Edmund Tudor (urodzony w Much Hadham Palace około 1430 roku, zmarł w Carmarthen Castle, Walia 1 listopada 1456 roku)

Syn Owena Tudora (Owaina ap Maredudd ap Tewdwra [Tudora]) i Katarzyny Robertyng-Capet-Valois, córki Karola VI "Szalonego" Robertyng-Capet-Valois, króla Francji i Elisabeth (Izabeli) Wittelsbach.

I hrabia Richmond od 6 marca 1452 roku do 1 listopada 1456 roku.

1 listopada 1455 rokyu w zamku Bletsoe w Bedfordshire poślubił Małgorzatę Beaufort (urodzona w zamku Bletsoe 31 maja 1443 roku, zmarła w Opactwie Westminsterskim 29 czerwca 1509 roku), córkę Jana Beauforta, I księcia Somerset i Margaret Beauchamp of Bletso, córki barona Johna Beauchampa of Bletso.

Syn Katarzyny de Valois, wdowy po królu Henryku V. Nie znamy dokładnej daty jego urodzin, ponieważ jego rodzice pobrali się w sekrecie - Edmund mógł się urodzić jako dziecko nieślubne. Po śmierci matki, jego przyrodni brat Henryk VI uznał go jednak jako pełnoprawnego syna Katarzyny i Owena oraz nadał mu w roku 1452 tytuł hrabiego Richmond. Wcześniej, 15 grudnia 1449 roku, Edmund został pasowany na rycerza.

Ambicją dorównywał Beaufortom dwudziestoczteroletni Edmund Tudor. Chociaż Małgorzata była bardzo młoda i zgodnie z obietnicą miał poczekać ze skonsumowaniem małżeństwa, słowa nie dotrzymał. Tak bardzo zależało mu na dziedzicu, że zdeflorował dwunastoletnią oblubienicę, która niemal natychmiast zaszła w ciążę. Co ciekawe, sama Małgorzata powie po latach, że stało się tak, ponieważ otrzymała we śnie znak od świętego Mikołaja. Przez całe życie również będzie pielęgnowała pamięć o Edmundzie, i chociaż jeszcze dwukrotnie wyjdzie za mąż, będzie się tytułowała hrabiną Richmond, a w testamencie każe się pochować obok niego.

Małgorzata wkrótce po ślubie zaszła w ciążę. Edmund nie doczekał jednak narodzin syna - Henryka, późniejszego króla Anglii Henryka VII "Pogrobowca". Uwięziony w trakcie toczącej się od 1455 roku Wojny Dwóch Róż przez popierającą Yorków rodzinę Herbertów (Tudorowie popierali Lancaster) w zamku Carmarthen w południowej Walii, zmarł tam na dżumę w 1456 roku.

Jeszcze zanim skończył się pomyślny okres w życiu Edmunda i Jaspera, o wpływ na ich przyrodniego brata, u którego we wczesnej młodości rozpoznano oznaki choroby psychicznej, zaczęli walczyć małżonka Małgorzata Andegaweńska oraz ambitny kuzyn Ryszard, książę Yorku. Rzecz jasna, ferment wprowadziła ona. Kolejna Francuzka, wydana za angielskiego króla. Idąc za przykładem świętej pamięci teściowej, Katarzyny de Valois, za kochanka wzięła sobie jednego z poddanych, czemu wszakże trudno się dziwić, skoro słaby na ciele i umyśle Henryk, być może impotent, nie wypełniał należycie małżeńskich obowiązków. No, chyba że kierowała się wyższym celem, pragnąc oczyścić dynastię z genu szaleństwa i w październiku 1453 roku rodząc zdrowego syna, przyszłego księcia Walii. Niezależnie od intencji królowej, kuzyn York nie dał się nabrać i skłonił Henryka VI do odsunięcia bękarta od tronu. Małgorzata Andegaweńska nie mogła przeżyć takiej zniewagi. Nie dość że się natrudziła w poszukiwaniu dobrego materiału genetycznego i znosiła bóle porodu, to jeszcze jej obłąkany mąż wyznaczył następcą znienawidzonego Yorka. I absolutnie nie myślała ustąpić, prowokując wybuch bratobójczej wojny Dwóch Róż, która miała otworzyć drogę do tronu synowi Małgorzaty Beaufort i Edmunda Tudora. Ale takiego scenariusza wydarzeń rzecz jasna nie przewidziała.

Kraj tymczasem podzielił się na zwolenników Lancasterów i zbuntowanych Yorków, którzy nie chcieli, aby korona przeszła im koło nosa. Tudorowie rzecz jasna stanęli po stronie królowej i króla, który znowu znalazł się pod jej pantoflem.

W 1456 roku Edmund Tudor udał się do Walii. Zajęty przez niego zamek Carmarthen jesienią wpadł w ręce yorkisty Williama Herberta, a Edmund trafił do lochu, gdzie niebawem umarł. Niektórzy mówią, że przyczyną śmierci była dżuma, ale gdyby faktycznie panowała epidemia, trupów powinno być więcej. Ponadto śmierć tuż przed narodzinami syna, potencjalnego królewskiego dziedzica, wydaje się dziwnym zbiegiem okoliczności. Dlatego pojawiła się teoria, że nie był to zgon przypadkowy. A ponieważ Edmund zawsze był okazem zdrowia, nie można wykluczyć otrucia. I pewnie by o nim zapomniano, bo wielkiej kariery raczej nie zdążył zrobić, gdyby nie spłodził syna pogrobowca, którego młodziutka żona z wielkim trudem urodziła 28 stycznia 1457 roku w Pembroke, na zamku Jaspera.

Trzynastoletnia Małgorzata Beaufort omal nie przypłaciła porodu życiem, ale malec przyszedł na świat zdrowy, i zgodnie z wolą zmarłego ojca otrzymał imię po jego przyrodnim bracie, Henryku VI. Wyraz szacunku wobec człowieka, któremu Edmund i Jasper tak wiele przecież zawdzięczali. Yorkowie musieli o tym wiedzieć i dlatego uzasadnione wydaje się przypuszczenie, że postanowili Edmunda wyeliminować. Ponadto przemawia za tym niezłomna wiara Małgorzaty w słuszność praw jedynaka do korony oraz wieloletnie starania Jaspera, który poświęcił prywatne życie, konsekwentnie działając na rzecz bratanka.

Śmierć Edmunda do głębi wstrząsnęła jego młodszym bratem. Zawsze razem, złączeni trudnymi doświadczeniami dzieciństwa, rozumieli się jak nikt inny. Nie było jednak czasu na rozpamiętywanie przeszłości. Musiał zaopiekować się Małgorzatą i dzieckiem. Żyli w Pembroke przez cztery lata w dość dziwnym układzie, wspólnie wychowując malca. O ich relacjach różnie się powiada. Romantyczna wersja zakłada, że Jasper potajemnie kochał się we wdowie, która traktowała go wyłącznie jak brata. O jej siostrzanych uczuciach świadczą zachowane dokumenty, a tego, co czuł on, możemy jedynie domniemywać. Faktem jest jednak, że długo zwlekał z ożenkiem, a kiedy Małgorzata poślubiła lorda Stafforda, skupił się na edukacji małego Henryka, który pozostał pod jego opieką.


Żródła:

Edmund Tudor (1. hrabia Richmond) w "WikipediA"


"Historia Tudorów - Edmund Tudor"