Fiodor II Borysowicz Godunow (urodzony w Moskwie, w 1589 roku, zmarł 10 [20] czerwca 1605 roku)

Syn Borysa I Fiodorowicza Godunowa, cara Rosji i Marii Grigorijewnej Skuratow-Bielskiej, córki Maliuta Grigorija Łukianowicza Skuratowa-Bielskiego.

Car rosyjski od 16 (23) kwietnia do 1 (7) czerwca 1605 roku.

Trzy dni po śmierci Borysa [Godunowa] władzę objął jego syn Fiodor. Było to zgodne z wolą Borysa, który jeszcze w dniu swojego wyboru uznał Fiodora za następcę i nakazał go nazywać władcą - carewiczem "całej Rusi". Borys uczynił wszystko, co było w jego mocy, by uprościć całą procedurę przekazania władzy synowi. Nie wszyscy jednak chcieli się podporządkować woli zmarłego i strażnika jej wykonania - patriarchy Jowa. Przeciwnicy również mieli plan działania. Pragnęli bowiem, by na tronie zasiadł były "car", a teraz wielki książę Tweru, niewidomy Simeon Biekbułatowicz.

Inni nawiązali łączność z Dymitrem "Samozwańcem". Trzy dni bez przerwy debatowano w podnieceniu. Jow działał energicznie i gromadził zwolenników, by sprawy pchnąć w pożądanym kierunku. Tym razem Moskwa nie została spowita całunem żałoby. Zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa, przyspieszono elekcję. Sobór nie wezwał na tron Dymitra. Popłynęły pieniądze do kas członków Dumy i Świętego Soboru. Dostojne przedstawicielstwa zebrały się 16 kwietnia. Poproszono żonę Borysa, by pobłogosławiła carewicza Fiodora. Szesnastoletni chłopiec wystąpił w szatach cara i z insygniami wysokiej godności.

Patriarcha Jow w odezwie do narodu pisał, że Borys umierając przekazał tron synowi, błogosławiąc go krzyżem używanym w czasie koronacji. I dalej informował, iż Fiodor Borysowicz "z Bożą pomocą na swoich ziemiach siadł". Do pisma patriarchy dołączono tekst przysięgi na wierność Fiodorowi. Na pierwszym miejscu wymieniono jednak carową wdowę, wielką księżnę Marię Grigorijewnę, następnie jej dzieci, "Pana swojego i cara całej Rusi, wielkiego księcia Fiodora Borysowicza i wielką księżnę Ksenię Borysownę". Adresatów przestrzeżono przed składaniem przysięgi Biekbułatowiczowi. I dalej:

"Nikogo innego w państwie moskiewskim nie chcecie, ich nie znacie, z nimi się nie przyjaźnicie, nie wysyłacie do nich pism, słowami żadnych wiadomości nie przekazujecie i z "worem" (łotrem), który siebie nazywa księciem Dymitrem Uglickim, nie przestajecie i tego "wora" w państwie moskiewskim nie chcecie widzieć".

Nowy car, w ślad za odezwą patriarchy, wydał zarządzenie dla miast, domagając się, by lud prawosławny zebrał się w cerkwiach i tam złożył mu przysięgę. Urzędnicy zapisywali imiona przysięgających w specjalnych księgach, które zawieziono do Moskwy.

W Nowogrodzie, Pskowie, Kazaniu, Astrachaniu, w miastach nad Bałtykiem i na Syberii przysięgę i całowanie krzyża przeprowadzono sprawnie. Ale większość miast daleka była od entuzjazmu. Wzrok swój kierowały w stronę samozwańca, wszak dwuwładza w Rosji była faktem.

Fiodor był, jak się okazało, dobrze przygotowany do sztuki rządzenia. Już jako dziecko brał obok ojca udział w ceremoniach przyjmowania obcych poselstw. Imię Fiodora wymawiano z czcią, gdyż było to imię następcy tronu. Pojawiało się ono w oficjalnych dokumentach państwowych obok imienia ojca. Gdyby [Fiodor] zmarł, tron miał przejść w ręce Kseni i jej małżonka. Zapobiegliwy Borys również szukał dla Fiodora żony wśród angielskich księżniczek, pertraktacje w tej sprawie przerwała śmierć królowej Elżbiety.

Fiodor był Borysowi [Godunowowi] najdroższy spośród wszystkich. Wieść niosła, że wspólnie przemierzali miasta i wsie, wspólnie się modlili. Młodzieniec uczestniczył nawet w posiedzeniach Dumy i w zastępstwie cara nieraz przyjmował delegacje zagranicznych dworów. Tak było z poselstwem Lwa Sapiehy, przyjętym przez jedenastoletniego carewicza w 1600 roku. Trzy lata później, w otoczeniu białego i czarnego duchowieństwa oraz bojarów, przyjął on poselstwo Związku Hanzeatyckiego, z którym rozmawiał jak dojrzały polityk. Pod koniec życia Borysa Fiodor pełnił funkcje reprezentacyjne, budząc podziw inteligencją, powagą, znajomością języków obcych i erudycją.

Młody Borysowicz otrzymał staranne, jak na owe czasy, wykształcenie. Na Kreml sprowadzono zagranicznych nauczycieli i artystów, którzy zajmowali się europejską edukacją carewicza. Fiodor czytał księgi, analizował topografię Rosji, czego efektem była sporządzona przezeń mapa kraju wraz z planem stolicy.

Wychowany w duchu Odrodzenia, stwarzał nową nadzieję świetnej przyszłości dla kraju. Za przykładem ojca utrzymywał wspaniały dwór, na który, mimo skomplikowanej sytuacji wewnętrznej, cisnęło się mnóstwo gości z zagranicy.

Młodzieniec, który zasiadł na tronie - jak pisano w rocznikach - mądrością przewyższał starszyznę dworską, z jego ust nigdy nie wyszło złe słowo, a aparycja budziła powszechny zachwyt. Był wysokiego wzrostu, o bystrych oczach.

Car Fiodor otoczył się gronem, wśród których największe znaczenie mieli: Fiodor Mścisławski, Wasyl i Dymitr Szujscy. Do najwyższej godności wojskowej wyniesiono Piotra Basmanowa, człowieka mądrego i kochającego ojczyznę. Fiodor zaklinał go, by mu służył tak jak jego ojcu. Basmanow przysięgał, że umrze za cara i ojczyznę.

I teraz właśnie okazało się, jak krucha była władza Fiodora, jak nikomu nie można ufać. Basmanow związał się z opozycją antygodunowską i rozpoczął tajne rokowania z Kozakami Dymitra [Samozwańca] obleganymi w Kromach.

Zdrada Basmanowa uderzyła w Fiodora jak grom.

Wrogowie Fiodora czuli się tym pewniej, że zbrojne oddziały Dymitra zbliżały się do stolicy. Wieści o rozbiciu wojsk carskich i zdradzie Basmanowa wywarły wielkie wrażenie. [Mieszkańcy Moskwy] z utęsknieniem wypatrywali "syna" Iwana Groźnego.

Oddziały Ortiepjewa [Samozwańca] stoczyły bitwę z wojskami Fiodora. Oba wojska rozbiły obozy pod Sierpuchowem. Po kilku dniach wyczekiwania doszło do starcia. Wojska rządowe otoczono i - mimo znacznego oporu - zgnieciono.. Żołnierze carscy rzucili się do ucieczki. Rozproszone pułki tułały się po okolicznych lasach, a potem przeszły na stronę samozwańca.

Car Fiodor z najbliższą rodziną i garstką możnych był coraz bardziej osamotniony. Strwożona matka i jej dzieci zdawali sobie sprawę ze śmiertelnego niebezpieczeństwa. Nikt i nic nie mogło ich uratować. Dni Fiodora były już policzone.

Do namiotu Dymitra [Samozwańca] przybyła delegacja mieszkańców Moskwy przynosząc "synowi" Groźnego szaty carskie, znaczne sumy pieniędzy oraz akt poddania się całego państwa. Uzurpator z nieukrywaną satysfakcją przyjął wiadomość, że w wojsku moskiewskim trwa bunt. Na Kremlu panowało wielkie zaniepokojenie, przygnębiająca atmosfera, a także rozpacz. Wiara w jakieś cudowne wyjście z trudnego położenia znikła. Opór nie był już możliwy. Krąg osób wokół młodego cara zmniejszał się z godziny na godzinę. Wielu zdradziło i uciekło do Dymitra.

Tłum z okrzykiem „niech żyje car Dymitr", „niech będzie przeklęta pamięć Borysa", „niech zginie ród Godunowów" - wdarł się na Kreml i zaatakował pałac carski. Fiodora, jego siostrę i matkę zamknięto pod strażą w komnatach ojca. Wyłamano drzwi do prywatnych apartamentów carskich, rabując kosztowności. Rozbito magazyny kremlowskie pełne wina i szybko opróżniono beczki. Krewni Godunowów znaleźli się w więzieniu. Potem zakutych w kajdany zesłano na Syberię. Poddano represjom 120 rodzin, a majątki ich skonfiskowano.

Do komnaty rodziny carskiej weszli mordercy. Rozdzielono Fiodora i jego matkę od Kseni i odprowadzono do oddzielnych komnat. W pomieszczeniu Kseni postawiono strzel­ców. Za ścianą rozegrała się tragiczna scena. Carową udusili szybko. Tylko Ksenia prze­żyła brata. Zamknięto ją w klasztorze Nowodziewiczym. Ciała zamordowanych wystawiono na widok publiczny i ogłoszono, że popełnili samobójstwo.

Jego krótkie rządy przypadły na początek okresu tzw. wielkiej smuty w Rosji.


Żródła:

GODUNOW FIODOR II BORYSOWICZ