Kazimierz III "Wielki" Piast (urodzony 30 kwietnia 1310 roku, zmarł 5 listopada 1370 roku) herb

Syn Władysława I "Łokietka" Piasta króla Polski i Jadwigi Piastównej, córki Bolesława "Pobożnego" Piasta księcia kaliskiego.

Od 1343 roku został księciem kujawskim, ziemi dobrzyńskiej. W 1333 roku został po śmierci ojca królem polskim (25 kwietnia 1333 roku został koronowany).

Przydomek "Wielki" otrzymał gdyż był wybitnym politykiem, jego zasługi dla wzmocnienia wewnętrznego kraju i pozycji międzynarodowej Polski są nieocenione.

16 października 1325 roku poślubił Annę Aldonę Giedyminówna (urodzona między 1309 a 1310 rokiem, zmarł 26 maja 1339 roku), córkę Giedymina wielkiego księcia litewskiego. W Poznaniu, 29 września 1341 roku poślubił drugą żonę Adelajdę Ydulfing (urodzona w Hesji w 1324 roku, zmarła w Hesji po 25 maja 1371 roku), córkę Henryka II Ydulfing landgrafa hesskiego, którą porzucił, a około 1356 roku otrzymał nawet z nią rozwód. We wrześniu 1356 roku zapewne jeszcze poślubił Krystynę Rokiczańską (zmarła przed 8 maja 1364 roku). 25 lutego 1363 roku poślubia Jadwigę Piastównę (urodzona około 1350 roku, zmarła w Legnicy 27 marca 1390 roku), córkę Henryka V Piasta księcia żagańskiego i Anny Piastówny, córki Wacława Piasta księcia płockiego.

Władca prywatnie.

Kazimierz Wielki był jedynym synem Władysława Łokietka i Jadwigi, księżnej wielkopolskiej. Wyrósł na wysokiego i postawnego mężczyznę, nosił dość długą brodę. Od dzieciństwa ojciec przygotowywał go do objęcia władzy. Kazimierz nie odznaczał się wojowniczą, jak ojciec, naturą. Oskarżano go nawet o tchórzostwo, czego dowodem miało być opuszczenie pola bitwy pod Płowcami. Wydaje się jednak, że to ojciec, w trosce o bezpieczeństwo jedynego syna, odwołał go stamtąd. Kazimierz miał wielki temperament, był gwałtowny i okrutny. Jednocześnie już jako młody człowiek był rozważny, trzeźwo i elastycznie myślący. Umiał dobierać sobie współpracowników i wykorzystywać istniejącą sytuację. Miał szerokie horyzonty i patrzył daleko w przyszłość. Król Kazimierz wiele czasu poświęcał na rozrywki, lubił uczty i polowania. Współcześni krytykowali Kazimierza za nadmierne zainteresowanie kobietami. Rzeczywiście, prowadził bogate życie erotyczne.

Na tronie polskim zasiadł jako ostatni z Piastów i panował w latach 1333-1370. Nie zostawił po sobie legalnego męskiego potomka, co uznawane było za karę za rozwiązłość. Źródła łączą Kazimierza z wieloma kobietami; Aldona, Klara Zach, Małgorzata Luksemburska, Adelajde heska, Cudka, Krystyna Rokiczana, Estera i Jadwiga żagańska. Jednak zdania historyków co do licznych romansów króla są wyraźnie podzielone. Jan Długosz w "Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae", twierdził iż "Kazimierz, król Polski, aczkolwiek jaśniał blaskiem wielu cnót (…) nie mógł jednak być wolny od wad, a zwłaszcza najgorszej z ludzkich przywar, cielesnej rozpusty (…) dla zaspokojenia bowiem swych sprośnych chuci miał wiele nałożnic, które po różnych dworach i zamkach utrzymywał". Opinia Długosza powtarzana była także przez późniejszych historyków, na przykład Marcina Kromera, który w "Kronika Polska" twierdził, iż król Polski ze swymi kochankami "bardziej niż z własnymi żonami obcował". Natomiast XIX-wieczny historyk Ernest Sulimczyk-Świeżawski miał wręcz przeciwne zdanie w kwestii wierności Kazimierza. W "Esterka i inne kobiety Kazimierza Wielkiego" uznał on wszelkie informacje dotyczące rozwiązłości władcy za wymysły określając je mianem "erotycznej manii literackiej" Długosza. Jednak opinia o królu jako o rozpustniku powraca wytrwale w historiografii aż do wieku XX, zatem prawdopodobnie jest w niej wiele prawdy.

Jedenastoletni Kazimierz stał się biernym przedmiotem polityki zagranicznej ojca około roku 1321, kiedy to ojciec zechciał wydać go za Juttę, zwaną też Judytą "Dobrotliwą", córką króla Czech Jana Luksemburskiego. Mariaż ten miał na celu rozładowanie wrogości pomiędzy Czechami, a królestwem Łokietka, ale nie doszedł on jednak do skutku. Równie istotne jednak dla sytuacji Łokietków było sfinalizowanie w roku 1320 zaślubin między Elżbietą, a królem węgierskim Karolem Robertem.

Jak pisał Jan Długosz w "Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae" - "Kazimierz, jeszcze za życia ojca swego Władysława, z jego rozkazu, dla dobra i pokoju Królestwa Polskiego, pojął za żonę córkę wielmożnego pana Giedymina, wielkiego księcia litewskiego, imieniem Anna". Małżeństwo to było o tyle istotne politycznie, iż powstały sojusz między Polską a Litwą skierowany byłby przeciw zakonowi krzyżackiemu i Brandenburgii. Jednak aby doszedł do skutku Łokietek musiał wykazać się dużymi zdolnościami dyplomatycznymi, aby przekonać świat chrześcijański do małżeństwa swego syna z poganką. W 1323 roku Książe litewski Giedymin wyraził chęć przyjęcia chrztu wraz ze swym krajem, co zostało przyjęte niezwykle optymistycznie przez Stolicę Apostolską, która dopatrywała się w tym także własnych korzyści. Wymusiła ona również na krzyżakach przynajmniej czteroletni rozejm z Litwą, na co niezadowoleni członkowie zakonu poczęli oczerniać króla Polski na wszystkich dworach Europy.

Pomimo przeszkód do Wilna przybyło poselstwo polskie w celu ustalenia szczegółów sojuszu oraz eskorty księżniczki litewskiej w czasie podróży do Polski, która opisywana jest następująco "księżna Giedyminówna, imieniem pogańskim Aldona, z posłami koronnymi i pocztem niemałym panów litewskich i dworzan - Giedyminowych kozaków, w niedźwiedzie kożuchy i wilcze słyki z sajdakami, ozdobnie i świetnie przybranych". Oprócz tradycyjnego posagu, pod postacią złota, srebra i szat, według polskiej tradycji, za Litwinką do Polski przybyło aż 24 tysiące jeńców polskich wypuszczonych z tej okazji na wolność. Tak więc posag Aldony musiał zrobić ogromne wrażenie, gdyż niosła Polsce przymierze z Litwą, a także zwrot jeńców. Świadczy to prawdopodobnie o tym, iż Giedymin oraz Łokietek liczyli na długie i silne zbliżenie się krajów.

Niewiele wiadomo o wczesnym życiu Aldony, przyjmuje się jednak, że była równolatką Kazimierza wychowaną w "pogańskiej" tradycji. Niezbędne zatem były nauki i przygotowania do przyjęcia chrztu, które prowadził biskup krakowski Nanker. On też ochrzcił księżniczkę 30 kwietnia 1325 roku w katedrze wawelskiej nadając jej imię Anna. Ślub natomiast miał miejsce 16 października 1325 roku i wzięli w nim udział rodzice Kazimierza, jego siostra Jadwiga, dostojnicy litewscy, książęta piastowscy, a także panowie polscy.

Małżeństwo Anny i Kazimierza, które trwało 14 lat, było prawdopodobnie bardzo udane, pomimo iż królową często pochłaniało życie dworskie. Dała ona królowi dwie córki Elżbietę i Kunegundę, obie urodzone przed połową 1335 roku. Przez cały czas trwania związek ten zapewnił przymierze z Litwą, które było Polsce potrzebne. Władysław Łokietek wykorzystał nawet litewskie wsparcie by w roku 1326 zaatakować Brandenburgię.

Kazimierz "Wielki" pragnął pokojowych stosunków z Czechami, a także definitywnego zakończenia konfliktu z Krzyżakami, toteż kolejne jego małżeństwo również było czysto polityczne. Już dwa lata po śmierci królowej Anny, Luksemburgowi podjęli się znalezienia królowi Polski nowej żony i sfinalizowali układ zaręczynowy między Kazimierzem "Wielkim", a Małgorzatą, córką króla Czech Jana Luksemburskiego. Była to kobieta niemłoda, wdowa po księciu Henryku dolnobawarskim, urodzona 8 lipca 1313 roku. Jednak gdy małżeństwo miało być już zawarte, Małgorzata niespodziewanie zmarła 11 lipca 1341 roku. Mimo to, dwa dni po jej śmierci, w Pradze, gdzie przebywał król Polski, wystawiono dokumenty, w których Kazimierz przybiera sobie Jana i jego synów na swego ojca i braci. Co ciekawe w dokumencie wyraźnie zaznaczone jest, iż sojusz ma trwać nawet jeśli małżeństwo z Małgorzatą nie dojdzie do skutku. W dokumencie była zawarta również klauzula dająca Luksemburgom prawo do wpływu na kolejne małżeństwo króla Polski.

Prawdopodobnie jeszcze gdy król Polski przebywał w Pradze Luksemburgowie przedstawili mu kolejną kandydatkę na żonę, Adelajdę, księżniczkę heską. Córka zubożałego i cieszącego się złą sławą landgrafa heskiego Henryka II "Żelaznego" nie była zapewne najlepszą "partią polityczną", ale Kazimierz musiał mieć na uwadze zdanie Luksemburgów, którzy to bardzo ten związek afirmowali. Jako, że "Kazimierz król Polski pragnął stanowi wdowieństwa i swej bezpłodności zaradzić, a także dzięki nowemu związkowi wolność od jarzma małżeńskiego poddać prawu boskiemu oraz, aby powstrzymać wspólnotą powtórnego łoża, prowadzone dotąd za popuszczeniem cugli życie pełne niewstrzemięźliwości, wysłał do Henryka landgrafa Hesji posłów z żądaniem jego córki". Ojciec kobiety, raczej drobny dynasta, zachwycony takim prestiżem od razu wysłał córkę do Polski. Ślub i koronacja Adelajdy odbyły się 29 września w roku 1341 w Poznaniu. Niezwykłe, iż dopiero po ślubie, 3 października 1341 roku landgraf Henryk wystawił dokument, gdzie zobowiązywał się wypłacić w ramach posagu w ciągu roku "panu Kazimierzowi królowi Polski, panu zięciowi najdroższemu, dwa tysiące kop groszy praskich, za sławną Adelajdę małżonkę jego, córkę naszą". Nie dość, że posag ten był niebywale niski, to nigdy nie został wypłacony. Natomiast Adelajda po konsumpcji małżeństwa została przez małżonka chojnie obdarowana złotem, srebrem i licznymi dobrami ziemskimi.

Adelajda uchodziła za piękną kobietę, była także energiczna i ambitna. Gdy jej małżeństwo z Kazimierzem dobrze się układało większą część czasu spędzała na Wawelu, jednak małżonkowie już wkrótce potem mieli osobne dwory, co wynika z bulli papieskiej zezwalającej na słuchanie mszy w okresie interdyktu. Choć Adelajda spędziła w Polsce 14 lat, jej szczęście w małżeństwie trwało o wiele krócej. Stosunki między parą królewską szybko zaczęły się psuć, a król nawet podjął kroki w Awinionie mające na celu unieważnienie tegoż małżeństwa. Powody rozpadu związku nie są jednoznaczne, Długosz obarcza za to winą króla, "opuściwszy i odepchnąwszy od łoża królową Adelajdę, niewiastę pobożną i uczciwą, żył z nimi [nałożnicami] jawnie i publicznie. Imię swoje tak dalece zohydził, że niemal wszystkie inne cnoty straciły w nim swoją zaletę. Wspomniana bowiem Adelajda przebywała w zamku żarnowieckim (…) jak podła niewolnica i wygnanka, rzadko nawet widując się z królem, chociaż we wszystkie dostatki należycie i hojnie ją zaopatrywano". Wydaje się jednak, że o wiele istotniejszym czynnikiem zepsucia się stosunków pomiędzy parą królewską była bezdzietność księżniczki heskiej.

Małżeństwo z Adelajdą nie przyniosło Kazimierzowi ani szczęścia ani potomstwa. Ponadto nie wyniósł z niego król żadnych znaczących korzyści politycznych. Jedynym pozytywnym aspektem wydaje się ewentualna pomoc Polsce Karola Luksemburskiego.

W kwietniu 1357 roku Kazimierz "Wielki" gościł u władcy Czech Karola IV aby zawrzeć z nim "najściślejszą przyjaźń". Podczas tejże wizyty Karol IV starał się umilić czas polskiemu władcy, m.in. poprzez zapoznanie go z piękną patrycjuszką, Krystyną. Była to wdowa po bogatym mieszczaninie praskim i rajcy Mikołaju Rokiczańskim oraz córka wójta Pragi. Prawdopodobne, że cesarz wykorzystał Krystynę nie tylko jako środek do zabawienia Kazimierza, ale również jako zaufaną. W liście do cesarza z 1 lipca 1357 roku, gdy była już żoną króla wspomina o wpływach, które ma na Kazimierza oraz że wykorzysta je na korzyść interesów Karola IV; "przebywając zatem dzięki wam [Karolowi IV] tutaj [w Polsce], możecie mi ufać tak, jak gdybyśmy ciągle jeszcze byli osobiście -w określony sposób - w mieście Pradze". Patrycjuszka jako małżonka króla Polski była ponadto bardzo na rękę Luksemburgom, gdyż nie istniała szansa na dynastyczny sojusz mogący im zaszkodzić.

Król prawdopodobnie zakochał się w pięknej i inteligentnej Krystynie, więc zabrał ją do Polski i uczynił swoją żoną. Szczegóły zawarcia tego związku są jednak niejasne, gdyż w momencie przybycia nowej narzeczonej w Żarnowcu wciąż przebywała legalna żona Kazimierza, Adelajda. Król wymógł potajemnie na żonie opuszczenie Polski, co zostało opisane przez Kalendarz włocławski "14 września pani królowa polska, żona dostojnego pana Kazimierza, króla Polski, wyjechała z ojcem swoim landgrafem heskim bez pozwolenia męża wyżej wspomnianego króla, roku pańskiego 1356". Wyjazd królowej pozwolił Kazimierzowi na zawarcie ślubu z Czeszką, którego ta wytrwale się domagała. Kronika czeska z wieku XIV wzmiankuje, iż "tak więc pan Kazimierz król Polski ożenił się z panią Krystyną Rokiczaną, mieszczką praską". W skardze Adelajdy do papieża z 1365 napisano, że król Polski "zawarł małżeństwo ze wspomnianą Krystyną, w rzeczywistości raczej konkubinat, nieprawnie połączony przez Jana opata klasztoru w Tyńcu". Długosz o zaślubinach opowiada "dopiero za sprawą Jana opata tynieckiego przebranego w szaty biskupa krakowskiego, połączyła się z nim tajemnym związkiem, co tym bardziej wsławiło króla u swoich, jak i u obcych". Jednak sugestia, iż Jan z Tyńca wystąpił przebrany za biskupa by oszukać bądź zrobić wrażenie na Krystynie wydaje się bezpodstawna, gdyż Jan był osobistością znaną i używającą insygniów biskupich. Nie ulega jednak wątpliwości, iż było to małżeństwo bigamiczne, w świetle prawa kanonicznego nieważne.

Nie wiadomo ile dokładnie trwał związek króla z Czeszką. Prawdopodobnie było to także małżeństwo bezdzietne. Oprócz miłości Krystyna nie wniosła zatem nic do życia króla, ani politycznych korzyści ani dziedzica. Związek ten był kłopotliwy dla polskiego dworu, nie przyniósł mu jednakowoż żadnych poważnych problemów.

Henryk V "Żelazny", jeden z najpotężniejszych książąt śląskich, był przez wiele lat stronnikiem Karola IV, jednak od roku 1362 coraz bliżej wiązał się z królem Polski. Być może wywodzący się z głogowskiej linii dziedziców królestwa mężczyzna "marzeń o zdobyciu korony dla swego rodu się nie pozbywał. Drogą do ich realizacji stało się wydanie za króla Kazimierza Wielkiego jego córki Jadwigi. Pan Głogowa i Żagania mógł się spodziewać, że jego młoda córka urodzi królewicza i w ten sposób potomek książąt głogowskich stanie się królem Polski".

Według Długosza małżeństwo to, które uznawał za trzecie, było legalne, gdyż król "dowiedziawszy się, że druga żona królowa Adelajda zmarła, postanowił trzecią pojąć w małżeństwo. Wysłał zatem dziewosłębów do Henryka księcia głogowskiego i córkę jego Jadwigę - dziewicą słynną z urody i pięknych cech charakteru - poślubił". Jednak wiadomo, iż Adelajda nie tylko wciąż żyła, ale króla Polski przeżyła, toteż i to małżeństwo Kazimierza było bigamiczne, a córki z niego pochodzące musiały być legalizowane. Ślub miał miejsce prawdopodobnie w roku 1365 we Wschowie, a panna młoda miała zaledwie 14 lub 15 lat, małżonków dzieliło zatem około 40 lat różnicy wieku.

Nie wiadomo czy Jadwiga została koronowana na królową Polski, jednak dokumenty polskie tak ją mianują. Po śmierci Kazimierza nikt również nie kwestionował jej tytułu. Pewne jest, iż w pierwszych miesiącach po ślubie para zamieszkiwała głównie w Żarnowcu, gdzie królowa utrzymywała liczny dwór. Jadwiga zdecydowanie nie przyczyniła się do umocnienia pozycji królowej w Polsce. Prawdopodobnie ze względu na młody wiek nie była partnerem politycznym swego męża, ponadto zajmowała się głównie rodzeniem dzieci i życiem dworsko-towarzyskim. Jadwiga wydała na świat kolejno trzy córki; Annę, Kunegundę oraz Jadwigę.

Po śmierci Kazimierza młoda wdowa wyszła powtórnie za mąż za księcia legnickiego Ruprechta, z którym również miała jedynie córki: Barbarę i Agnieszkę.

Posiadanie kochanki na dworze królewskim było na porządku dziennym. Sprzyjały temu zwyczaje na nim panujące, a także fakt istnienia rozłącznych dworów króla i królowej. Pierwszą znaną kochanką Kazimierza "Wielkiego" była piękna dama dworu jego siostry, Klara Zach. Król Polski poznał ją, gdy przebywał w Wyszehradzie na przełomie 1329 i 1330 roku, a szczegóły zajścia opisuje Długosz następująco "Kazimierz pragnący swoje żądze zaspokoić udał chorego i położył się w łóżku. Królowa zaś Elżbieta węgierska (…) dobrze wiedząc, że to choroba serca, a nie ciała, bo pochodziła z miłości ku dziewicy Klarze - przybyła do niego niby w odwiedziny. Następnie odprawiła z pokoju usługujących choremu - pod pozorem jakoby coś tajemnego z nim omówić miała - i sama tylko pozostała z Klarą, która z nią razem przyszła. Potem wymówiwszy jakieś banalne słowa odeszła, a wspomnianą Klarę zostawiła i księcia Kazimierza na zgwałcenie, uważając je za niewielki występek i sądząc, że nikt o nim wiedzieć nawet nie będzie i że bynajmniej nie nadweręży dobrej sławy Klary". Niestety Klara nie pozostawiła wydarzenia w tajemnicy, a zdradziła sekret ojcu, Felicjanowi Zachowi, który to nie mogąc zemścić się na bezpośrednim winowajcy, który wyjechał z kraju, postanowił zabić całą królewską rodzinę. Niespodziewanie przy obiedzie wyciągnął miecz i zamachnął się na króla i jego rodzinę. Króla zranił w rękę, a Elżbiecie obciął cztery palce, przez co ta zyskała z czasem przydomek "królowej Kikuty". Felicjan został zabity na miejscu, a niezwykle surowe represje spotkały całą jego rodzinę, łącznie z Klarą.

Choć pojawiają się głosy, iż romans Klary z Kazimierzem nie miał miejsca i miał być jedynie plotką, za którą krył się prawdziwy spisek, najprawdopodobniej miał on miejsce. Być może jedynie zamach Felicjana Zacha na rodzinę królewską nie miał nic z nim wspólnego. Ciekawą teorią jest uznanie romansu za "środek leczniczy dla dostojnego chorego przez królową obmyślony, może nawet przez doktorów nakazany".

Wybitny historyk polski Oswald Balzar wysuwał w swoich pracach teorię co do zaistnienia romansu pomiędzy Kazimierzem, a Cudką, córką Katarzyny i Pełki, kasztelana sieciechowskiego. Tezę tę popiera również Zdzisław Kaczmarczyk, znany badacz czasów Kazimierza. Pisał "już co najmniej w roku 1347, a może nawet wcześniej serce króla skłaniało się ku pięknej Cudce (…) zamężnej za Niemierzą z Gołczy, herbu Mądrostka, jednym z bliskich dworzan i posłem do Awinionu w roku 1341. Romans króla z urodziwą mężatką trwał długo. (…) W roku 1352 zmarł mąż Cudki i wtedy też nastąpiło rozstanie się z nią króla; odeszła odpowiednio wynagrodzona". Przez tychże i wielu innych historyków Cudka uznawana jest za matkę naturalnych synów króla Polski; Niemierzy, Pełki i Jana. Natomiast przeciwnikiem tejże teorii jest Józef Śliwiński uważający ją za niczym nie popartą. Nie ulega jednak wątpliwość, że postać Cudki żyje w literaturze popularnej i wywołuje wiele emocji oraz osądów.

Kolejną, a zarazem ostatnią postacią o której należy wspomnieć jest Estera. Również co do istnienia tej postaci zdania są wyraźnie podzielone. Długosz opisuje, iż była to kobieta, którą król zainteresował się po odprawieniu Krystyny Rokiczańskiej; "wziął niewiastę pochodzenia żydowskiego imieniem Estera, z powodu piękności jej kształtów", a także "żydówkę Esterę bierze za nałożnicę, a pod jej wpływem nadaje Żydom wiele swobód i wolności". Według tegoż historyka król miał z Esterą nieślubne dzieci. Jednak inni historycy, m.in. Janko z Czarnkowa, nie wspominają o Esterze. Nie ulega wątpliwości, iż za Kazimierza panowała duża tolerancja religijna, a także Żydzi mieli możliwość osiągnięcia wysokich pozycji, ale nie może być to dowód na istnienie wspomnianego romansu. Podobnie jak w przypadku Cudki, również Estera żyje w literaturze będąc bohaterką krążącej po Polsce legendy.

Działalność publiczna.

Władysław "Łokietek" pozostawił synowi państwo nie skonsolidowane wewnętrznie, zniszczone wojnami i śmiertelnie zagrożone od zewnątrz. Śląsk, Pomorze, Kujawy i Mazowsze pozostawały poza granicami Polski. Kazimierz, mając w chwili śmierci ojca 23 lata, niezwłocznie koronował się na króla i natychmiast przystąpił do rozwiązywania problemów pozostawionych mu przez ojca. Aby zrealizować cel nadrzędny, jakim było ułożenie stosunków z wrogimi państwami i wzmocnienie pozycji międzynarodowej Polski, stosował politykę doraźnych ustępstw. Tym samym zyskiwał czas na powiększenie potencjału gospodarczego i militarnego. Zdając sobie sprawę z siły przeciwników, starał się przede wszystkim rozerwać sojusz krzyżacko-luksemburski. Przedłużył rozejm z Krzyżakami i rozpoczął układy z Janem Luksemburskim w sprawie uchylenia jego roszczeń do korony polskiej (1335 rok). Patronował tym rozmowom potężny monarcha węgierski, Karol Robert, sojusznik Kazimierza "Wielkiego".

Pierwsze rozmowy w Trenczynie nie przyniosły rezultatów. Kazimierz nie zgodził się na uznanie praw korony czeskiej do Śląska i Mazowsza w zamian za rezygnację z roszczeń do korony polskiej. W Wyszehradzie Kazimierz "Wielki" doprowadził do zrzeczenie się roszczeń do korony za olbrzymią, na tamte czasy, sumę 20 tysięcy kóp groszy praskich. Był to niewątpliwy sukces polityki polskiej. W kilka lat później, w czasie obrad sądu warszawskiego w 1339 roku Kazimierz "Wielki", chcąc pozyskać poparcia Jana Luksemburskiego w swym sporze z Krzyżakami, zrzekł się swych praw do Śląska i księstwa płockiego. Traktował to jako chwilowe ustępstwo i miał plany powrócić do tej sprawy w dogodnym dla siebie momencie.

Kazimierz podjął próbę rewindykacji Śląska w latach czterdziestych. Zawarł przymierze z cesarzem przeciw Luksemburgom, uwięził Karola Luksemburczyka i wdał się w wojnę o Śląsk. Jednak zbrojna próba odzyskania tej dzielnicy nie powiodła się. Pechowo dla Polski, nowym cesarzem został Karol Luksemburczyk. Ogłosił on formalny akt wcielenia Śląska do królestwa czeskiego, potwierdzony potem w 1355 roku.

W pokoju namysłowskim 1348 roku Polska wycofała się z wojny, rezygnując ze Śląska. Udało się natomiast Kazimierzowi udaremnić cesarskie plany oderwania Śląska od polskiej prowincji kościelnej. W 1351 roku Kazimierz "Wielki" przyłączył do Polski Mazowsze płockie, a z pozostałych ziem mazowieckich uczynił lenno korony. Cesarz Karol Luksemburczyk zrzekł się swych praw do Mazowsza w zamian za księstwo świdnicko-jaworskie, ostatnie niezależne księstwo śląskie. Zostało to ostatecznie potwierdzone układem z 1356 roku. Kazimierz "Wielki" nie rezygnował jednak że swych praw Śląska. Uzyskał poparcie papieża dla unieważnienia wcześniejszych, dotyczących tej dzielnicy układów. Nie zdążył już tego wykorzystać, a jego następcy zaniechali realizacji jego planów. Spór polsko-krzyżacki miał być rozsądzony przez Karola Roberta i Jana Luksemburskiego.

Na zjeździe w Wyszehradzie (1335 rok) ustalono, że Kujawy i Ziemia Dobrzyńska mają być zwrócone Polsce, zaś Pomorze pozostanie przy Krzyżakach. Kazimierz, niezadowolony z wyroku grał na zwłokę i wystarał się w Rzymie o odmowę zatwierdzenia postanowień wyszehradzkich. Powołano następnie trybunał papieski, który w 1339 roku w Warszawie zdecydował, że Krzyżacy mają zwrócić Polsce wszystkie zagarnięte ziemie, a także zapłacić olbrzymie odszkodowanie. Krzyżacy wyroku sądu nie uznali, a król polski nie miał dość siły, aby dochodzić swych praw zbrojnie. W 1343 roku w Kaliszu Kazimierz "Wielki" zawarł z Krzyżakami traktat, na mocy którego Kujawy i Ziemia Dobrzyńska wróciły do Polski, a Pomorze Gdańskie Polska przekazała Zakonowi jako "wieczystą jałmużnę". Kazimierz zachował formalny tytuł zwierzchności nad Pomorzem. W tych konkretnych warunkach traktat kaliski można uznać za sukces dyplomatyczny. W 1340 roku Kazimierz "Wielki" podjął wyprawę na Ruś. Podbój Rusi realizowany był przy pomocy Węgier, a rywalem w ekspansji na te tereny była Litwa.

Sukcesy z 1340 roku okazały się nietrwałe, Kazimierz wielokrotnie wyprawiał się na Ruś, prowadząc wojny z Litwinami o zasięg wpływów. Ostatecznie do Polski przyłączono Ruś Halicką, zaś Bełz, Chełm i Ruś Włodzimierska stały się lennem Polski. W latach sześćdziesiątych do ziem lennych dołączono również Podole. Akcentowano przy tym odrębność Królestwa Rusi i wydaje się, że związek z Polską miał charakter unii. W 1350 roku Kazimierz "Wielki" i Ludwik Andegaweński ustalili, że Ruś miała należeć do państwa polsko-węgierskiego zgodnie z układem o sukcesji. W przypadku niezrealizowania układu z Ludwikiem, Ruś miała być wykupiona przez Węgry. Przyłączenie Rusi stwarzało na ziemiach polskich nową sytuację. Wprowadzało ono odmienny element etniczny i religijny. Zgodne współżycie legło u podstaw sławnej polskiej tolerancji. Kazimierz Wielki zamierzał ściślej związać z Polską Pomorze Zachodnie. W 1337 roku zawarł przymierze z księstwami pomorskimi. Swą córkę Elżbietę wydał za księcia Bogusława V słupskiego. Dla wzmocnienia swej pozycji na północy zawarł przymierze z Danią. Bez powodzenia próbował przywrócić zwierzchność archidiecezji gnieźnieńskiej nad biskupstwem pomorskim. Sukcesem było czasowe uzależnienie lenne od Polski Drezdenka i Santoku oraz przyłączenie Wałcza i Czaplinka (kosztem Brandenburgii).

W polityce międzynarodowej Kazimierz "Wielki" odnosił wielkie sukcesy. Umocnił suwerenność Polski, uregulował stosunki z sąsiadami, dwukrotnie zwiększył stan posiadania terytorialnego. Wyrazem rosnącej pozycji króla Kazimierza był kongres krakowski w 1364 roku, upamiętniony słynna ucztą Wierzynka. Celem kongresu było utwierdzenie pokojowych stosunków i politycznej równowagi w Europie Środkowej. Kazimierz był też gospodarzem i równorzędnym partnerem takich polityków, jak cesarz Karol IV Luksemburczyk, król węgierski Ludwik Andegaweński, król duński Waldemar, książę świdnicki i mazowiecki oraz król Cypru, Piotr.

W polityce wewnętrznej Kazimierz "Wielki" również wykazywał wielką aktywność. Jego przedsięwzięcia zmierzające do faktycznej integracji zjednoczonego kraju są bardzo istotne. Kraj stanowił zlepek prowincji, różniących się od siebie odmiennymi prawami, obyczajem, interesami gospodarczymi. Brakowało funduszy i fachowców na przeprowadzenie zmian. Kazimierz podjął reformę systemu skarbowego i administracji. Wprowadził jedną monetę dla całego królestwa (grosz) i jednakowe obciążenie skarbowe i wojskowe. Dzięki dochodom z regaliów skarb państwowy był pełen pieniędzy. Urząd starosty zaczął odgrywać większą rolę, w porównaniu z dawnymi urzędami dzielnicowymi.

Na szczeblu centralnym Kazimierz "Wielki" powołał radę królewską, której skład ustalał monarcha. Wprowadził urzędy centralne, takie jak podskarbi i podkanclerz królestwa. Zaletą króla Kazimierza była umiejętność doboru ludzi, którzy wraz z nim dokonywali przebudowy Polski. Spośród najbliższych mu współpracowników należy wymienić Jarosława Bogorię ze Skotnik czy Janusza Suchywilka. U jego boku karierę robili też przedstawiciele drobniejszego rycerstwa, jak Florian Mokrski czy Janko z Czarnkowa. Wśród współpracowników króla znajdowali się tak Małopolanie jak i Wielkopolanie, zawsze fachowcy, a nie pochlebcy. Zrozumienie Kazimierza dla potrzeby posiadania wykwalifikowanej kadry zaowocowało założeniem Uniwersytetu w Krakowie w 1364 roku. Uniwersytet miał posiadać, obok medycyny i sztuk wyzwolonych, aż osiem katedr prawa. Wielką zasługą Kazimierza "Wielkiego" była kodyfikacja i spisanie zwyczajowego prawa w Wielkopolsce i Małopolsce. Król zdawał sobie sprawę, że na pełną unifikację było jeszcze za wcześnie. Na potrzeby miast powołał Sąd Najwyższy Prawa Niemieckiego w Krakowie (1356 roku ). Odtąd w sprawach spornych miasta nie musiały odwoływać się do Magdeburga.

Procesowi integracji sprzyjało też przyjęcie koncepcji Korony Królestwa Polskiego. Pojęcie to obejmowało również ziemie, pozostające w danym momencie poza granicami państwa. Ważnym i kontrowersyjnym posunięciem króla Kazimierza były decyzje w sprawie sukcesji po nim. Król bowiem zmarł, nie pozostawiwszy męskiego potomka.

Na zjeździe w Wyszehradzie w 1338 roku Kazimierz "Wielki" dokonał formalnego aktu przyrzeczenia polskiego tronu Andegowenom (w przypadku nie pozostawienia potomków męskich). Był to układ obliczony na doraźną korzyść polityczną. Kazimierz miał wówczas 28 lat, zmarła jego pierwsza żona, mógł więc liczyć na rychłe potomstwo. Gdy jego nadzieje nie spełniły się, próbował unieważnić powyższy traktat. W 1368 roku przelał prawa synowskie na swego wnuka, Kaźka słupskiego. Jednocześnie zapisał mu swoją ojcowiznę (ziemie łęczycko-sieradzką, dobrzyńską, część Kujaw i Wałcz). Tereny te nie przestawały być częścią Korony. Legat ten stwarzał możliwość połączenia Pomorza Zachodniego z Polską i utrzymania dynastii piastowskiej na tronie.

Za panowania Kazimierza Wielkiego zaszły na polskich ziemiach istotne zmiany gospodarcze. Europa Zachodnia przeżywała kryzys i Polska stała się atrakcyjnym obszarem dla ówczesnych przedsiębiorców. Zasługą Kazimierza był fakt, że umiał wykorzystać sprzyjające okoliczności i patronował lub organizował różne przedsięwzięcia gospodarcze. Sprowadzał np. fachowców finansistów, Żydów i Włochów, Niemców i Ormian. Napływał do Polski i kapitał i ludzie. Król zakładał nowe miasta i wsie, modernizował stare i budował nowe zamki. Za jego panowania powstało około 70 punktów obronnych. Krytycy Kazimierza Wielkiego podkreślają fakt, że podobne rzeczy działy się również w państwach ościennych i na tym tle Kazimierz nie był liderem postępu. Rozwijał się handel. Polska stała się jednym z wygodniejszych szlaków lądowych łączących Bliski Wschód z Niderlandami i Anglią. Polskie miasta zostały członkami Hanzy. Kazimierz, kosztem cudzoziemców, popierał swoich poddanych. Gdy Wrocławianie (poddani czescy) skarżyli się, że król nie pozwala im jeździć swobodnie do Lwowa, odpowiedział im, że zdobył Ruś dla swoich ludzi.

Bilans panowania.

Bilans panowania Kazimierza "Wielkiego" musi budzić podziw. W chwili objęcia przez niego władzy Polska zajmowała drugorzędną pozycję międzynarodową. Za jego panowania stopniowo przekształciła się w silny organizm polityczny. Terytorium państwa wzrosło ponad dwa razy. Do Polski przyłączono Ruś Halicką i Włodzimirską, Podole, częściowo Mazowsze, Wałcz, Czaplinek. Nie udało się odzyskać Śląska i Pomorza Gdańskiego. Rezygnację z tych terytoriów, podobnie jak ekspansję w kierunku Rusi, krytycy rządów Kazimierza Wielkiego oceniają jako poważny błąd polityczny. Kazimierz Wielki był zręcznym politykiem. Układy z Luksemburgami czy Krzyżakami są przykładem realizmu politycznego. Nic w nich nie stracił, a zyskał czas i siły na późniejsze działanie. "Królik krakowski" z początków panowania wyrósł na arbitra sporów międzynarodowych, partnera cesarza, cenionego sprzymierzeńca. Kazimierz Wielki był zapobiegliwym gospodarzem i budowniczym. Skarb był pełen, wzrosła liczba miast, wsi i zamków, rozwijał się handel, zreformowano skarb, administrację i prawo. Kazimierz budował nową Polskę i nowe społeczeństwo. Jak pisał profesor Samsonowicz, "był bohaterem czasów nowożytnych zaplątanym w średniowiecze". I jako polityk i jako człowiek uosabiał sobą współczesnych, z jednej strony tkwiących mocno w realiach średniowiecznego świata, ale z drugiej, inicjujących działania będące zapowiedzią przyszłości.


Żródła:

Multimedilana Encyklopedia Władców Polski.


"Życie intymne Kazimierza Wielkiego" - Florentyna Akus-Szylberg