Maciej II Łubieński herbu Pomian (urodzony w Łubnie (w ziemi sieradzkiej) 2 lutego 1572 roku, zmarł w Łowiczu 28 sierpniu 1652 roku)

Syn Świętosława Łubieńskiego herbu Pomian, dziedzica dwóch wiosek pod Sieradzem i Barbary Zapolskiej.

Z Bożej łaski i Stolicy Apostolskiej Arcybiskup Gnieźnieński, Legat Urodzony, Prymas i pierwszy Książę Korony Polskiej.

W latach 1631 do 1641 był biskupem włocławskim (kujawskim). Od 1641 roku do swojej śmierci pełnił obowiązki arcybiskupa gnieźnieńskiego, prymasa Polski i legata papieskiego w Polsce. Od 20 maja 1648 roku do 17 stycznia 1649 roku pełnił obowiązki interrexa Królestwa Polskiego.

Urodził się w rodzinnej posiadłości Łubna (w ziemi sieradzkiej) należącej do parafii w Wągiczewie, gdzie później ufundował, wraz z braćmi, nowy kościół. Po naukach początkowych w domu i w Sieradzu udał się do szkół jezuickich w Kaliszu. Niezamożni bracia korzystali z pomocy różnych osób, i tak Maciej kontynuował studia w kolegium jezuickim w Poznaniu i Akademii Krakowskiej na koszt opata wągrowieckiego Wojciecha Zajączkowskiego. Dalszą karierą Łubieńskiego zajął się brat cioteczny' jego matki Maciej Pstrokoński, podówczas referendarz koronny, dzięki którego rekomendacji był on w ostatnim dziesięcioleciu XVI wieku przez kilka lat zatrudniony w kancelarii podkanclerzego koronnego Jana Tarnowskiego. Na koszt Pstrokońskiego wyjechał potem na uzupełniające studia teologiczne i prawnicze, a pewno bardziej dla nabrania ogólnej ogłady do Niemiec i Włoch (w roku 1598 przebywał w Rzymie, gdzie studiował prawo kanoniczne).

W 1602 roku otzrymał święcenia kapłańskie. W latach 1605-15 spełniał Łubieński, jako sekretarz królewski i regent kancelarii koronnej, rozmaite usługi dla dworu, związane np. z sejmami lub z udzieleniem inwestytury na księstwo pruskie Janowi Zygmuntowi Hohenzollernowi, zaś w latach 1611-14 był administratorem żup krakowskich, ale obrał w zasadzie karierę duchowną. Współpracował ze swym wujem Pstrokońskim w zarządzie diecezją, jako kanclerz jego kurii, gdy ten w latach 1601-19 był biskupem przemyskim. Już 15 września 1597 roku został kanonikiem poznańskim, zaś w roku 1600 gnieźnieńskim, choć dopiero w roku 1600 otrzymał niższe, a w roku 1602 wyższe święcenia duchowne. W roku 1607 pozyskał bogato uposażoną prepozyturę łęczycką, w 1612 roku kanonię krakowską, a w 1614 roku kustodię sandomierską. Wszystkich tych godności zrzekł się Łubieński, gdy w roku 1617 został z nominacji Zygmunta III komendatoryjnym prepozytem miechowskim. Na tym stanowisku nie ograniczył się jedynie do pobierania dochodów z prepozytury, ale stał się faktycznym zwierzchnikiem kongregacji. Odbył nowicjat i złożył śluby zakonne, przeprowadził wizytacje i reformy administracyjne zakonu, wzmocnił w nim karność, odbył w latach 1620 i 1625 kapituły generalne, których statuty zostały ogłoszone drukiem. Dochody oddawał na cele ogólne, ulepszał gospodarkę w dobrach zakonu i wspierał jego poddanych, a w Miechowie rozwinął żywą działalność restauratorską i budowniczą. Ściśle współpracując z zakonnym pisarzem i historykiem Samuelem Nakielskim, popierał rozwój życia kulturalnego wśród miechowitów, z którymi pozostał w kontaktach nawet po zrzeczeniu się prepozytury w roku 1627.

17 maja 1621 roku został mianowany biskupem chełmskim (zatwierdzony 17 maja, konsekrowany 31 października) otrzymał Łubieński, zachowując probostwo miechowskie. Tu wizytował diecezję, erygował sufraganię, odbudował katedrę w Krasnymstawie i w roku 1624 odbył tamże synod, który pozostawił statuty, będące wyrazem oryginalnej twórczości ustawodawczej. 14 kwietnia 1627 roku otrzymał Łubieński nominację królewską na biskupstwo poznańskie, gdzie również przeprowadził w latach 1628-30 wizytację, kontynuował odbudowę katedry (zobowiązany bullą papieska zawierającą prowizję na biskupstwo poznańskie do łożenia 2 tysiące złotych polskich rocznie na ten cel) i w roku 1628 odprawił synod diecezjalny, na którym uchwalono daninę na wojnę szwedzką. Odzyskał kilka kościołów z rąk dysydentów, a w roku 1629 pomógł powrócić bernardynom do Wschowy i osiedlić się jezuitom w Wałczu, gdzie starał się także o nieprzyjmowanie różnowierców w szeregi obywateli miejskich. Od roku 1630 zabiegał Łubieński o przeniesienie na bogatsze biskupstwo włocławskie, na które przeszedł w 1631 roku (zatwierdzenie papieskie 24 marca 1631 roku). W diecezji kujawskiej odbył synody w latach 1634 i 1641, nadal nowe statuty kapitule włocławskiej, przeprowadził wizytację, rozwijał seminaria duchowne i dbał o księży emerytów. Na sufraganów powoływał ludzi uczonych, a opiekował się zwłaszcza księdzem Stefanem Damalewiczem i zainicjował jego pracę "Vitae Vladislaviensium episcoporum"; wystawił też w Kruszwicy pomnik ku czci pierwszych biskupów kujawskich. Odrestaurował pałace biskupie, ufundował wielki ołtarz w katedrze włocławskiej i w roku 1641 hojnie wyposażył tamtejszą kapelę. W związku z wcieleniem do Korony okręgu Lęborka i Bytowa w 1638 roku podjął Łubieński natychmiast akcję zmierzającą do rckatolizacji tych ziem.

Już w 1639 roku wysuwano Łubieńskiego na stanowisko prymasa, a został nim ostatecznie w 1641 roku (zatwierdzenie 27 listopada 1641 roku, paliusz otrzymał 16 grudnia 1643 roku), kiedy uchodził za starca prawie już zapominającego się. Mimo częstych niedomagali zdrowia przeprowadzał i na tym stanowisku wizytacje (częściowo nawet osobiście) oraz odbywał, synody: archidiecezjalny w Uniejowie (1643 roku), prowincjonalny w Warszawie i partykularny w Kamieniu koło Złotowa (1647 roku). Czyniąc za Władysława IV pojednawcze gesty wobec dysydentów, poparł w latach 1643-45 inicjatywę odbycia colloquium charitativum w Toruniu. Sam oddany dewocji, popierał cześć świętych i obrazów. W roku 1644 wystawił własnym kosztem kaplicę obrazu Matki Boskiej w Częstochowie i bywał tam corocznym gościem. Częściej niż w Gnieźnie' przebywał w Łowiczu, Skierniewicach, Uniejowie czy Warszawie. Stosunki jego z kapitułą nie układały się najlepiej, m. in. z powodu wystarania się przez nią u papieża dekretu zobowiązującego Łubieńskiego do płacenia 10.000 złotych polskich rocznie na restaurację katedry. W 1644 roku Łubieński zwracał się do papieża z prośbą o zmniejszenie tego obciążenia. Plan restauracji katedry został jednak wypełniony. Wspaniałym wczesnobarokowym dziełem była zwłaszcza kaplica Łubieńskich. Restaurator lub fundator kilkudziesięciu kościołów, rozwinął Łubieński szczególną działalność w Łowiczu. Ufundował też m. in. klasztor franciszkanów w Smardzewicach Opoczyńskich (1642 roku) oraz erygował kolegiatę w Kamieniu (1651 roku). Przyczynił się do wydania pism pośmiertnych swego brata Stanisława i z tego powodu miał pewne kłopoty. Był opiekunem zakonów, a zwłaszcza stałym "przyjacielem" jezuitów. Popierał ich w sporach z Akademią Krakowską czy też innymi zakonami i stale pomagał im materialnie, przeznaczając na same szkoły kaliskie aż 22.000 złotych.

Łubieński nie odznaczał się bystrością polityczną, a w wystąpieniach parlamentarnych przeszkadzał mu dodatkowo słaby głos. Od pierwszego dziesięciolecia XVII wieku brał jednak udział w sejmach, a później starał się pilnie spełniać obowiązki senatorskie. Aktywny był zwłaszcza w życiu parlamentarnym czasów Władysława IV, występując przeciwko uprawnieniom dyzunitów oraz planom protestanckiego małżeństwa i wojny tureckiej króla, ale popierając go w roku 1643 w sporze z nuncjuszem Mariuszem Filonardim. W roku 1648 spadł na zgrzybiałego arcybiskupa obowiązek nominalnego kierowania skołatanym przez powstanie ukraińskie państwem. Lato spędził w stolicy, próbując działać i opłakując stan Rzeczypospolitej (był specjalnie skory do płaczu). 17 listopada zdobył się zaś na pewną energię przy kończeniu sejmu elekcyjnego.

17 stycznia 1649 roku koronował Jana Kazimierza, którego kandydatury był zwolennikiem w okresie bezkrólewia. Przyczynił się do ślubu króla z królową-wdową Marią Ludwiką i latem 1649 roku stanął jeszcze raz na czele rządu w czasie wyprawy zborowskiej Jana Kazimierza. Od roku 1650, ze względu na stan zdrowia, nie odgrywał już politycznie większej roli, choć byt jeszcze na obu sejmach 1652 roku. Działając jako arcybiskup do ostatnich dni życia, zmarł w Łowiczu 28 sierpnia 1652 roku w opinii świętości (data 18 sierpnia na epitafium jest błędna) i 30 września został pochowany w Gnieźnie, w rodzinnej kaplicy.

Zanim został biskupem, był zakonnikiem. Odznaczał się wielką pobożnością, niebywałą pracowitością i rzadko spotykaną wrażliwością. Ponoć w chwilach smutku i radości nie mogąc powstrzymać łez, wybuchał niepohamowanym płaczem.

Był człowiekiem niewielkiej postury o bladym obliczu i mądrym spojrzeniu. Mimo nienajlepszego zdrowia nie uchylał się od licznych obowiązków, które spełniał gorliwie i z wielką dokładnością. W przeciwieństwie do swojego poprzednika Jana Lipskiego nie był wielkim oratorem, ani dyplomatą. Braki te nadrabiał jednak zaangażowaniem, rzetelnością i ofiarnością w pracy na rzecz Kościoła i kraju. Nie dziw, że w poczcie Prymasów Polski zajmuje jedną z najwyższych pozycji.

Podobnie jak poprzednicy Maciej Łubieński kształcił się najpierw w kolegiach jezuickich, a później w Akademii Krakowskiej. Dzięki wsparciu wuja Macieja Pstrokońskiego, późniejszego biskupa przemyskiego, wyjechał także na studia do Włoch, gdzie zgłębiał prawo kanoniczne. Po powrocie hojny krewniak wprowadził go na dwór króla Zygmunta III, którego został sekretarzem. Maciej Łubieński miał wówczas nieco ponad 30 lat i był świeżo po święceniach kapłańskich. Monarcha polubił go na tyle, że w krótkim czasie ofiarował mu bogate probostwo łęczyckie, a później miechowskie, gdzie mieścił się centralny konwent Zakonu Bożogrobców. Łubieński nie poprzestał jednak na czerpaniu dochodów z tego ostatniego nadania. Odbył nowicjat, złożył śluby zakonne i stał się rzeczywistym zakonnikiem. Już wówczas dały o sobie znać cechy, które później miały się jeszcze uwypuklić. Pracowitość, pobożność, hojność, troska o duchową kondycję kapłanów i wiernych, a także o świątynie, klasztory, kaplice. Dostrzegając to król nominował go najpierw na biskupstwo chełmskie, a później poznańskie, które Łubieński objął 1627 roku. Długo tu jednak nie zabawił. Po trzech latach otrzymał królewską nominację do Włocławka, z którego - jak mówiono - wiodła prosta droga do Gniezna i godności Prymasa.

Jako biskup Łubieński nie próżnował. Przeprowadził wizytację, konsekrował nowe kościoły, zakładał bractwa i przede wszystkim zajął się odbudową i remontem katedr: spalonej poznańskiej i nadgryzionej zębem czasu włocławskiej. Prace przy tej pierwszej wspierał także po odejściu z diecezji. Nie inaczej było w Gnieźnie. Tuż po ingresie, który odbył w październiku 1642 roku, przedłożył kapitule plan restauracji katedry z zapewnieniem, że własnym sumptem odnowi kaplicę rodzinną. Maciej Łubieński miał wówczas 70 lat i był najstarszym członkiem Episkopatu Polski. Mimo nie zawsze dopisującego zdrowia z energią zabrał się do pracy. Rok po ingresie przewodniczył obradom synodu archidiecezjalnego, którego główne postanowienia dotyczyły reformy kościelnej. Zabiegał o odrodzenie się idei pojednania katolików z protestantami i dużym nakładem środków przeprowadził gruntowny remont katedry, przebudowując jej kaplice i przyozdabiając wnętrze obrazami i marmurowymi portalami. Z jego hojności skorzystały także inne świątynie oraz liczne zakony. Jednym z nich byli paulini w Częstochowie, gdzie prymas ufundował kaplicę dla cudownego obrazu Jasnogórskiej Pani. Zjeżdżał tam potem co roku, dla odbycia kilkudniowych ćwiczeń.

Zbliżając się do 80. roku życia prymas Łubieński liczył głosy na sejmie elekcyjnym, który wybrał na króla Polski Jana Kazimierza. Później uroczyście pochował jego przyrodniego brata Władysława IV Wazę. Nałożył też koronę na skroń Jana Kazimierza, a kilka miesięcy później połączył go węzłem małżeńskim z wdową po Władysławie IV, Ludwiką Marią Gonzagą. Prymas Maciej Łubieński zmarł w opinii świętości 28 sierpnia 1652 roku w wieku 80 lat. Całe swoje mienie przekazał na cele kościelne: katedry, przy których był biskupem, kolegiaty i inne kościoły. Został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej, w krypcie rodzinnej kaplicy Łubieńskich. W Gnieźnie ma swoją ulicę, na którą w pełni zasłużył.


Żródła:

"Poczet prymasów Polski" - Lesław Kula.


Maciej Łubieński "Catholic hierarchy"; tłumaczenie: Bogdan Pietrzyk


Maciej Łubieński w "Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich"