Józef (Giuseppe) II Bonaparte (Buonaparte) (urodzony w Corte na Korsyce 7 stycznia 1768 roku, zmarł we Florencji 28 lipca 1844 roku) herb

Syn Karola Marii Buonaparte (Bonaparte) adwokata z Ajaccio i Marii Letycji Ramolino "Cesarzowej-Matki".

Tytulara: Jego Wysokość Król Hiszpanii, Król Kastylii, Król Leonu, Król Aragonii, Król Jerozolimy, Król Nawarry, Król Granady, Król Toledo, Król Walencji, Król Galicji, Król Sardynii, Król Kordoby, Król Korsyki, Król Murcji, Król Jaen, Król Algeciras, Król Wysp Kanaryjskich, Król Wysp Filipińskich, Król Hiszpańskiego Wschodu i Indii Zachodnich, Książę Burgundii, Książę Brabancji, Książę Mediolanu, Książę Aten i Neopatrii, Hrabia Flandrii, Hrabia Tyrolu, Hrabia Rousillon, Hrabia Barcelony, senior Biskajów, senior Moliny, Generalny Kapitan Królewskich Sił Zbrojnych i ich Najwyższy Zwierzchnik, Wielki Mistrz Zakonu Montesa, Wielki Mistrz Zakonu Alcántara, Wielki Mistrz Zakonu Calatrava, Wielki Mistrz Zakonu Santiago, Wielki Mistrz pozostałych Zakonów Rycerskich.

Adwokat i sędzia w Ajaccio. Rezydent Rewolucyjnej Francji w Parmie i w Rzymie. Członek Rady Pięciuset od końca 1797 roku. Książę Cesarstwa Francuzów i wielki elektor Francji od 1804 roku. Hrabia de Survilliers od 1815 roku. Porucznik generalny Cesarstwa Francuzów od 28 stycznia do 30 marca 1814 roku. Gubernator Neapolu od 27 grudnia 1805 roku do 30 marca 1806 roku jako Józef Napoleon Bonaparte. Król Neapolu 30 marca 1806 roku do 8 czerwca 1808 roku jako Józef II. Król Hiszpanii i Indii od 7 lipca 1808 roku (powołany dekretem Napoleona I z 6 czerwca 1808 roku, faktycznie od 1 sierpnia 1808 roku do 22 grudnia 1808 roku i od 16 sierpnia 1812 roku do 2 listopada 1812 roku, król lewej Hizpanii od 28 czerwca 1813 roku do 11 grudnia 1813 roku) jako Józef I Napoleon. Król Włoch jako Józef I od 22 lipca 1832 roku do 28 lipca 1844 roku.

W Cuges-les-Pint 1 sierpnia 1794 roku poślubił Marię Julię Clary (urodzona w Marsylii 26 grudnia 1771 roku, zmarła we Florencji 7 kwietnia 1845 roku), córkę Franciszka Clary i Franciszki Somis.

W wieku jedenastu lat z woli rodziców trafił do seminarium duchownego w Autun.

Jednak w przyszłości nie widział się w roli księdza-z tego powodu natychmiast po śmierci ojca wyjechał do Pizy, gdzie od 1785 roku zaczął studiować prawo.

Dzięki swej wytrwałości doktotorat zdobył dwa lata później i postanowił wrócić na rodzinną Korsykę, gdzie otworzył w Bastii praktykę adwokata.

Po wybuchu Rewolucji francuskiej został mianowany sędzią przy trybunale w Ajaccio.

W roku 1793 musiał uciekać z miasta, gdyż włądzę nad Korsyką przejął proangielski polityk.

Józef zamieszkał w Francji w Marsylii, gdzie został sekretarzem Komisarza Rewolucyjnego i pojął za mąż bogatą córkę handlarza jedwabiem- Julię Clary.

Pierwszą "poważną" misję dyplomatyczną Józefowi polecił młodszy brat Napoleon-polegała ona na tym, że Józef miał zawiadomić Dyrektoriat o francuskich sukcesach wojskowych w Italii.

Prawdziwą karierę polityczną najstarszy z rodu Bonapartych rozpoczął jako ambasador Francji w Państwie Kościelnym.

Jednak nie zagościł długo na tym stanowisku-prawdopodobnie wystraszony zamieszkami antyfrancuskimi i zabójstwem generała Dupotha, powrócił do Francji.

Trafił szczęśliwie, gdyż w tym momencie Napoleon został Pierwszym Konsulem i powierzył bratu odpowiedzialne zadanie-kierowanie rokowaniami pokojowymi z USA i Anglią, oraz opracowanie warunków Konkordatu.

W czasie rządów konsulatu, Napoleon zapewnił najstarszemu bartu ciepłą posadkę kanclerza Senatu.

Józef prawdopodobnie chcąc dojść do czegoś sam, wydał w 1799 roku powieść "Monta".

Zyskała ona uznanie wśród krytków, chociaż złośliwi twierdzą, że to zasługa jego brata dyktatora.

Dzięki swojej powieści natychmiast dostał fotel w uznanej Akademii Francuskiej.

Jednak to nie był koniec pasma sukcesów Józefa-został mianowany pułkownikiem armii francuskiej, chociaż stronił od wszelkich konfliktów zbrojnych.

Mimo bogactwa, pistowania wysokich stanowisk i uznania wśród krytyków, Józef wcale nie był szczęśliwy. Zgodnie z wpajanymi mu tradycjami uważał się j(ako najstarszy z rodzeństwa) za głowę rodziny, dlategoteż wystąpił w tej roli w czasie konfliktu o drugie małżeństwo barat Lucjana. Stanął po jgo stronie narażając się tymsamym Napoleonowi, który podobno mu powiedział :

"Ród Bonapartów zaczyna się od 18 Brumaire'a, ty jesteś tylko panem małej winnicy koło Ajaccio!"

Napoleon zostając cesarzem Francji starał się zapewnić swej rodzinie jak najlepsze warunki bytu. W swej hojności nie pominął nawet Józefa, z którym wdał się w w/w konflikt -zagwarantował bratu wysokie apranże, szereg godności (w tym tytuł Wielkiego Mistrza Wielkiego wschodu, centralnej organizacji lóż masońskich francuzów). Napoleon podarował mu również zamek Villandry.

Napoleon będąc u szczytu swojej kariery, po wygranej pod Austerlitz (1805r.) dał pod pieczę Józefowi Królestwo Neapolu. Lud był widocznie niezadowlony z zmiany przywódcy, skoro ks. Józef "nadskakiwał wokół niego jak najlepiej potrafił"- założył Akademię Nauk i Starożytności, wybudował w stolicy teatr i fundował wiele nagród literackich.

O jego poświęceniu może świadczyć fakt, że postanowił sprzedać część swojej królewszczyzny, by zniwelować deficyt budżetowy Królestwa Neapolu.

Wprowadził także nowoczesny system podatkowy, dzięki czemu już po dwóch latach udało się zdeforomować sądownictwo i szkolnictwo, oraz ustabilizować finanase państwowe.

Gdy Józef zaczął świetnie czuć się w Neapolu i zyskiwać prawdziwą popularność, Napoleon zmusił do abdykacji ostatnich Burbonów zasiadających na tronie w Hiszpanii i przekazałgo 6 lipca 1808 roku ks. Józefowi, a Neapol oddał szwagrowi Muratowi.

Również w Hiszpanii, do której przybył 6 tygodni po rozpoczęciu wielkiego powstania narodowego przeciw panowaniu Francji próbował przeprowadzić jakieś reformy. Jednak udało mu się tylko zlikwidować terror Świętej Inkwizycji i zdobyć zwolenników zwanych w Hiszpani "Sfrancuziałymi".

Ponieważ wojska francuskie przegrywały wszystkie bitwy, o uznaniu przez ogól Hiszpanów Józefa Bonaparte za króla nie było mowy(o czym świadczy chociażby odcięcie się od Hiszpanii jednej z jej kolonii-Wenezueli w 1810 r.).

Książę Józef na popularność nie miał co liczyć prawdopodobnie dlatego, że był masonem i cudzoziemcem.

Po przegranej walce pod Los Arapiles Józef chciał zrzec się korony, jednak wstrzymał się z tą decyzją jeszcze rok, do przegranej bitwie pod Vitoria.

Józef uciekając do Francji wywiózł z "swego" królestwa klejnoty królewskie i liczne dzieła sztuki, a znalawszy się w "bezpiecznej" Francji podpisał 7 stycznia 1814 roku akt abdykacyjny.

Świetność Napoleona minęła-przegrana pod Lipskiem, nieudana kampania na Moskwę sprawiły, że jego wojsko znacznie zmalało i wrgowie postanowili wykorzystać sytuację.

Napoleon mianował brata wice-regentem i komendantem paryskiej Gwardii Narodowej. Mimo złożonej obietnicy opuścił miasto 30 marca wraz z bratową Marią Luizą i jej synem, upoważniając marszałków do kapitulacji.

Towarzyszył cesarzowej do Blois, a następnie po abdykacji brata schował się w Prangnis w Szwajcarii.

W czasie 100 dni Napoleona, Józef nie zapomniał o bracie i powrócił do Paryża, gdzie zdobył godność członka Izby Parów i Prezesem rady Ministrów.

Po klęsce Napoleona pod Waterloo, widocznie chcąc się odwdzięczyć bratu za to, że (wbrew jego woli) użądził mu życie, zaproponował wspólną ucieczkę do USA na wynajętym specjalnie statku wyładowanym po brzegi najdroższymi szampanami i koniakami.

W 1814 roku został członkiem Rady Regencyjnej, na czele która stanęła Maria Ludwika oraz Talleyrand i Cambaceres. 31 marca 1814 roku opuścił Paryż, uprzednio mianując marszałka Marmonta swoim zastępcą, który miał podpisać akt kapitulacyjny Paryża.

Po upadku Napoleona zabierając hiszpańskie klejnoty koronacyne, znalazł schronienie w Szwajcarii, a po klęsce Napoleona I pod Waterloo w 1815 roku wyemigrował do USA. Zamieszkał w Bordentown w stanie New Jersey, gdzie pozostał do 1832 roku i skąd bezowocnie starał się wspierać pretensje syna Napoleona, księcia Reichstadt do tronu francuskiego. W 1830 roku poparł Napoleona III. Pod koniec życia mieszkał we Włoszech, w Genui i Florencji, gdzie zmarł 28 lipca 1844 roku.

Dotarł do Nowego Jorku 20 sierpnia 1815 roku rozstajac się z rodziną pozostałą w Brukseli na 30 lat.

Józef Bonaparte na Nowym Kontynencie zajął się sprzedażą w/w trunków, co przynosiło spore zyski. Za zarobione pieniądze kupił fermę, gdzie zajmował się hodowlą bydła i pisał pamiętniki.

Po przybraniu nowego miana-hrabiego de Survilliers udawał, że polityka wcale go nie interesuje, jednakże po obaleniu Karola X, wystosował manifest do parlamentu Francuskiego, w których przypominał o plebiscytach i o proklamowaniu Napoleona II na cesarza Francji w 1815 roku, nie chcąc by to stanowisko zajął Ludwik Filip.

Po przedwczesnej śmierci bratanka, bonapartyści chcieli by na tronie Francji zasiadł Józef, jednak ten nie wyraził zgody zasłaniając się sukcesją Ludwika Napoleona, ustaloną w testamencie przez Boga Wojny w wypadku śmierci jego syna.

W 1832 roku przybył do Angli na pięć lat, gdzie czuwał nad sprawami spadkowymi swego rodu, sprzedał swoją Fermę w USA i oficjalnie osiedlił się w Anglii.

Jednak ten kraj nie był mu pisany-ostry klimat sprawił, że musiał przenieść się do cieplejszego kraju z powodu ataku paraliżu.

Dzięki pierwszej miłośći Napoleona, Józef otrzymał pozwolenie na przebywanie w Florencji, gdzie się przenióśł w 1841 roku i przez trzy lata cieszył się życiem z żoną i córkami.

Zmarł w 1844 roku zostawiając Francji Wielki Łańcuch Legii Honorowej Napoleona oraz gigantyczną korespondencję wydaną w 10 tomach, która stanowi dla historyków bezcenny skarb w badaniu epoki napoleońskiej.

Ciało Księcia Józefa spoczęło podobnie jak zwłoki Napoleona w Kościele Inwalidów w Paryżu.

Zreformował sądownictwo, oświatę i podatki na wzór francuski. Zniósł feudalizm, budował drogi i mosty, zmodernizował rolnictwo i przemysł, fundował liczne szkoły i muzea. Podczas swojego panowania w Hiszpanii podejmował liczne próby tłumienia powstań ludności hiszpańskiej. Zniósł inkwizycję i zreformował administrację. W 1806 roku Józef wysłany został przez Napoleona do Neapolu z zadaniem wyparcia stamtąd Burbonów, a następnie ogłoszony przez cesarza królem Neapolu. W 1808 roku Napoleon proklamowany został królem Hiszpanii, po abdykacji Karola IV Capet-Bourbon-Vendôme-Spein. W 1808 roku został pokonany przez wojska hiszpańskie stojące po stronie Burbonów, lecz dzięki wsparciu swojego szwagra, Joachima Napoleona Murata zdołał utrzymać się w Hiszpanii, aż do 1814 roku. Józef utrzymywał się na tronie hiszpańskim jedynie dzięki stałej obecności silnej armii francuskiej. Jego władza miała iluzoryczny charakter. Zdając sobie sprawę z tej sytuacji, czterokrotnie składał propozycje abdykacji. W 1813 roku pod naporem Wellingtona, mianowanego głównodowodzącym siłami sprzymierzonymi w koalicji antyfrancuskiej, wycofał się na północ, skąd powrócił do Francji.

Gdy nie zabiegali o powiększenie własnej władzy i bogactwa, buntowali się przeciwko apodyktycznemu panowaniu brata, czyniąc jego życie godnym pożałowania. "Cesarza najbardziej unieszczęśliwia własna rodzina", stwierdziła madame Desvaisnes w dniu koronacji Napoleona I "Zachowują się jak banda diabłów, które rozmyślnie postanowiły go dręczyć". Ze swej strony cesarz zaspokajał chciwość rodzeństwa, obdarzając ich królestwami, tytułami i dużymi, zaiste dużymi, sumami gotówki. Czynił tak jednak wyłącznie, dlatego, że było to zgodne, z jego zamiarem. Gdy było inaczej, nigdy nie wahał się cofnąć darów. W podzięce za wielką szczodrość bracia i siostry poddawali się jego nieugiętej woli.

Szybki awans Napoleona na wyżyny władzy był szczególnie trudny dla jego starszego brata, Józefa, który przywykł do szacunku i pozycji przywódcy w pozbawionej ojca rodzinie. To do niego zwracano się o pomoc w trudnych chwilach, a jego słowa przyjmowano za prawo. Nawet Napoleon - który nie kłaniał się żadnemu człowiekowi - przeka­zywał swoje wynagrodzenie Józefowi, aby je właściwie rozdzielił i za­inwestował. "Niezależnie od okoliczności, jakie ci los zgotuje", napisał Napoleon do starszego brata w nietypowym dla siebie ckliwym liście z okresu poprzedzającego lata jego kariery, "pamiętaj, bracie, że nigdy nie będziesz miał lepszego ode mnie przyjaciela. Jesteś mi bowiem najdroższy i szczerze pragnę, byś był szczęśliwy... Żyliśmy razem tyle lat i tak blisko zostaliśmy złączeni, że nasze serca stopiły się w jedno. Sam wiesz najlepiej, jak dumny jestem z Ciebie. Pisząc te słowa, doświadczam uczucia, którego rzadko w życiu doznaję".

Serdeczne uczucia, łączące braci Bonaparte, miały jednak wkrótce wyparować. Józef wrzał z zazdrości, widząc, jak młodszy brat go przewyższył i zaczął panować nie tylko we własnej rodzinie, lecz w całej Europie. Utracił w rodzinie zaszczytne miejsce, które tak cenił, i pozostał przepełniony goryczą, chociaż Napoleon obsypywał go lukratywnymi urzędami i nagrodami, mającymi przynieść mu pocieszenie.

Cesarz pragnął, by jego rodzina stała się początkiem nowej dynastii, jednak zdecydował, że na zawsze odsunie się od Józefa. W tym okresie bezdzietny, Napoleon wyznaczył na swego następcę siostrzeńca, chociaż Józef mógł w całkiem naturalny sposób uważać, że sukcesja należy się jemu.

"... Jeśli mój brat nie może mi powierzyć tego urzędu" zawołał po oddaniu strzału z pistoletu w kierunku portretu Napoleona, jeśli nie uczyni tego, jeśli się od niego oczekuje [wówczas] ... poświęcenia własnego poczucia smaku i ambicji w imię marnej możliwości zdobycia kiedyś władzy i znoszenia tego wszystkiego, być może na próżno, można wymagać jedynie od człowieka obłąkanego lub urodzonego intryganta!",.

Do gwałtownego starcia między braćmi doszło kilka miesięcy później, przed koronacją Napoleona, gdy Józef wystąpił w obronie swoich praw najstarszego członka rodziny. Napoleon wpadł w furię z powodu jego arogancji. "Jak śmiał pouczać mnie o swoich prawach i swoich interesach!", szalał. "Jak mógł zachować się tak wobec mnie, swojego brata, okazując niską zazdrość i pretensje, i raniąc mnie w najczulszym punkcie. Nigdy mu tego nie zapomnę... To tak, jakby wyznał ogarniętemu namiętnością kochankowi, że sypia z jego ukochaną. Cóż... moją kochanką jest władza, którą zdobyłem. Uczyniłem zbyt wiele, by ją osiągnąć, aby pozwolić ją sobie odebrać, a nawet jej pożądać".

Gdy jeden z jego doradców odważył się przemówić w imieniu Józefa, Napoleon wybuchnął ponownie: "Zapominasz, że moi bracia są beze mnie niczym. Są wielcy, ponieważ takimi ich uczyniłem... We Francji są tysiące ludzi, którzy oddali państwu znacznie większe usługi. Spójrzmy w oczy brutalnej prawdzie - Józef nie jest stworzony do rządzenia. Jest starszy ode mnie, będę więc żył dłużej od niego. Oprócz tego mam dobre zdrowie. Co więcej, jego urodzenie nie jest wystarczająco wysokie, by mógł żywić jakieś iluzje... Podobnie jak ja, urodził się zwykłym człowiekiem. Ja wzniosłem się mocą własnych umiejętności. On jednak pozostał tam, gdzie się urodził. Aby rządzić Francją, trzeba mieć albo świetne urodzenie... albo okazać się zdolnym do wyniesienia się ponad innych ... Jeśli więc idzie o sukcesję tronu, trzeba przekazać go naszym dzieciom, których urodzenie będzie odpowiednio wysokie".

Spór pomiędzy Józefem i Napoleonem nie osłabł. Zbliżał się dzień koronacji i Józef zagroził, że zbojkotuje całą uroczystość. Nie pomogło to, oczywiście, w zmniejszeniu napięcia. "Jeśli nie przyjdziesz na koronację", ostrzegł go Napoleon, "możesz uważać się za mojego wroga. W jaki sposób zamierzasz ze mną walczyć? Gdzież jest armia, na czek której mógłbyś przeprowadzić atak? Nie masz niczego i unicestwię ci, bez trudu". Józef pojawił się na uroczystości, ciężko dysząc ze złości. Patrzył krzywo na Napoleona, który siedział naprzeciw niego w królewskie I karecie, wiozącej ich do katedry Notre Dame. Nie dał się udobruchać tronem Neapolu, który Napoleon przekazał mu po podbiciu tego królestwa. Stosunki między braćmi uległy jeszcze większemu pogorszeniu, gdy cesarz przeniósł go na tron Hiszpanii.

Uważając, że hiszpańska kampania Napoleona została źle przeprowadzona i spowodowała ogromne straty, Józef nie chciał korony. Kiedy jednak pozostali trzej bracia odmówili jej przyjęcia z własnych powod6w Józef z ociąganiem przyjął ją, zamieniając stosunkowo spokojne królestwo Neapolu na kipiący gniewem półwysep. Uczynił to wszakże pod warunkiem, że cesarz obieca nie oddać Neapolu nikomu spoza najbliższej rodziny. Jednak, gdy tylko Józef przekroczył granicę Hiszpanii, Napoleon cofnął dane słowo - jak to często miał w zwyczaju - i przekazał Neapol swojemu szwagrowi, Joachimowi Muratowi.

Józef był rozwścieczony tą zdradą, jednak po dotarciu do Madrytu miał na głowie inne zmartwienia. Miasto buntowało się przeciwko brutalnej francuskiej okupacji i nowy król musiał uciekać niemal natychmiast po przybyciu. "Prowadzisz wojnę niczym inspektor po­cztowy, nie generał!", zbeształ go Napoleon. Chociaż Józef wrócił na tron Hiszpanii dzięki cesarzowi i jego armii, nigdy faktycznie nie panował. Napoleon zignorował jego prośbę o okazanie Hiszpanii życzliwości, co Józef uważał za istotny warunek osłabienia wielkiej nienawiści do okupanta i przywrócenia porządku. "Józef nadal chce mną rządzić", prychnął cesarz, "nadal chce być głową rodziny. Czy może być coś bardziej absurdalnego?!".

Zamiast posłuchać rady brata, Napoleon podwoił wysiłki w celu zmiażdżenia Hiszpanii. Obarczając swoich wojskowych dowódców odpowiedzialnością za rządzenie krajem, uczynił Józefa władcą marionetkowym. "Jeśli jego... celem było obrzydzenie mi Hiszpanii", pisał Józef do żony, "zrealizował swój zamiar ... Irytująca pozycja, którą chce mi narzucić, jako władcy wielkiego kraju, jest zupełnie nie do przyjęcia. Chciałbym wiedzieć, czego dokładnie ode mnie oczekuje. Jeśli urząd ten ma upokorzyć mnie, to pragnę stąd wyjechać. Nie zamierzam być pouczany przez ludzi stojących niżej ode mnie [francuskich oficerów i innych urzędników]. Nie chcę, by prowincjami mojego królestwa rządzili ludzie, którym nie ufam. Nie chcę być jakimś koronowanym królewskim dziecięciem, nie potrzebuję bowiem korony, by udowodnić, że jestem mężczyzną. Czuję się wystarczająco wielki z powodu własnych zasług, bez uczestniczenia w całej tej farsie".

Udał się, więc Józef do Paryża, by stanąć przed bratem i upomnieć się o więcej politycznej i militarnej niezależności oraz o więcej pomocy finansowej dla Hiszpanii. Napoleon pozornie przystał na jego prośby i Józef wrócił do swojego "królestwa" nieco udobruchany. Jednak zaledwie cztery dni później cesarz ogłosił, że wszyscy członkowie rodziny Bonaparte (było ich trzech), panujący w jego europejskim cesarstwie jako monar­chowie, zostają zdegradowani z królów do zwyczajnych francuskich książąt. Nie poprawiło to pozycji Józefa w kraju, którym miał władać. Hiszpański Cortez (tj. parlament) natychmiast wykorzystał dekret Napoleona. "Józef jest teraz jedynie marionetką zdaną na łaskę Francji, człowiekiem pozbawionym autorytetu", ogłosił, " [i] przez wszystkich Hiszpanów, którzy miłują wolność i honor swojej ojczyzny, powinien być traktowany z najwyższą pogardą".

Gdy wyprawa moskiewska okazała się klęską, podobnie jak prowadzona równocześnie kampania hiszpańska, Napoleon postanowił wycofać się z Hiszpanii. Nie zadał sobie jednak trudu, by powiadomić Józefa o swoich planach. Zamiast tego zlecił starszemu bratu pewne obowiązki, czyniąc go odpowiedzialnym za operacje wojskowe przeciwko hiszpańskim powstańcom - pozorowane działania, które miały kosztować tysiące istnień ludzkich i nie doprowadziły do niczego w kontekście i tak już planowanego wycofania się z Hiszpanii. Chociaż Napoleon zdradził go wielokrotnie - a nawet miał czelność obwiniać go o niepowodzenia w Hiszpanii - Józef pozostał bratu wierny, aż do pełnego goryczy końca.

Autor noweli "Mona" wydanej w 1799 roku.


Żródła:

Józef Bonaparte


"Królewskie skandale" - Michael Farquhar, przekład - Zbigniew Kościuch