Maria Augusta Nepomucena Antonia Franciszka Ksaweria Alojzia Wettin (urodzona w Dreźnie 21 czerwca 1782 roku, zmarła w Dreźnie 14 marca 1863 roku) herb

Jedyne dziecko Fryderyka Augusta I Wettina króla Saksonii i wielkiego księcia warszawskiego i Amalii Wittelsbach-Pfalz-Zweibrücken-Birkenfeld-Bischweiler, córki Fryderyka Michała Wittelsbacha-Pfalz-Zweibrücken-Birkenfeld z Palatynatu Dwu Mostów.

Księżniczka saska, infantka Królestwa Polskiego od 5 maja 1827 roku do 14 marca 1863 roku.

Prawnuczka króla polskiego i księcia-elektora saskiego Augusta III Wettina.

W 1791 roku na mocy Konstytucji 3 Maja została uznana za potencjalną sukcesorkę polskiego tronu. Po utworzeniu Księstwa Warszawskiego brana była pod uwagę jako następczyni swojego ojca, mimo iż obowiązywało w nim prawo salickie. Próbowano ją wydać za przedstawicieli dynastii Hohenzollernów i Romanowów. Kandydatem do jej ręki miał być również książę Józef Poniatowski. Podobno kochali się na zabój, ale nigdy nie danne im było byc razem. Jako małżeństwo stanowili by idelana podstawe dla nowej dynastii odrodzonej Rzeczpospolitej (Maria Augusta jako córka Feryderyka była uważana za Inflantkę Rzeczpospolitej w mysl Konstytucji 3 Maja)

Nigdy nie wyszła za mąż. Pozostała bezdzietna. Większość życia spędziła na dworze królewskim w Dreźnie. Po 1831 roku zaangażowała się w działalność filantropijną, wspierając emigrację polską. Została pochowana w katedrze Świętej Trójcy w Dreźnie.

W dniu 3 maja 1791 roku, Maria Augusta Nepomucena, córka elektora saskiego Fryderyka Augusta III, prawnuczka króla polskiego Augusta III, dziewczynka dziewięcioletnia, weszła na karty historii. Uchwalona w tym dniu Ustawa Rządowa wprowadziła w Polsce monarchii dziedziczną i powrót do dynastii saskiej w osobie elektora Fryderyka Augusta III. Przewidziana była również kolejno sukcesji. Pierwszeństwo należało się elektorskim synom, z zastrzeżeniem, iż w braku potomków męskich córka elektora Maria Augusta przejmie sukcesje. W zapisie konstytucyjnym nazwana została "Infantką polski".

Ustawa określała również tryb kształtowania się rodzimej dynastii gdyby jej założycielką po kądzieli miała być mała Infantka. Przyszłe jej małżeństwo z wybranym przez ojca kandydatem akceptowanym przez Sejm polski, miało dać początek właściwej dynastii, w linii męskiej.

Zapis o sukcesji tronu wyrosła na drodze kompromisu między najpotężniejszymi stronnictwami Sejmu Czteroletniego. Silne były bowiem w Polsce tradycje czasów saskich i nie mniejsze przywiązanie szlachty do "źrenicy wolności", elekcji viritim.

W toku sejmików powołanych jesienią w 1790 roku do wyboru drugiego rzutu posłów sejmowych, przeprowadzone referendum w sprawie sukcesji elektora, dało wynik pozytywny. Większość jednak przeciwstawiła się w zasadzie dziedziczności tronu. Referendum określić więc można jako elekcji "vivente rege". Konstytucyjny zapis o trybie dziedziczenia tronu narodził się już po wyborach drugiego składu Sejmu i kształtował się w poufnych rozmowach między przywódcami stronnictw reformatorskich i sondażach dyplomatycznych zainteresowanych dworów.

Wprowadzenie imienia Infantki polskiej gwałtownie krytykowane przez ówczesnych polityków i późniejszych historyków (np. T. Korzon) było dla twórców konstytucji ochronnym parasolem dalszych prac ustawodawczych i planów politycznych na przyszło, tym bardziej i zapis o sukcesji, ze względu chociażby na wiek dziewczynki, odsuwał jego realizację na następne pokolenia.

Małżeństwo elektorskie nie doczekało się syna i wiadomo już było, że go mieć nie będą. Maria Augusta Nepomucena była ich jedyną latoroślą. Zachowując formalnie pierwszeństwo dla syna elektorskiego, w poufnych porozumieniach i sondażach snuła się już ewentualność sukcesji po kądzieli, a w dalszej perspektywie przyszłe koligacje małżeńskie i sojusze, co otwierało szansą rozleglejszego pola manewru.

W zabezpieczeniu praw dziedzictwa córce Fryderyka Augusta dopatrzeć się można również wiadomego sięgania do tradycji polskiego prawa państwowego. Historia dostarczyła dwu znamiennych przykładów: Jadwiga Andegaweńska, która poprzez małżeństwo wprowadziła na tron polski dynastię Jagiellonów, ostatnia zaś z tego rodu, Anna Jagiellonka zwana "infantką polską" , poślubić miała wybranego drogą elekcji króla. Henryk Walezy uchylił się od tego zobowiązania, ale Stefan Batory warunek spełni. W publicystyce, która towarzyszyła debatom sejmowym, przykłady te powoływane były dla różnych zresztą rozwiązał.

Autorzy konstytucji poszerzyli też uprawnienia królowej, żony i matki dziedzicznego monarchy. Osobny artykuł zatytułowany "Regencja" (art. IX) przyznaje jej prawo sprawowania regencji w szczególnych sytuacjach, co dotychczas stanowiło wyłączne uprawnienia prymasa Polski. Osobny artykuł (X) określa te tryb wychowania królewskich synów, zastrzegając, że musi ono pozostawać pod nadzorem narodu i wyznaczonego przez sejm "Dozorcę edukacji królewiczów".

Te poszerzone uprawnienia przyszłej królowej sformułowane zostały, jak mniemamy, przez samego Stanisława Augusta. Snując marzenia, iż dojdzie do małżeństwa księżniczki saskiej z jednym z jego bratanków, król pragnął utrwalić narodowy charakter rodzimej dynastii. Przeciwnicy Poniatowskich snuli odmienne plany. Ignacy Potocki i Hugo Kołątaj, przywódcy stronnictwa patriotów, przeznaczali już rąk małej Infantki sprzymierzonym z Polską Prusom.

Zapis konstytucyjny otwierać drogą spekulacjom i przetargom o tron polski. Zapewniając "zgromadzonym Stanom" tj. Sejmowi udział w wyborze męża Infantki, zapowiadał niejako następną elekcję "vivente rege". Potem dziedziczność tronu miała być już tylko w linii męskiej. Dopiero więc w trzecim pokoleniu ustabilizować się miała dynastia. W tej formalno-prawnej interpretacji unia polsko-saska nie miała również perspektyw. Wszak kobieta nie mogła dziedziczyć tronu saskiego, ani tym bardziej wejść w związki małżeńskie z najbliższym krewniakiem.

Jakkolwiekby interpretować ten konstytucyjny zapis, towarzyszyły mu od początku domysły, intrygi i sondaże, tym bardziej, iż infantka była jeszcze dzieckiem i jej małżeństwo było jeszcze sprawą daleką. Niemniej już wtedy wchodziła na scenę międzynarodową, stawała się podmiotem dziejów o czym zapewne nie wiedziała. Wokół tego dziecka skupiły się i rosły nadzieje Polaków na własną dynastię, na własny królewski dom, w praworządnym konstytucyjnym państwie, wolnym od nacisków zewnętrznych i opartym na przyjaznych sojuszach.

Zapis o następstwie tronu wywołał zaskoczenie w warszawskim świecie dyplomatycznym. Wieść rozeszła się natychmiast wywołując równe reakcje. Sam poseł saski Essen wyrażał głębokie niezadowolenie, iż porządek sukcesji został narzucony konstytucyjnie bez porozumienie z elektorem. Kurier z wiadomością o uchwale konstytucyjnej dotarł do Drezna 9 maja. Poseł polski przy dworze saskim Jan Nepomucen Małachowski natychmiast udał się do elektora. Fryderyk August przyjął wiadomość że szczerym wzruszeniem, tłumacząc jednak iż nie może od razu udzielić odpowiedzi. Decyzją uzależniał również od stanowiska państw ościennych. Poseł pruski August Friedrich Golta usprawiedliwiając się, iż o pomyśle sukcesji Infantki nic nie wiedział, zapewniał swój dwór, iż intencją ustawodawcy było przygotowanie małżeństwa jej z księciem pruskim. Do Berlina depesza Goltza doszła już 6 maja. Fryderyk Wilhelm, chociaż zaskoczony zareagował pozytywnie przekazując kurtuazyjne gratulacje, natomiast rada Ministrów w Berlinie negatywnie odniosła się do polskiej konstytucji i sukcesji saskiej. Rozpoczynała się gra dyplomatyczna.

Nagłówki gazet europejskich podawały, iż następcą Stanisława Augusta został elektor saski, a kolejną sukcesorką jego małoletnia córka. Poseł angielski w Warszawie Daniel Hailes, niemniej od innych zaskoczony i zdezorientowany wysłał depeszę do swego dworu i udał się do Berlina na naradę z tamtejszym brytyjskim przedstawicielem. Posła saskiego w Londynie Briihla przyjął też Jerzy III, składając mu gratulacje z wyboru elektora jako następcy Stanisława Augusta. Briihl niebawem otrzymał instrukcje, iż elektor wahał się w przyjęciu sukcesji. W gazetach komentarzy nie brakło. Powtarzano pierwszą w tąpliwość, czy elektor propozycje przyjmie. Spekulacje wokół sukcesji tronu i przyszłego małżeństwa infantki dotarły też niebawem do Petersburga. Poseł polski Augustyn Deboli w depeszy z dnia 13 maja 1791 roku donosił: "Powiadają, tu na dwoje, ża albo królewicza pruskiego chce WKMość żenić z córką elektora saskiego albo księcia Józefa". Król w odpowiedzi instruował swego reprezentanta "Wcale nie jest moją myślą elektorówną saską wydać za królewicza pruskiego, ... a gdyby miało kiedy stać się podobnym aby elektorówna poszła za Piasta toć by podobniej było, aby spadło to na księcia Stanisława, aniżeli na księcia Józefa". Nakazał mu jednak zachować absolutną dyskrecję. Król Polski z zadowoleniem przyjął informację o wzajemnych zobowiązaniach dworów Berlina i Wiednia 25 VII 1791 roku (Article séparé) i zjazdu monarchów w Pilnitz 25 VIII 1791 roku, w których dwory te wzajemnie zrzekały się dynastycznego małżeństwa z córką elektora. Oceniał te postanowienia jako krok podyktowany życzliwości dla Poniatowskich. W rzeczywistości był to wyraźny manewr polityczny, ukłon w stronę Rosji, pogłos przymierza "Trzech czarnych orłów".


Żródła:

Maria Augusta Wettin "w WikipediiA"


Maria Augusta Wettin w forum "Historycy.org"


"OSTATNIA INFANTKA POLSKA MARIA AUGUSTA WETTIN - DZIEJE PEWNEJ LEGENDY" - ZOFIA LIBISZOWSKA