Kazimierz Florian książę Czartoryski herbu własnego (urodzony w Klewaniu około 1620 roku, zmarł w Warszawie 15 maja 1674 roku)

Syn Mikołaja Jerzego księcia Czartoryskiego herbu Pogoń Litewska wojewody podlaskiego i Izabeli księżnej Koreckiej herbu Pogoń Litewska, córki Joachima księcia Koreckiego herbu Pogoń Litewska.

Z Bożej łaski i Stolicy Apostolskiej Arcybiskup Gnieźnieński, Legat Urodzony, Prymas i pierwszy Książę Korony Polskiej.

Kolejno sekretarz królewski, kanonik wileński i płocki. Od 1643 roku pełnił obowiązki kanonika krakowskiego. Od 3 października 1650 roku do września 1654 roku pełnił urząd biskupa poznańskiego. 3 kwietnia 1655 roku został biskupem kujawskim i pełnił tę godności do 27 listopada 1673 roku. Następnie 27 listopada 1673 roku został arcybiskupem gnieźnieński i prymasem Polski oraz automatycznie został legatem papieskim w Polsce. Po śmierci króla Michała I Wiśniowieckiego został interrexem Królestwa Polskiego i pełnił te obowiązki od 10 listopada 1673 roku do 15 maja 1674 roku.

Urodził się w Klewaniu przed rokiem 1620. Studia średnie odbywał u jezuitów w Łucku, po czym udał się do Rzymu, gdzie po ukończeniu studiów filozof, i teolog. uzyskał tytuł doktora teologii i święcenia kapłańskie. Po powrocie do kraju rozpoczął pracę duszpasterską przy kościele w Klewaniu, wkrótce jednak powołano go kolejno na kanonię wileńską oraz płocką. Następnie przeszedł na dwór Władysława IV i został jego sekretarzem. Biskup łucki Andrzej Gembicki upatrzył go na swego koadiutora, Czartoryski jednak nie objął tych funkcji. W roku 1643 został natomiast kanonikiem krakowskim, dziekanem kościoła paraf. Wszystkich. Świętych. Pozostał na tym stanowisku do roku 1650, wtedy to Jan Kazimierz, za wstawieniem się Albrechta Stanisława Radziwiłła, powołał Czartoryskigo na stolicę biskupią poznańską (po Andrzeju Szołdrskim). Gdy kapituła dokonała formalnie jego wyboru, otrzymał Czartoryski 29 stycznia 1651 roku od papieża sakrę biskupią. Jako pasterz diecezji wyróżniał się wielką gorliwością w pełnieniu swych funkcji i pobożnością. Otaczał protekcją jezuitów, zdecydowanie występował przeciw dysydentom. W roku 1653 wraz z dwoma innymi biskupami protestował przeciw lokowaniu wojsk w dobrach biskupich.

Już w roku 1655 przeszedł Czartoryski na biskupstwo kujawskie (opróżnione przez śmierć Mikołaja Gniewosza). Na tym stanowisku starał się m. i. bronić skutecznie jurysdykcji biskupiej na terenie Gdańska, którą wtedy właśnie chciały władze miejskie ograniczyć. W roku 1655, w czasie najazdu Szwedów, opuścił Czartoryski swą diecezja i uszedł za dworem polskim na Śląsk. Powrócił następnie do kraju na początku roku 1656. Po raz drugi schronił się na Śląsku w kwietniu 1657 roku przed wojskami Rakoczego i przebywał tamże do lipca tego roku (w Nissie). Uczestniczył następnie w sejmach w latach 1658 i 1659. Występował wtedy przeciw ugodzie hadziackiej, popierając protesty nuncjusza Yidoniego. W roku 1657 wydal głośny list pasterski, w którym wystąpił ostro przeciw nadużyciom praktyk sądowych w procesach. o czary.

Na radzie senatu w Częstochowie, w lutym 1661 roku, zobowiązał się poprzeć projekty elekcyjne Ludwiki Marii. W tym duchu działał też na sejmie tego roku. Pod wpływem opozycji w kraju przeciwko tym planom Czartoryski zajął również w stosunku do nich stanowisko krytyczne. Gdy w najbliższych latach kraj popadł w rozstrój wewnętrzny na skutek buntów wojskowych, a następnie rokoszu Lubomirskiego, Czartoryski zajmował zawsze stanowisko łagodzące, starał się godzić powaśnione obozy. Postawiony przez senat na czele komisji do układów z wojskiem skonfederowanym, pełnił tę funkcję w lutym 1662 roku, bez powodzenia. Na głośnym sejmie 1664 roku który był widownią sądu nad Jerzym Lubomirskim, stawał Czartoryski w obronie marszałka, usiłując uzyskać złagodzenie wyroku. Starał się nadal pośredniczyć, zwłaszcza na sejmie roku 1666. On też, wraz z Trzebickim i Warszyckim, doprowadził do ugody w Łęgonicach (31 sierpnia 1666 roku). W roku 1668 próbował odwieść Jana Kazimierza od abdykacji w obawie nowego zamętu w kraju. Gdy abdykacja stała się faktem, rozwinął Czartoryski żywszą akcję polityczną wobec zbliżającej się elekcji, popierając wtedy kandydaturę Neuburga do tronu polskiego. Opowiedział się za ekskluzją Kondeusza. Pod wpływem Olszowskiego zgodził się w końcu poprzeć kandydaturę Wiśniowieckiego.

Rola jego polityczna za rządów króla Michała przynosi mu zaszczyt. Biskup pacyfikator pragnął wtedy istotnie stanąć ponad skłóconymi partiami i rzetelnie doprowadzić je do zgody dla ratowania ojczyzny. Na krytycznych sejmach 1672 roku starał się usilnie pośredniczyć między dworem, a malkontentami. Po zerwaniu pierwszego sejmu 1670 roku zdobył się Czartoryski na ostrą krytykę liberum veto; ubolewał, "że jedno mizerne głosisko... gubi ojczyznę". Choć bynajmniej nie zamykał oczu na wady i błędy króla Michała, to jednak wypowiedział się zdecydowanie przeciwko pomysłom malkontentów zmuszenia króla do abdykacji; wtedy to wydał broszurę pt.: "An suadenda abdicatio Regi Michaeli". Niechętny byt zwłaszcza polityce francuskiej w Polsce. Pozostał też wierny królowi, choć nadal nie zaniechał akcji pośredniczących. Do obozu skonfederowanej szlachty pod Gołąb jednak nie przybył, wymawiając się złym stanem zdrowia; prawdopodobnie nie chciał aprobować jej bezwzględnych ataków na prymasa Prażmowskiego.

Gdy 15 kwietnia 1673 roku Prażmowski zamknął powieki, król mianował prymasem w tym samym jeszcze dniu Czartoryskigo. Nominację przyjęto z ogólnym uznaniem, szczególnie z tego względu, że po prymasie - namiętnym polityku - zasiadł teraz na stolicy gnieźnieńskiej książę kościoła, który starał się wznieść ponad walki stronnictw i powszechnie był szanowany jako człowiek i duchowny. Rządy metropolii gnieźnieńskiej objął Czartoryski w styczniu 1674 roku, po zatwierdzeniu godności przez papieża. Tymczasem zmarł król Michał (10 listopada 1673 roku), zrobiwszy Czartoryskigo głównym wykonawcą swego testamentu. Oddawna cierpiący na zdrowiu, Czartoryski musiał teraz jako "interrex" ująć rządy w państwie na czas bezkrólewia. Był to ciężar ponad jego siły fizyczne. Zwołał radę senatu w grudniu 1673 roku do Warszawy, ale z powodu choroby nie przybył na nią. Stawił się wprawdzie na koronację, choroba jednak wciąż przykuwała go do łoża w toku obrad (cierpiał na kamień nerkowy). Zastępował go wtedy biskup poznański Wierzbowski. Z rąk tegoż odebrał Czartoryski paliusz kardynalski w katedrze św. Jana w styczniu 1674 roku. Po zamknięciu konwokacji leczył się w swej rezydencji w Łowiczu. Następnie pospieszył na sejm elekcyjny do Warszawy, lecz niebawem zamknął powieki 15 maja 1674 roku. Śmierć jego uważana była powszechnie za cios poważny dla kandydatury księcia Karola Lotaryńskiego, której Czartoryski był wtedy zwolennikiem. Ocenił Czartoryskigo najlepiej pamiętnikarz Pasek: "zacny pan i świątotobliwości wielkiej senator".

Słynął z przykładnego życia, pacyfistycznego nastawienia i kuriozalnych wręcz pomysłów. W 1669 roku w czasie elekcji po abdykacji Jana Kazimierza zaproponował, by nowego króla wybrać w drodze… losowania.

Koncept Czartoryskiego, wówczas jeszcze biskupa włocławskiego, był zadziwiająco prosty. Nazwisko przyszłego monarchy miało wyciągnąć z kielicha trzyletnie dziecko. Pomysł oczywiście nie zyskał akceptacji, a króla wybrano tradycyjnie w drodze głosowania. Niemniej wynik zadowolił przyszłego arcybiskupa gnieźnieńskiego. Michał Korybut Wiśniowiecki był jedynym Polakiem wśród „kandydatów" i miał poparcie szlachty. Wbrew negatywnemu stosunkowi ówczesnego prymasa Prażmowskiego Czartoryski stanął po jego stronie i uczestniczył w obrzędzie koronacyjnym w Krakowie. Poparcie to mogło budzić zdziwienie, Czartoryski bowiem wywodził się z magnackiego rodu, a te były nowemu królowi raczej mało przychylne.

Kazimierza Florian był najstarszym synem Mikołaja Jerzego Czartoryskiego herbu Pogoń Litewska i Izabeli z Korneckich. Jak wielu jemu współczesnych edukację rozpoczął w domu rodzinnym. Później został wysłany do kolegium jezuickiego w Łucku, a potem na wyższe studia także do jezuitów do Rzymu. Sympatia do Towarzystwa Jezusowego przetrwała lata. Czartoryski do końca darzył to zgromadzenie szczególną łaskawością, dając temu niejednokrotnie wyraz. Jako biskup poznański chętnie gościł w ich domu i udzielał święceń alumnom. Czartoryski objął diecezję poznańską z nominacji króla Jana Kazimierza w 1651 roku. Jego rządy trwały zaledwie cztery lata, monarcha zdecydował bowiem o przeniesieniu go na biskupstwo włocławskie. Papież Aleksander VII zatwierdził translację w pamiętnym 1655 roku, kiedy to zaczął się tzw. Potop szwedzki. Czartoryski schronił się najpierw w swojej rezydencji w Wolborzu, a później po wielu perturbacjach wyjechał na Śląsk dzieląc wygnanie z rodziną królewską. Po powrocie do kraju udał się do Częstochowy, gdzie odprawiał nabożeństwa. Po podpisaniu pokoju w Oliwie w 1660 roku wrócił do diecezji włocławskiej i energicznie zabrał się do pracy. Priorytetem było odbudowanie administracji, przywrócenie do życia seminarium oraz doprowadzenie do ładu zrujnowanych dóbr biskupich.

Czartoryski prowadził przykładne życie i gorliwie spełniał powierzone mu obowiązki pasterskie. Dużo wymagał od siebie i od innych. Z wielkim upodobaniem czytywał św. Augustyna i by ułatwić sobie znalezienie właściwego cytatu sporządził alfabetyczny zbiór myśli i zdań wielkiego doktora Kościoła. Również jako dyplomata i mąż stanu Czartoryski wywiązywał się ze swoich obowiązków bardzo dobrze. Zasłużył się zwłaszcza jako pacyfikator i mediator w sporach między skłóconymi ugrupowaniami polskimi. Sprzeciwiał się abdykacji Jana Kazimierza i usilnie, acz bezskutecznie próbował odwieść go od tej decyzji. Obawiał się, że po odejściu ostatniego z Wazów skończy się świetność Rzeczypospolitej. Mimo to wybór Korybuta Wiśniowieckiego - jak już wyżej powiedziano - przyjął pozytywnie. Kilka lat później, po śmierci prymasa Prażmowskiego, król nominował go nowym arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim. Decyzja nikogo nie zdziwiła. Nowy prymas cieszył się bardzo dobrą opinią. Niestety urzędu nie sprawował długo. Kilka miesięcy po objęciu arcybiskupstwa, w maju 1674 roku zmarł mając zaledwie 54 lata. Zgodnie z ostatnią wolą został pochowany w kościele jezuitów w Warszawie.

Pochowany w tamtejszym kościele jezuitów.


Żródła:

"Poczet prymasów Polski" Lesław Kula.


Kazimierz Florian Czartoryski w "Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich"