Feliks Walezjusz Władysław hrabia Łubieński z Łubnej herbu Pomian (urodzony w Minodze koło Olkusza 22 listopada 1758 roku, zmarł w Guzowie 2 października 1848 roku)

Syn Celestyna hrabiego Łubieńskiego z Łubnej herbu Pomian i Pauly Pauliny Szembek ze Słupowa herbu własnego, córki Marka Szembek ze Słupowa herbu własnego.

Polski działacz polityczny, prawnik.

Członek Sejmu Wielkiego. Kawaler orderu Orła Białego uhonorowany w 1791 roku, kawaler orderu świętego Stanisława uhonorowany w 1778 roku. Początkowo dyrektor wydziału sprawiedliwości, następnie komisarz, Minister sprawiedliwości i spraw zagranicznych Księstwa Warszawskiego od 5 października 1807 roku do maja 1813 roku. Od 1778 roku starosta nakielski, a później starosta zagoski. Pełnomocnik wielkiego księcia Fryderyka Augusta I od 5 lipca 1807 roku do 14 marca 1813 roku.

Od 1776 roku do 1778 roku (rozwiódł się) mąż Teodory Rogalińskiej herbu Łodzia (urodzona 1756 roku, zmarła w 1798 roku), córki Kaspra hrabiego Rogalińkiego herbu Łodzia i Anny Golińskiej z Goliny herbu Zabawa odm. [żona od 1787 roku Piotra Bielińskiego (urodzony w 1754 roku, zmarł w 1829 roku) senatora, wojewody Księstwo Warszawskie, pisarza wielkiego koronnego, wojewody Królestwo Polskie]. W Warszawie 6 listopada 1782 roku ożenił się z Teresą Teklą Katarzyną Bielińską herbu Junosza (urodzona w Warszawie 6 czerwca 1767 roku, zmarła w Krakowie 15 sierpnia 1810 roku), córki Franciszka Bielińskiego herbu Junosza podkomorzego królewskiego, starosty czerskiego i Krystyny księżnej Sanguszko-Kowelski herbu Pogoń Litewska odmiana, córki Pawła Karola Lubartowicza księcia Sanguszko-Kowelski herbu Pogoń Litweska odmiana.

Po śmierci ojca w 1759 roku, matka, w rok później wyszła za hrabiego Potockiego, starostę guzowskiego.

Feliks do lat 5 wychowywał się w domu babki - Jadwigi Szembekowej. Następni do 8 roku życia przebywał na dworze dziada swego stryjecznego, Księcia - prymas Władysław Aleksander Łubieński, a któremu Feliks zawdzięcza znakomity start życiowy. Po śmierci prymasa oddany został w opiekę Młodziejowskiego, podówczas biskupa przemyskiego, podkanclerzego koronnego i Rocha z Głogowy Kossowskiego - podskarbiego nadwornego, żonatego z Anną Łubieńską starościanką lelowską. Za przewodnika służył mu ksiądz Albetrandi, późniejszy biskup zenopolitański, znakomity dziejów naszych badacz. Od 1767 roku kształcił się u jezuitów w Warszawie, potem studiował prawo w Sienie i w Rzymie. Następnie pracował krótko w kancelarii kanclerza wielkiego wileńskiego Michała Czartoryskiego, lecz po ślubie z Teodorą Rogalińską w 1775 roku osiadł w swych dobrach pod Sieradzem - Kalinowej i Szczytnikach. Pod przewodnictwem takiego męża i w najdystyngowańszem ówczesnem towarzystwie wychowany, dla nabrania większego poloru, ówczesnym zwyczajem do Niemiec i Włoch wysłanym został.

Powróciwszy do kraju posłował pod laską Tyszkiewicza w roku 1778, i w tymże roku Starostwo Nakielskie i order św. Stanisława otrzymał. Potem wybrany posłem z województwa sieradzkiego na sejm czteroletni w 1788 roku, był może najczynniejszym jego członkiem i w skutek tego od sejmu do zajmowania się interesami zagranicznemi powołany; w roku 1791 orderem Orła Białego ozdobiony został.

Wiadomość o przystapieniu króla do Targowicy przyjął "z uszanowaniem", pisząc jednak do króla, iż "to wszelkie moje przechodzi pojęcie". Podczas wojny polsko-rosyjskiej w 1792 roku był komisarzem sejmowym przy Tadeuszu Kościuszce. Po klęsce powstania zabiegał o zwolnienie polskich jeńców u władz pruskich. W roku 1794 był komisarzem cywilno-wojskowym przy Kościuszce.

Po II rozbiorze Polski w 1793 roku jego majątki - Kalinowa i Szczytniki znalazły się w zaborze pruskim. W 1793 roku w Szczytnikach przyjmuje, w otoczeniu ok. 100 miejscowej szlachty, króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II, który wybrał się na objazd zdobyczy terytorialnych po II rozbiorze Polski. Wkrótce też za wstawiennictwem króla pruskiego uzyskał starostwo guzowskie i przeniósł się z Kalinowej do Guzowa, gdzie ostatecznie, na stałe osiadł w 1823 roku.

Gdy Sejm grodzieński wymazał Polskę z karty Europy, Felix Łubieński wysłanym został od województw wielkopolskich jako poseł do nowego monarchy, Króla pruskiego, i wyjednał uwolnienie jeńców politycznych. Dawszy się wówczas bliżej poznać Królowi, otrzymał wstęgę Orła Czerwonego, a w roku 1798, przy koronacyi nowego króla tytuł hrabiowski. Przy nadaniu hrabstwa zmieniono tarczę herbową Łubieńskich przydając do herbu rodzinnego Pomian, herby jego rodziców i rodziców jego małżonki. Do roku 1806, w którym walne zwycieztwo pod Jeną i Auerstaedt oddało w ręce Napoleona całe Prusy, Felix Łubieński w wiejskiej ustroni żył na łonie rodziny. Lecz w tym roku wybrany od współziomków, udał się jako deputat do Napoleona, i przez niego Dyrektorem wydziału wyznań i sprawiedliwości mianowany został 14 stycznia 1807 roku.

Za czasów Księztwa Warszawskiego piastował godność ministra sprawiedliwości i interesów zagranicznych z Rosją, Austrią i Prusami. Zaprowadził kodeks Napoleona, założył Szkołę Prawa i dał początek Bibliotece publicznej darowaniem krajowi licznych i doborowych dzieł, bądź przez siebie zebranych, bądź w spuściźnie po Bielińskich otrzymanych; a co najważniejsza, zebrał rozproszone akta dawnej kancelarii królewskiej czyli tak zwanej Metryki Koronnej i tym sposobem ocalił od zguby te szacowną skarbnicę naszej przeszłości dziejowej dając początek Głównemu Archiwum Krajowemu.

Osobisty przyjaciel króla saskiego, nie mógł znieść jego upadku, i od roku 1814 usunął się od interesów publicznych. Odtąd żył tylko w kółku rodzinnym, i prawie tylko dla rodziny.

Zmarł w Guzowie w 1848 roku. Pochowano go na cmentarzu w Wiskitkach.

Nie był zbyt lubiany przez współczesnych, zarzucano mu serwilizm, samowolę w pełnieniu funkcji urzędowych i bigoterię.

Pozostawił Pamiętnik, wydany pośmiertnie w 1874 roku.

Feliks Łubieński był budowniczym fundamentów krótkotrwałej potęgi materialnej Łubieńskich odznaczał się właściwościami, jakich przedtem w jego rodzie nie bywało: miał znakomitą umiejętność pomnażania majątku oraz żywo interesował się polityką i różnymi innymi dziedzinami życia publicznego; poza tym, co już wpływu na dalsze losy rodziny nie miało znał się na muzyce: zorganizowana przez niego kapela dworska w Guzowie stała się w krótkim czasie sławna na całą Polskę. Wszystko przemawia za tym, że Feliks Walezjusz odziedziczył te, nietypowe dla Łubieńskich, cechy po matce Szembekównie z domu. Dzielna ta dama z dwóch późniejszych małżeństw miała jeszcze dwóch synów, równie wybitnych jak pierworodny. Jednym z braci przyrodnich Feliksa Łubieńskiego był wojewoda kijowski Prot Antoni Potocki, pierwszy na wielką skalę kupiec i przemysłowiec polski, który zanim padł ofiarą głośnego na całą Europę bankructwa, z niebywałym rozmachem zabierał się do ożywienia handlu czarnomorskiego i ponownego wprowadzenia na Morze Czarne polskiej pszenicy. Utrzymywał w tym celu składy i kantory handlowe w Brodach, Równem, Berdyczowie, Kijowie i Chersoniu; uruchomił własną flotę, złożoną z osiemdziesięciu statków transportowych; ciągłymi inwestycjami przyczyniał się do rozbudowy małej rybackiej Odessy w wielki port o znaczeniu międzynarodowym. Drugi brat przyrodni również upamiętnił się w historii kraju, choć uprawiał działalność spokojniejszą i mniej ryzykowną. Był nią Michał Kleofas książę Ogiński, sławny kompozytor polonezów fortepianowych, dyplomata znany i ceniony prawie na wszystkich dworach europejskich.

Feliks Walezjusz Łubieński pozostawił po sobie opinię człowieka gruntownie i wielostronnie wykształconego, znakomitego prawnika, zręcznego, choć często nie przebierającego w środkach polityka i świetnego gospodarza. Poza szczęściem do interesów miał także szczęście do monarchów. W roku 1799 uzyskał od króla Prus dziedziczny tytuł hrabiowski; w siedem lat później tak sobie zjednał cesarza Napoleona i powołanego na tron napoleońskiej Polski króla saskiego Fryderyka Augusta, że dzięki ich życzliwości - często i skutecznie wspierającej jego wrodzone zdolności - stał się najpotężniejszym ministrem w rządzie Księstwa Warszawskiego. Pomimo tradycyjnego w rodzinie przywiązania do Kościoła był mężem stanu nowoczesnym, sprzyjającym wszelkim postępowym reformom, prawnym i administracyjnym; jedynie w dziedzinie społecznej twardo i konsekwentnie bronił feudalnych przywilejów swojej klasy. Najwymowniejszym tego świadectwem były przeforsowane, głównie dzięki niemu, dekrety rządowe ograniczające konstytucyjne prawa chłopów i Żydów. Znawcy przedmiotu utrzymują, że w niektórych swoich inicjatywach ustawodawczych pan minister kierował się nie tyle nawet interesem klasowym, co po prostu rodzinnym. Tak na przykład, odebranie Żydom prawa do mieszkania w ówczesnym śródmieściu Warszawy miało podobno na celu zmuszenie ich do osiedlania się w należącej do Łubieńskich, a słabo zaludnionej, jurydyce Bielino. Wśród różnorodnych zasług ministra Łubieńskiego dla kraju podkreśla się najczęściej: stworzenie przez niego Szkoły Nauki Prawa, założenie Drukarni Rządowej i Archiwum Głównego, a także fakt, że jako pierwszy sprowadził do Polski ziemniaki i uprawiał je w swoich Szczytnikach pod Sieradzem.

Dzięki różnym pomyślnym transakcjom handlowym, zawieranym głównie ze swymi bogatymi ojczymami i braćmi przyrodnimi, Feliks Łubieński doszedł do znacznego majątku, którego głównym ośrodkiem stał się rozległy i znakomicie zagospodarowany zespół dóbr Guzów w województwie warszawskim. Ale najszczęśliwszym chyba posunięciem życiowym przyszłego ojca szwoleżerów był jego drugi związek małżeński. Po rozwiązaniu narzuconego mu przez rodzinę nieudanego i bezdzietnego pierwszego małżeństwa z kuzynką Teodora Rogalińską, wojewodzianką inflancką - Feliks Walezjusz pojął za żonę Teklę Bielińską z dygnitarskiego rodu Junosza-Bielińskich, po matce wnuczkę książąt Sanguszków. Była to ponoć pani wielkiego charakteru i umysłu: poetka, dramatopisarka, tłumaczka z francuskiego, angielskiego i włoskiego. Jeden z jej dramatów pt. Wanda i Rytyger, wystawiany parokrotnie w epoce Księstwa, zyskał sobie uznanie nie tylko krytyki, lecz także kapryśnej publiczności warszawskiej. Poza wartościami intelektualnymi pani Tekla - córka, wnuczka i prawnuczka nadwornych dostojników dawnej Rzeczypospolitej - wniosła mężowi w posagu niemało dóbr materialnych, a wśród nich: wspomniany już pałac przy rogu Królewskiej i Marszałkowskiej oraz spory szmat dzisiejszego śródmieścia Warszawy (od Królewskiej do Świętokrzyskiej), określany wtedy nazwą „jurydyki Bielino". Była też pani Łubieńska jak najlepszą matką. To, że urodziła mężowi dziesięcioro dzieci (siedmiu synów i trzy córki), nie uchodziło jeszcze w owej epoce za tytuł do szczególnej chwały. Ale że zdołała te swoje dziesięć pociech odchować w zdrowiu, pomimo ciągłych epidemii, szerzących spustoszenie zwłaszcza wśród młodych - to już wzbudzało podziw i szacunek powszechny. Tym bardziej że wydawała dzieci na świat w warunkach iście polskich: w latach nie ustających wojen, zaborów i zaburzeń powstańczych; w przydrożnych karczmach podczas ucieczek przed wojskami nieprzyjacielskimi albo na przymusowej emigracji w cudzoziemskich miastach, w otoczeniu obcych, obojętnych ludzi. Trzej najmłodsi synowie: Henryk, Tadeusz i Józef, dostali na pociechę imiona po sławnych wodzach polskich, ale matce te przejścia na zdrowie nie wyszły. Ku rozpaczy bliskich i szczeremu żalowi całego „towarzystwa" pani ministrowa zmarła już w roku 1810 przeżywszy zaledwie czterdzieści osiem lat. Jej nagły zgon nastąpił w momencie szczytowego tryumfu pana ministra - na uroczystym festynie, urządzonym z racji wprowadzenia do Księstwa kodeksu Napoleona.


Żródła:

Feliks Łubieński "w Wikipedii"


Feliks Łubieński