Mikołaj Stanisław Święcicki herbu Jastrzębiec (urodzony około 1640 roku, zmarł w Wiedniu, 27 listopada 1707 roku)

Syn Abrahama Święcickiego herbu Jastrzębiec i Anny z Lubikowskich herbu Gozdawa.

Kanclerz katedry poznańskiej i scholastyk Kolegiaty Warszawskiej, proboszcz w Wiskitkach i w Rochowie, proboszcz w Rokitnie od 1678(?) roku do 1698(?) roku, sekretarz Jego Królewskiej Mości od 1698 roku do 27 listopada 1707 roku, opat trzemeszeński, biskup kijowskiego i czernihowski od 19 lutego 1697 roku do 30 maja 1699 roku, biskup poznański od 30 maja 1699 roku do 27 listopada 1707 roku.

Bliski krewny biskupa chełmskiego Stanisława Jacka Święcickiego. Jego kariera przebiegała w sposób niemalże schematyczny dla tam tych czasów. Piął się na coraz wyższe godności, aż do upragnionego biskupstwa. Zaledwie około roku był ordynariuszem kijowskim, by w net zostać poznańskim. Ingres do katedry odbył dopiero w trzy lata po nominacji. Za bardzo pochłonęły go sprawy polityki. N ależał bowiem do czołowych oponentów króla Augusta II, za co zapłacił aresztowaniem i banicją. W sumie w swojej diecezji prawie nie sprawował rządów.

Ochrzczony został przez Stanisława Jacka Święcickiego w 1640 roku w parafii Zuzela, o czym biskup Stanisław Jacek zaświadczył w procesie informacyjnym przyszłego biskupa. Poświadczenie było konieczne, gdyż jak zeznał biskup, dokumenty z tejże parafii spalili Szwedzi. Zoświadczenia biskupa dowiadujemy się, że również on udzielił Mikołajowi sakramentu bierzmowania, dając mu na imię Stanisław. Biskup nie podał roku, ale zeznał, że miało to miejsce w Gdańsku podczas wojny ze Szwedam i, kiedy on tam przebywał. Wiemy, że był to rok 1656. Biskup Święcicki podał jeszcze, że przed abdykacją Jana Kazimierza, a więc przed 1668 roku udzielił Mikołajowi czterech święceń mniejszych, a potem pozostałych. Zatem święcenia kapłańskie musiał przyjąć około 1670 roku, bowiem instalowany 2 maja 1672 roku na kanonię w kapitule poznańskiej, występował już jako proboszcz w Brochowie i pleban w Rokitnie. Prawdopodobnie także od 1672 roku Mikołaj był sekretarzem królewskim. Taką datę podał inny świadek w procesie informacyjnym, biskup inflancki Mikołaj Popławski, który zeznał, że od 24 lat są razem na dworze królewskim. Popławski ujawnił ponadto, że Mikołaj Święcicki pochodził z poznańskiego.

W 1667 roku jedynym patronem i kolatorem kościoła św. Wojciecha jest dziedzic ze Święcie, lecz do tego kościoła w dalszym ciągu rości sobie prawo archidiakon warszawski. Aby położyć temu kres biskup Święcicki w roku 1700 zawiera umowę z kapitułą, mocą której zapisuje na dobrach swoich Święcice 1000 zł rocznej renty na rzecz archidiakona warszawskiego. W 1699 roku biskup Mikołaj Święcicki podjął nieudaną próbę zreformowania Akademii Zamojskiej.

Z kapitułą poznańską związane były kolejne beneficja Święcickiego: 18 czerwca 1674 roku został prałatem kanclerzem, a w kilka lat później, 16 października 1679 roku, otrzymał prałaturę dziekana. W międzyczasie zdobył jeszcze kilka innych, mianowicie prałaturę scholastyka w kapitule kolegiackiej w Warszawie, został też oficjałem generalnym warszawskim i wikariuszem in spiritualibus biskupów poznańskich na obszar należącej do ich diecezji części Mazowsza. Ostatni urząd spraw ow ał przez osiem naście lat. Kolejnym beneficjum, jakie posiadł Święcicki było opactwo kanoników regularnych laterańskich w Trzemesznie. O trzymał je w tzw. komendę, ale wskutek nacisków, 23 kwietnia 1680 roku przywdział habit zakonny. Obłóczyn dokonał biskup chełmski Stanisław Jacek Święcicki. Nowo wyświęcony opat dość szybko zrzekł się zarządu opactwem, bowiem administrację prymas Jan Stefan Wydżga 13 października 1681 roku powierzył biskupowi chełmskiemu Stanisławowi Jackowi Święcickiemu, a po nim administrację przejął dziekan gnieźnieński Stanisław Krajewski.

Mikołaj Święcicki nie zadowolił się dotychczasowym i beneficjami. Krótkojeszcze, bo zaledwie rok (od 24 października 1689 roku do 14 grudnia 1690 roku) pełnił obowiązki referendarza koronnego duchownego, ale jego celem było biskupstwo. Można się domyślać, że w realizacji dość wygórowanych ambicji dopomagał mu biskup chełmski Stanisław Jacek Święcicki, który w tym czasie m iał już za sobą czterdziestoletni staż w episkopacie, a poza tym poparcie na dworze królewskim, co przy promocji biskupiej miało znaczenie niebagatelne. Szansa na biskupstwo otworzyła się Mikołajowi Święcickiemu, kiedy w 1691 roku zmarł biskup włocławski Bonawentura Madaliński. Śmierć ta pociągnęła za sobą kilka zmian na stolicach biskupich, m .in. biskup kijowski Andrzej Chryzostom Załuski 15 października 1692 roku przeszedł do Płocka, a po nim diecezję objąć miał Święcicki nominowany przez Jana III Sobieskiego. Niestety, Święcicki miał trudności z uzyskaniem prowizji papieskiej i na to upragnione beneficjum przyszło mu oczekiwać kilka lat. W międzyczasie zmarł król Jan III, ale przed śmiercią musiał jeszcze wystąpić do Rzymu z nominacją Święcickiego, bowiem w lipcu 1696 roku nuncjusz apostolski Jan Antoni De Via prowadził proces informacyjny. Przesłuchał pięciu świadków. 5 lipca 1696 roku zeznawał biskup inflancki Mikołaj Popławski. Wspomniał o dotychczasowych beneficjach Święcickiego, o zlecanych mu misjach, m .in. pełnił jakąś legację do Italii i Belgii.

O wykształceniu biskup wyraził ciekawy pogląd, mianowicie że szlachta nie dba o stopnie doktorskie. Rozumiemy, że Święcicki tego stopnia nie posiadał, ale Popławski dodał, że kandydat wiedzę posiada należną. Z przesłuchania tegoż świadka dowiadujemy się ponadto, że daw niej coś złego mówiono o obyczajach kandydata, ale uznał to za czystą zawiść. Biskup zeznał jeszcze, że Święcicki u prawej ręki nie ma części palca w skazującego, ale za dyspensą odprawia msze św. 9 lipca zeznawał jezuita Karol Maurycy Vota teolog królewski. Znał kandydata od dziesięciu lat, potwierdził jego stanowisko referendarza, mówił o znajomości prawa kanonicznego, ponadto wspomniał również o defekcie palca i o pomówieniach sprzed lat, ale sprawy bliżej nie znał. Tego dnia na pytania odpowiadał też Ambroży Skopowski dominikanin, spowiednik króla i królowej. Znał Święcickiego od 20 lat, zeznał, że przychodził do klasztoru, który ufundował biskupchełmski Stanisław Jacek Święcicki. Stwierdził, że jest on człowiekiem roztropnym , że król korzystał z jego posług przy zajęciach najwyższej wagi, potw ierdził też legację do Belgii. 16 lipca zeznawał jezuita Adam Krasnodębski profesor, Święcickiego znał od 16 lat, często byw ał jego spow iednikiem . Nie umiał odpowiedzieć, czy kandydat posiada stopień doktora, ale podobnie jak biskup Popławski, on również wyznał, że szlachta nie zabiega o stopnie doktorskie. O statnim świadkiem był dominikanin Wincenty Urbanowski, który odniósł się tylko do diecezji kijowskiej.

Prowizję apostolską Święcicki otrzymał 19 lutego 1697 roku. Papież Innocenty XII zezwolił mu na zatrzymanie opactwa trzemeszeńskiego i prałatury dziekana w kapitule poznańskiej. Sakrę biskupią Święcicki przyjął z rąk prymasa Michała Stefana Radziejowskiego. Z pewnością ta kresowa i uboga diecezja nie zaspokoiła ambicji Święcickiego, i można przypuszczać, że w ogóle nie objął jej w kanoniczne posiadanie, bowiem już w roku następnym, 30 maja 1698 roku, August II nominował go na biskupstwo poznańskie po zmarłym 4 marca 1698 roku Janie Stanisławie Witwickim. W kilka dni później nuncjusz Jan Antoni De Via rozpoczął przesłuchiw anie świadków w procesie informacyjnym. Ponownie zeznawali Mikołaj Popławski, Ambroży Skopowski i Adam Krasnodębski, ponadto Stefan Wierzbowski i Józef Wadowski. Z dokumentów tego procesu o Święcickim niczego nowego się już nie dowiadujemy. Papież Innocenty XII 18 maja 1699 roku dał prowizję apostolską. Rządy w nowej diecezji Święcicki objął 30 czerwca 1699 roku przez pełnomocnika Mikołaja Zalaszowskiego. Ingres do katedry odbył dopiero 24 lipca 1702 roku, czyli po trzech latach.

Biskup Mikołaj Święcicki dość krótko cieszył się swoją znaczącą diecezją i najwyższą godnością kościelną. W trudnych czasach za Augusta II Święcicki zbyt energicznie zaangażował się w sprawy polityczne. Początkowo był wśród stronników króla, to on jako komisarz królewski 21 maja 1699 roku zawierał traktat z rokoszanam i, on też obok biskupów Wyżyckiego i Załuskiego 16 czerwca celebrow ał nabożeństwo na rozpoczęcie sejmu. Inni biskupi nie przybyli. Później wdał się w walkę o tron między Augustem II a Stanisławem Leszczyńskim. Na sejmie w 1703 roku Święcicki występował jako czołowy opozycjonista, który "nie wahał się skrytykować całej polityki Augusta i oskarżyć króla o bierność wobec aktów gwałtu dokonywanych przez jego wojska oraz ustawiczne łamanie paktów konwentów z pomocą oddanych sobie rad senatu". Święcicki drogo zapłacił za tę zmianę postawy wobec króla. Przeciwnicy Augusta II doprow adzili do elekcji i wyboru na tron Leszczyńskiego, i nie kto inny, tylko Święcicki w łaśnie przywłaszczając sobie praw o nieobecnego na elekcji prymasa Radziejowskiego, 12 lipca 1704 roku nowym królem ogłosił Stanisława Leszczyńskiego. Również Święcicki po elekcji, w katedrze św. Jana przewodniczył uroczystej Mszy św. Swoją postawą i czynem Święcicki naraził się nie tylko Augustowi II, ale też Stolicy Apostolskiej, która Augusta II uważała za prawowitego władcę. Na domiar złego, w tym ogólnym fermencie, Święcicki z niewielką grupką Szwedów broniąc zamku warszawskiego, w padł w ręce wojsk Augusta. Następnie został uprowadzony do Saksonii i umieszczony w Budziszynie. Wywołało to w kraju duże oburzenie, zwłaszcza że August II nie dopuścił, by Święcicki jako senator stanął przed sądem sejmowym, ale odesłał go do Rzymu. Rządy diecezją przejął sufragan poznański Hieronim Wierzbowski, mianowany następnie administratorem apostolskim.

Święcicki w wiecznym mieście zabiegał o zniesienie kar kościelnych. Kiedy w 1706 roku abdykował August II, Święcicki powracał do kraju. Jednak złożony chorobą zatrzymał się w Wiedniu, gdzie 23 listopada 1707 roku sporządził testament, i tam 27 listopada zmarł. Pochowany został w podziemiach katedry wiedeńskiej.

Unifikacja kościołów i parafii w Rokitnie nastąpiła staraniem Mikołaja Święcickiego, biskupa poznańskiego, pochodzącego ze wsi Święcice. Jeszcze przed rokiem 1693 zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o połączenie parafii, zniesienie ich kościołów i postawienie w ich miejsce jednego murowanego. Papież Klemens XI wyraził zgodę. Szybko położono fundamenty i wzniesiono mur na 9 łokci. Prace przerwała wojna z Karolem XII, w którą biskup Święcicki czynnie się zaangażował. Karol XII staje obozem w pobliskim Chruślinie. Tymczasem wojska saskie zdobywają Warszawę. Biskup zostaje schwytany i skazany przez Augusta II na opuszczenie kraju. Wyjeżdża do Rzymu. Kiedy uzyskuje możność powrotu, umiera w Wiedniu w drodze do Kraju. Przedtem w dniu 23 grudnia 1707 roku zdążył sporządzić testament, w którym zapisał na ukończenie kościoła krzyż diamentowy oraz złote i srebrne naczynia. Złożył to wszystko w ręce Władysława Ponińskiego, podkoniuszego Królestwa, ze specjalnym listem.

Biskup Mikołaj Święcicki wyjednał u papieża Klemensa XI zgodę na połączenie 2 istniejących w Rokitnie parafii. W latach 1704-1705 pozbawionego przez papieża jurysdykcji kościelnych i ukrywającego się interrexa Michała Radziejowskiego zastępował biskup Mikołaj Święcicki. 12 lipca 1704 roku proklamował królem Polski Stanisława Leszczyńskiego.

W 1704 roku pełnił funkcję interreksa w zastępstwie arcybiskupa gnieźnieńskiego Michała Stefana Radziejowskiego, pozbawionego jurysdykcji przez papieża Klemensa XI.


Żródła:

"Biskupi polscy z Zakonu Kanoników Regularnych Lateranskich" - "Echa Przeszłości 8", str. 23-56, autor: Irena Makarczyk, 2007


Mikołaj Stanisław Święcicki


Mikołaj Stanisław Święcicki


Mikołaj Stanisław Święcicki


Mikołaj Stanisław Święcicki

20-03-2020