Borys I Fiodorowicz Godunow (urodzony w 1550 roku, zmarł na Kremlu, 13 (23) kwietnia 1605 roku)

Syn Fiodora "Krivoy" Godunowa i Stepanidy N.

Bojar rosyjski od 1580 roku, koniuszy od 1584 roku, krajczy od 1578 roku do 1580 roku członek Rady Regencyjnej Rosji od 18 marca 1584 roku do 7 stycznia 1598 roku, car Rosji od 1 (21) lutego 1598 roku do 13 (23) kwietnia 1605 roku.

W 1570 roku poślubił Marię Grigorijewną Skuratow-Bielskiej (urodzona około 1551 roku, zamordowana w Moskwie 10 (20) czerwca 1605 roku), córkę Maliuta Grigorija Łukianowicza Skuratowa-Bielskiego, dowódcy opriczników, zaufanego cara Rosji, Iwana IV "Groźnego" Rurykowicza.

Borys Godunow drogę do korony torował sobie przez wiele lat. Jedną z jego ulubionych metod było zręczne posługiwanie się legendą o tatarskim pochodzeniu. Najnowsze badania zaprzeczają jednak tej barwnej legendzie. W żadnym ze znanych wykazów herbowych nie wymienia się Godunowów. Rodzina ta wywodziła się z zubożałej szlachty z Kostromy. Niektórzy z nich zostali przyjęci do opriczniny. Od tego czasu rozpoczęła się kariera polityczna Godunowów. Mieli znaczne wpływy w Dumie bojarskiej w czasach cara Fiodora. W liczącej 31 osób Dumie zasiadało pięciu przedstawicieli rodu Godunowów: Borys, jego bracia i krewni.

Borys Godunow był doradcą Iwana IV "Groźnego" w ostatnich latach jego panowania. 28 października 1571 roku był nawet drużbą na jego ślubie Iwana IV z Marfą Wasiliewną Sobakiną. W listopadzie 1581 roku próbował przeszkodzić w wymierzaniu kary cielesnej przez cara Iwana IV swojemu synowi o tym samym imieniu, lecz zuchwałość swą przypłacił ciężkim pobiciem a młody Iwan pożegnał się życiem. W 1584 roku po śmierci Iwana IV wszedł w skład rady regencyjnej, sprawującej rządy za chorowitego cara Fiodora. Dość szybko wewnątrz rady doszło do konfliktu. Borys poprzez umiejętne polityczne doprowadził do rozwiązania rządu regencyjnego i stał się jedynym doradcą cara a w praktyce rzeczywistym wielkorządcą państwa. To prowadziło do niechęci i zawiści rosyjskiej arystokracji. W 1591 roku doprowadził do śmierci Dymitra - najmłodszego syna Iwana IV i Marii Nagoj. Tym sposobem pozbył się ostatniego i bezpośredniego kandydata do moskiewskiego tronu.

Po śmierci Fiodora I sprawa sukcesji tronu komplikowała się w sposób szczególny. Odżyły dawne waśnie i spory. Pośród wielkich rodów najbardziej wpływowi ich członkowie potajemnie żywili ambicje zdobycia czapki Monomacha. Najznakomitsi bojarzy uchwalili, że rządy mają należeć do nich, co musiało doprowadzić do zaostrzenia walk wewnętrznych.

Niebawem Borys odsłonił swoje zamiary. Był wszak członkiem rodziny ostatniego Rurykowicza na tronie moskiewskim, przez 13 lat faktycznie sam decydował o najważniej­szych kwestiach wewnętrznych i zewnętrznych dotyczących państwa moskiewskiego. To, co z wielkim trudem zdobył za Fiodora, postanowił nie tylko utrwalić, lecz kontynuować.

Po śmierci Fiodora przedstawiciele szlachty wraz z patriarchą Hiobem zwrócili się z prośbą o objęcie władzy do wdowy po carze, Ireny Godunow, jednocześnie składając jej przysięgę na wierność. Irena oparła się jednak pokusie i przeniosła się do klasztoru Nowodziewiczego, gdzie została mniszką. Do tego klasztoru przyjechał również jej brat [Borys Godunow], uznając że to najlepsza siedziba dla przetrwania niepewnego okresu.

Mieszkańcy Moskwy, ludzie służebni i posadzcy, strzelcy i plebs, nieustannie przebywali na Placu Czerwonym i w przyległych częściach miasta, czekając co z tego wszystkiego wyniknie - do nich trzeba było wtedy zwracać się o aprobatę każdej propozycji. Padło wśród tłumu nazwisko Borysa Godunowa, wszyscy poszli pod klasztor Nowodziewiczy; patriarcha w imieniu zgromadzonego ludu zwrócił się do Borysa - bezskutecznie. Tłum stojący wokół klasztoru "płakał, zawodził i nieustannie bił pokłony". Nie było rady, postanowiono zwołać Sobór Ziemski i jemu powierzyć wybór nowego władcy.

Po bezpotomnej śmierci panującego po nim jego syna Fiodora I, Sobór Ziemski w Moskwie obrał księcia Borysa Godunowa carem Rosji. Jako efekt, Godunow nie odrzucił już władzy i objął rządy, które miały trwać lat siedem. Koronację na pewien czas odłożył, chcąc najpierw załatwić problem tatarski i wyruszył z dużym wojskiem na południe. Do żadnej konfrontacji nie doszło, w obozie Godunowa zjawili się posłowie chana krymskiego. Po osiągnięciu porozumienia nastąpił tak samo spokojny powrót do Moskwy. Odbyła się koronacja [3 września 1598 roku], podczas której nowy car zwrócił się do patriarchy ze słowami: "Bóg mi świadkiem, że nie będzie w moim państwie nikogo biednego, ani osieroconego; podzielę się z ludem ostatnią koszulą".

Pierwsze trzy lata rządów nowego cara wydawały się najbardziej normalną kontynuacją osiągnięć z poprzedniego okresu. W polityce zagranicznej duże znaczenie mógł mieć układ z Polską, zawarty po przybyciu do Moskwy w 1600 roku "wielkiego poselstwa" polskiego, które miało zaproponować stronie rosyjskiej ni mniej ni więcej, tylko unię i to bardzo ścisłą. Była w tym projekcie mowa nie tylko o wiecznej przyjaźni, co mogło po prostu należeć do werbalnego kanonu, lecz także o wspólności przyjaciół i wrogów, wojen i zdobyczy, mennicy i floty, o wolności osiedlania się i sprawowania urzędów w obu państwach, o zawieraniu związków małżeńskich między obywatelami obu państw i o wielu innych jeszcze wolnościach i wspólnościach, także o wspólności monarchy po najdłuższym życiu jednego z panujących.

Z tymi propozycjami wyruszyło do Moskwy prawdziwe poselstwo-monstrum (1200 ludzi), niczego oczywiście nie osiągając oprócz formalnego przedłużenia rozejmu jeszcze o 20 lat. Można by i to nazwać niemałym sukcesem, gdyby nie fakt, że jeszcze przed upływem tego czasu zawarty zostanie nowy rozejm… już po nowej wojnie.

Borys Godunow był pierwszym władcą świadomie podkreślającym znaczenie oświaty, chociaż zdaje się sam nie znał trudnej sztuki czytania i pisania. W ogóle odnosił się w sposób pozytywny do cudzoziemców, otoczył się gwardią przyboczną złożoną z najemników niemieckich. Dbał o gospodarkę, zwłaszcza zaś o handel, budował miasta; intensywnie popierał kolonizację Syberii. W 1601 roku Rosjanie założyli daleko na północy, nad Tazem (rzeka wpadająca do Zatoki Tazowskiej, stanowiącej odnogę Zatoki Obskiej) - Mangazeję, w 1604 roku założony został Tomsk.

Nigdy nie wyzbył się jednak Godunow podejrzliwości i znowu trzeba powiedzieć: nie bez powodów. Miał wielu wrogów, gdy wyręczał w rządach Fiodora, nie brakowało mu przeciwników, gdy sam przywdział czapkę Monomacha. Nawet na Soborze, który go jednomyślnie wybrał, za kulisami nie wszystko przebiegało harmonijnie. Działali i mieli zwolenników inni też pretendenci, wśród nich Fiodor Romanow, krewny (brat cioteczny) cara Fiodora, człowiek mający odegrać jeszcze wielką rolę w późniejszych latach; carem wprawdzie nie został, ale zostanie nim jego syn.

Podczas swojego panowania dbał on o rozwój gospodarczy i kulturalny kraju. Postępowała kolonizacja terytoriów północnej Azji na wschód od Uralu, gdzie koloniści rosyjscy założyli szereg miast, m.in. Tomsk w roku 1604 nad rzeką Tom, dopływem rzeki Ob. Jednak w latach 1601-1603 wielka susza w Rosji spowodowała głód w wielu rejonach kraju, niepokoje i wędrówki zbiegłych i bezdomnych chłopów, którzy porzucili swe miejsca zamieszkania. Niepokoje wzmagały też pogłoski o tym, że Dymitr, młodszy syn Iwana "Groźnego", żyje i należy mu się dziedzictwo.

W roku 1601 zaszły wydarzenia, które zapoczątkowały najstraszniejszy okres "smuty". Na wiosnę w niektórych regionach kraju deszcze padały przez 12 dni bez przerwy. Lato tego roku należało do wyjątkowo chłodnych. Jesienią deszcz i grad padały, z krótkimi przerwami przez dwa miesiące. Na południowo-zachodnich krańcach Rosji wielka szarańcza zniszczyła zbiory. Sroga zima nadeszła szybko i trwała długo.

Na ziemiach objętych katastrofą klimatyczną zbiorów nie zebrano, nie obsiano pól. Nieurodzaj powtórzył się w roku 1602 i 1603. Gdy zapasy żywności się wyczerpały, głodująca ludność zaczęła jeść najpierw koty, psy, szczury, trawę, siano i słomę, wreszcie trupy ludzkie. Najtragiczniejsza sytuacja panowała w Moskwie. Codziennie 100 do 300 ludzi umierało z głodu. W ciągu 28 miesięcy pogrzebano 127 tysięcy ciał. Klęska głodu, cholery i tyfusu spowodowała śmierć pół miliona ludzi, co stanowiło 18% ogółu mieszkańców państwa moskiewskiego.

Niechęć ku Borysowi rosła. Stanął on przed nową próbą. Doszedł właśnie do szczytu niepopularności: znienawidzony przez starą arystokrację jako chciwy panowania parweniusz, znienawidzony przez chłopów za jarzmo poddańcze, nie cierpiany przez mieszczaństwo za hamowanie reform miejskich, które sam wprowadził po wstąpieniu na tron. Nie było dziełem przypadku, że pogłoski pojawiły się wówczas, kiedy wzrosło napięcie polityczne, a car zachorował i wydawało się, iż wkrótce umrze.

Walka o tron rozgorzała na nowo. Legenda o cudownym ocaleniu carewicza trafiła na podatny grunt i zdobywała sobie coraz większą popularność. Car po pewnym czasie wyzdrowiał. Ludzie świeccy umilkli, a mnisi przycichli.

Nadszedł moment, by pokazać, kto rządzi Rosją. Nie oszczędzać swoich wrogów - oto cel. Szpiedzy Borysa wyostrzyli czujność, wszędzie nadstawiali ucha. Oskarżonym obcinano języki, wbijano na pal. Represje dotknęły stryjecznych braci zmarłego cara Fiodora. Taki sam los spotkał ich krewnych i przyjaciół. Wszystkim było wiadomo, że poszukiwano jakiegoś groźnego przestępcy stanu, lecz niewielu wiedziało - o kogo chodzi. Tego, którego Borys chciał dostać w swoje ręce, domniemanego carewicza Dymitra - nie znaleziono.

Godunow nie wiedział jeszcze, kto podaje się za Dymitra, w dodatku nie mógł mieć zupełnej pewności, że carewicz istotnie nie żyje. Na polecenie cara utworzono w Moskwie komisję śledczą, osobnikiem podającym się za syna Iwana Groźnego był Jurij Otriepiew. Rosły zbrojne hufce Dymitra Otriepjewa.

Dymitr słał listy do Borysa, domagając się, by dobrowolnie ustąpił z tronu, obiecując przy tym, że resztę życia będzie mógł spędzić w klasztorze.

W tej walce o władzę, z których jeden ją sprawował, a drugi po nią dopiero sięgał, nie było miejsca na kompromis. Każdy z nich był przekonany o słuszności własnego postępowania. Sprzeczności między nimi sięgały jeszcze głębiej. Była to konfrontacja dwóch koncepcji urządzenia państwa. Godunow reprezentował świat odchodzący, utrwalał w istocie stary porządek - twierdzili, nie bez racji, jego przeciwnicy. Dymitr walczył o dobro ludu, zapowiadał zmiany, reprezentował świat przyszłości - głosili jego zwolennicy.

Pierwszy Dymitr Samozwaniec ujawnił się w 1603 roku. Był to prawdopodobnie mnich zbiegły z Monasteru Czudowskiego na Litwę, Grigorij Otriepiew, wychowany na dworze księcia Adama Wiśniowieckiego na Polesiu. Stamtąd, wraz ze zbrojnym oddziałem złożonym z 2500 żołnierzy, do których przyłączyło się następnie 2000 kozaków dońskich, ruszył na Moskwę. Po kilku potyczkach z wojskami cara opanował stolicę Rosji w czerwcu 1605 roku, co ułatwione zostało przez śmierć Borysa Godunowa dwa miesiące wcześniej. Śmierć Godunowa otworzyła okres tzw. wielkiej smuty, to jest anarchii i zamieszek, trwających do 1613 roku.

Borys okrucieństwem chciał ratować koronę. Powziął myśl, aby na zrewoltowane tereny wysłać dodatkowe oddziały wojskowe i ukarać buntowników. Do gęsto zaludnionego okręgu komaryckiego, gdzie wybuchło antygodunowskie powstanie chłopskie, wysłano karne kompanie. Gniew cara był tym większy, że centrum buntu znajdowało się w dziedzicznych posiadłościach Godunowów. Setki chłopów powieszono i spalono, innych wbito na pal, zabijano nawet niemowlęta i kobiety. Zginęło kilka tysięcy ludzi, a tych, którzy pozostali przy życiu, sprzedano w niewolę Tatarom.

Agenci Borysa zadbali o to, by wieści o rzezi komaryckiej dotarły do najdalszych zakątków kraju i stały się odstraszającym przykładem.

Gdy pewnego kwietniowego dnia roku 1605 wywiadowcy donieśli Borysowi, iż jego najzdolniejsi dowódcy opuścili pole bitwy, car popadł w głębokie przygnębienie. Nikt już nie chciał bronić Moskwy. Nikt nie chciał oddawać życia za Borysa. Została przełamana bariera strachu. Ogromne obszary Rosji dostały się we władanie przybysza z Polski. Władza Godunowa kończyła się na rogatkach stolicy.

Godunow od dłuższego już czasu chorował. Leczyli go najsławniejsi lekarze, lecz choroba nie ustępowała. Nie skutkowały żadne leki. Dolegliwości nóg i serca wzmagały się. Wszystkie objawy choroby wskazywały, że była to silna miażdżyca tętnic. Zmarł nagle na Kremlu. Agonia trwała dwie godziny. Ledwie zdążono oblec go w habit i wyświęcić na mnicha pod imieniem Bogolepa. Zwyczaj wyświęcania carów na mnichów w ostatnim okresie ich życia miał na celu ułatwienie im wejście do nieba.


Żródła:

GODUNOW BORIS FIEDOROWICZ


Borys Godunow w "WikipediA"