Gustaw III Oldenburg [Holstein-Gottorp] (urodzony w zamku Kungshuset w Sztokholmie, 13 stycznia 1746 roku, zmarł w zamku królewskim w Sztokholmie, 29 marca 1792 roku) herb

Syn Adolfa Fryderyka Oldenburg [Holstein-Gottorp], króla Szwecji i Ludwiki Ulryki Hohenzollern Pruskiej, córki Fryderyka Wilhelma I Hohenzollerna, króla w Prusach, księcia de Neuchâtel, księcia-elektora Brandenburgii.

Król Szwecji od 12 lutego 1771 roku do 29 marca 1792 roku, książę Pomorza Zachodniego od 12 lutego 1771 roku do 29 marca 1792 roku.

Poślubił (per procura) 1 października 1766 roku w zamku Christiansborg w Kopenhadze, (osobiście) 4 listopada 1766 roku w Sztokholmie Zofię Magdalenę Oldenburg (urodzona w zamku Christiansborg w Kopenhadze, 3 lipca 1746 roku, zmarła w pałacu Ulriksdal w Sztokholmie, 21 sierpnia 1813 roku roku), córkę Fryderyka V Oldenburga, króla Danii i Ludwika Welf (d'Este-Brunswick-Lüneburg) Hanowerskiej, córki Jerzego II Welf (d'Este-Brunswick-Lüneburg), króla Wielkiej Brytanii, księcia-elektora Hanoweru, księcia brunszwickiego na Lüneburgu, arcyskarbnika i księcia-elektora Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

Brat Karola XIII, króla Szwecji.

Gustaw III był dzieckiem swojej epoki. Przesiąknięty francuską kulturą wieku Oświecenia, pragnął dla siebie niezależności umysłu, uwolnionego od konwenansów i przesądów.

Zanim młody król zdąży przymierzyć się do wcielenia w życie tych szczytnych ideałów, duch czasu zaczyna się jednak zmieniać. Ostatnie dekady XVIII wieku to okres rosnącego zainteresowania różnymi prądami mistyczny­mi, jakby w reakcji na sceptycyzm Encyklopedystów. Mesmer propaguje magnetyzm zwierzęcy jako metodę leczenia dolegliwości ciała. Cagliostro, Saint-Martin, Puysegur komunikują się z zaświatami. W całej Europie powstają liczne sekty o religijnym czy pseudoreligijnym charakterze, potwierdzając samym swoim istnieniem ewidentny zwrot w stronę irracjonalizmu.

Gustaw III, natura wrażliwa i niespokojna, nie znaj­duje dla siebie miejsca w oficjalnym luterańskim koście­le, od którego wieje dogmatyzmem i chłodem. Częściowo z ciekawości, a częściowo z politycznego wyrachowania wstępuje do loży masońskiej. Nosi na szyi złotą szkatuł­kę z proszkiem przeznaczonym do odstraszania demo­nów, oddaje się praktykom magicznym i w sekrecie wspiera finansowo pewnego alchemika, poszukującego kamienia filozoficznego i rozwiązania najdonioślejszych tajemnic ludzkości.

Przez całe swe panowanie ów monarcha, bynajmniej nieuwolniony od zabobonów, zasięga porad renomowa­nej wróżki, panny Arfvidson, która wywołuje duchy i czyta przyszłość z fusów od kawy. Podczas jednego z takich seansów słyszy od niej następujące ostrzeżenie:

"Panie, pewnego dnia stracisz życie z ręki pierwszego człowieka, którego spotkasz na moście Północnym, wy­szedłszy ode mnie...".

Urodził się 13 stycznia 1746 roku w zamku Kungshuset w Sztokholmie. Od akcesji ojca w 1751 roku był kronprinsem, a po jego śmierci w 1771 roku został królem Szwecji. Koronacja odbyła się 29 maja 1772 roku w kościele św. Mikołaja (Storkyrkan) w Sztokholmie, a jako koronator wystąpił arcybiskup Uppsali Magnus Olai Beronius.

Od narodzin książę miał za guwer­nera hrabiego de Tessin, Pomorzanina z pochodzenia, lecz Francuza z wyboru. Czytał Corneille'a, Moliera, Racine'a i Fenelona, znał na pamięć Henriadę Woltera. La­wirując między opresyjną matką a parlamentem żądnym kontroli nad jego edukacją, młody książę szybko przy­swoił sobie sztukę maskowania uczuć i przekonań. Był dzieckiem poważnym i melancholijnym, ale niepozbawionym żywej inteligencji. Zawsze przedkładał ćwiczenia ducha nad ćwiczenia ciała, a szczególnie upodobał sobie teatr. W najważniejszych momentach życia Gustaw III zawsze będzie trzymać się gdzieś w pobliżu sceny - być może dlatego, że chciał in­terpretować komedię życia i komedię władzy z wdzię­kiem bohaterów Marivaux, podczas gdy niespokojna du­sza bardziej predestynowała go do tragicznych ról szekspirowskich.

Od 1768 roku skupiał wokół siebie zwolenników przywrócenia w Szwecji mocnej, absolutystycznej władzy królewskiej. Po objęciu tronu, opierając się na korpusie oficerskim i opozycji szlacheckiej (i dzięki poparciu Francji), dokonał w 1772 roku bezkrwawego zamachu stanu, wymuszając na sejmie przywrócenie absolutyzmu. Wobec anarchizacji życia politycznego, rozdartego pomiędzy rywalizujące stronnictwa, oraz klęsk nieurodzaju w latach 1771-1772 zamach zwiększył jego popularność w kraju i umożliwił przeprowadzenie wielu oświeceniowych reform: zreorganizowano urzędy centralne i podział administracyjny kraju, uregulowano obrót zbożem i jego import w latach 1774-1780 oraz sprawy finansów państwa (dewaluacja i reforma walutowa w latach 1776-1777), zniesiono tortury, dokonano nowej kodyfikacji prawa cywilnego w latach 1775-1778, ograniczono produkcję alkoholu, zreorganizowano armię i rozbudowano marynarkę wojenną, rozszerzono swobody religijne w latach 1779-1781, zlikwidowano część ograniczeń dla ludności żydowskiej w 1782 rok.

Dnia 1 marca 1771 roku następca tronu, od miesiąca przebywający w Paryżu pod nazwiskiem księcia Gothlanda, uczestniczy w wieczorze operowym w Palais-Royal. Tam właśnie, w loży hrabiny d'Egmont, córki marszałka de Richelieu, dociera do niego wiadomość o śmierci ojca, króla Adolfa Fryderyka, który zmarł nagle 12 lutego, naj­prawdopodobniej z przejedzenia. W teatrze rozpoczyna się zatem panowanie Gustawa III - a w dwadzieścia lat później, również w teatrze, zostanie ono tragicznie za­kończone.

Na razie jednak książę kończy tylko swój francuski "piękny sen". Upaja się przepychem Wersalu. Stary król Ludwik XV żywi do niego ojcowskie uczucia i zapewnia, że pomoże mu w odzyskaniu należnych prerogatyw. Al­bowiem Szwecja bardziej niż kiedykolwiek tonie w anar­chii i morderczej rywalizacji arystokratycznych klanów. Powróciwszy do Sztokholmu, Gustaw próbuje pogodzić zwaśnione strony, zgłasza też sejmowi szereg propozycji w celu położenia kresu zgubnym podziałom. "Jesteśmy pogrążeni w chaosie" - pisze młody król do matki. - "To prawdziwa wieża Babel. Szwecja przypomi­na chorego, który nie może ani żyć, ani umrzeć".

Gustaw III postanawia przeciąć wrzód w sposób radykalny, czyli przy użyciu siły. W począt­kach lata 1772 roku, za jego sekretnym przyzwole­niem, dochodzi do buntów wojsk w prowincjonalnych garnizonach. Król publicznie przejawia całkowitą bez­troskę, ale w rzeczywistości dopracowuje szczegóły za­machu stanu. Dnia 18 sierpnia wieczorem zjawia się na próbie własnego dzieła, Tetyda i Peleus, pierwszej opery w języku szwedzkim, a następnie wydaje wspa­niałą kolację dla osiemdziesięciu osób. Za tą maską światowca i pięknoducha Gustaw ukrywa ogromną de­terminację w dążeniu do faktycznej władzy. W nocy uprzedza swojego brata Karola i ambasadora Francji Vergennes'a, że nazajutrz przystąpi do działania. Na­stępnego dnia rano król z wysokości końskiego grzbie­tu przemawia do regimentów swojej gwardii, zdobywa ich poparcie i w ciągu kilku godzin podporządkowuje sobie całą stolicę. Wiwatującemu na jego cześć ludowi uroczyście przyrzeka ukrócenie nadużyć i obronę wol­ności. Kilka osób zostaje zatrzymanych, jednak osta­tecznie ów pierwszy dzień przewrotu upływa bez prze­lania jednej kropli krwi.

Dnia 21 sierpnia wielka Sala Stanowa pałacu królew­skiego staje się dla Gustawa scenerią godną jego teatral­nych talentów. Odziany we wspaniały monarszy strój, wygłasza przed znieruchomiałym Riksdagiem mowę skomponowaną według najlepszych wzorców klasycznej retoryki:

"Jest smutną, ale powszechnie zauważalną prawdą, że nasze królestwo od dawna toczy rak niezgody i pry­waty. Naród stał się ofiarą waśni dwóch partii, które, można rzec, podzieliły kraj na dwa skłócone ludy, oba w równym stopniu pracujące na jego zgubę. Nie szczę­dziłem sił, by was pogodzić. Mam niewzruszoną wolę rządzić narodem wolnym i szczęśliwym. Zawsze odrzucałem władzę nieograniczoną i raz jeszcze uroczyście wyrzekam się jej przed Bogiem. Nie zamierzam nastawać na waszą wolność, przeciwnie, chcę położyć kres właśnie despotyzmowi, chcę zastąpić dotychczasowe rządy arbitralne przez zorganizowane, sprawne i zgodne ze świętymi prawami Szwecji, na wzór wielkich, nie­śmiertelnych królów dzierżących to berło, które dziś spo­czywa w moich rękach...".

Zgromadzenie przez aklamację przyjmuje projekt królewskiej konstytucji. Król staje się odtąd jedyną in­stancją zwołującą i rozwiązującą parlament, z którym będzie dzielił władzę ustawodawczą, prawo do wypo­wiadania wojny, zawierania pokoju i uchwalania podat­ków. Rada ministrów będzie odpowiedzialna wyłącznie przed nim. Gustaw przydziela sobie rolę oświeconego de­spoty i przez blisko dwadzieścia lat będzie odgrywać ją z bezspornym talentem, czyniąc ze swego panowania je­den ze złotych wieków szwedzkiej historii.

W 1773 roku zakłada Akademię Królewską, powoła­ną do propagowania francuskiej kultury. Sam chętnie posługuje się piórem, prowadząc regularną korespon­dencję z najwybitniejszymi umysłami epoki, głównie pa­ryskimi. Układa sztuki teatralne i chętnie bawi się w ak­tora, dopóki kler i stara arystokracja nie przekonają go, że występowanie na scenie nie jest zajęciem godnym monarchy.

Jak opisywano wygląd z drugiego pobytu króla Gustawa II we Francji - Gustaw robi dobre wrażenie na francuskiej elicie: ci, którzy mieli przyjemność spotkać go osobiście, opisują go z sympatią i aprobatą:

"Ma przyjemny sposób bycia - donosi jeden z nich. Jest tak samo żywy w gestach i ruchach, jak w mowie. Zupełnie nie widać po nim cudzoziemca. Chętnie zabiera głos, ale mówi bardzo dobrze: jego francuska wymowa jest bez zarzutu i tylko bardzo wnikliwy słuchacz może wychwycić drobne błędy, jakie robi w naszym języku".

Wspominano wykwint­ne maniery i wdzięk szwedzkiego monarchy, podobnie jak bystrość, elegancję i dowcip jego konwersacji. W rela­cjach z płcią piękną Gustaw przejawia więcej kurtuazji niż prawdziwego zaangażowania. Traktuje damy z galanterią w dobrym guście, ale i z pewnym dystansem, co wydaje się potwierdzać niezbyt pochlebne plotki na te­mat jego obyczajów. Zaobserwowano u monarchy pewną zniewieściałoś i miękkość w wyglądzie oraz obejściu zarówno samego króla, jak i najbliższych mu dworzan. W 1766 roku, gdy był jeszcze następcą tronu, ożeniono go z duńską księżniczką Zofią Magdaleną, ład­ną, ale nieśmiałą i skrępowaną. W tym czysto politycz­nym związku nie ma miejsca na uczucia, ale Gustaw, czuły na punkcie swego wizerunku, otacza małżonkę wszelkimi względami i bardzo dba o pozory najszczer­szego przywiązania.

Zamach stanu z roku 1772 na pewien czas knebluje arystokratyczną opozycję. Dopóki trwa pokój, a reformy wprowadzone przez króla zapewniają Szwecji pomyśl­ność, pokonani nie ośmielają się podnieść głowy. Gus­taw III ma poparcie narodu i jest na tyle pewny swojej pozycji, że w 1778 roku pozwala sobie na rozwiązanie krytykującego go parlamentu. Dopiero po ośmiu latach, w 1786 roku, zwołuje go ponownie, gdyż przymierza się do wojny z Rosją, zagrażającą zależnemu od Szwecji wielkiemu księstwu Finlandii. Niestety, wypada to po trzech kolejnych latach bardzo słabych zbiorów, wystar­czających do nadwerężenia popularności króla. Arystokracja natychmiast przypomina sobie własne urazy i skwapliwie rozbudza nieprzychylne nastroje. Drugi Riks­dag Gustawa III okazuje się porażką. Od tej pory monar­cha tym chętniej myśli o wojnie jako najlepszym sposo­bie na wewnętrzne problemy.

W sierpniu 1787 roku Rosję atakują Turcy. Gustaw, również prześladowany widmem dawnej szwedzkiej wielkości, korzysta z okazji, by wdać się w międzynaro­dową awanturę. Dnia 24 czerwca następnego roku, przywdziawszy strój przodka Gustawa Adolfa, wyrusza na czele floty wojennej w kierunku wybrzeży Finlandii, entuzjastycznie oklaskiwany przez mieszkańców stolicy, licznie zgromadzonych na nabrzeżu. Egzaltacja króla-aktora sięga zenitu.

Katarzyna II - również niepozbawiona literackich ta­lentów - z przyjemnością myśli o wyśmianiu tego "Don Kichota Północy". Liczy na kłopoty finansowe przeciwni­ka, które uniemożliwią mu przedłużanie kampanii. Dnia 5 lipca 1788 roku obie wrogie floty spotykają się nieopo­dal wyspy Gogland. Bitwa pozostaje nierozstrzygnięta, jednak przekreśla śmiały szwedzki plan desantu w po­bliżu Sankt Petersburga. Co gorsza, Gustawowi III grozi bunt w jego własnej armii. Stu trzynastu oficerów zawiązuje sprzysiężenie w nadgranicznym mieście Anjala, planując obalić króla z pomocą carycy i ustanowić odręb­ne państwo fińskie pod protektoratem Rosji.

Paradoksalnie, Gustawa ocala wkroczenie do akcji nowego przeciwnika. Dnia 19 sierpnia Dania wypowia­da wojnę Szwecji i rozpoczyna oblężenie Góteborga. Król szybko dociera do Dalecarlii (Dalarny), prowincji trady­cyjnie sprzyjającej monarchii i wrogiej arystokracji, skąd wyrusza na odsiecz Góteborgowi. Jego obecność dodaje sił załodze miasta i zmusza Duńczyków do odwrotu. Za broń chwytają również mieszczanie Sztokholmu. W dniu 20 grudnia Gustaw wkracza do stolicy jako triumfator.

W miesiąc później zwołuje parlament i rzuca gromy na arystokrację. Silny poparciem trzech pozostałych sta­nów, zarządza aresztowanie kilku magnackich deputo­wanych pod zarzutem zdrady. Dnia 21 stycznia, w obec­ności ośmiuset pięćdziesięciu przedstawicieli szlachty, odczytany zostaje "Akt Jedności i Bezpieczeństwa", no­wy tekst konstytucyjny, znacznie wzmacniający władzę królewską. Korona odzyskuje dziedziczny charakter, a król - wyłączność decyzji o losach kraju, w tym o woj­nie, pokoju, obsadzie urzędów państwowych, stanowie­niu prawa i administrowaniu wymiarem sprawiedliwo­ści. Szlachta traci swoje przywileje na rzecz innych stanów. Riksdag zachowuje swoją rolę w dziedzinie fi­nansów, ale poza tym jednym wyjątkiem akt wprowadza pełny autokratyzm monarchy.

Kontynuacja wojny z Rosją wymaga oczywiście po­tężnych subsydiów. Przedstawiciele stanów nieuprzywilejowanych bez najmniejszych oporów uchwalają nowe podatki dla uprzywilejowanych, i to na czas nieokreślo­ny, aż do zwołania następnego sejmu. Szlachta odma­wia jednak zgody na obciążenia przez okres dłuższy niż dwa lata.

Dnia 27 kwietnia 1789 roku Gustaw III, w otoczeniu rzemieślników, robotników i tragarzy skrzykniętych na przedmieściach stolicy, wkracza do Domu Magnatów, gdzie właśnie odbywa się posiedzenie. Nie mogąc osiąg­nąć swoich celów drogą perswazji, król jako pierwszy magnat królestwa przywłaszcza sobie młotek marszał­ka i ogłasza, że opór przeciwko jego woli będzie odtąd traktowany jak zdrada ojczyzny. Mimo protestów "pro­pozycja" ta zostaje zaprotokołowana. Nazajutrz dźwięk trąbek obwieszcza rozwiązanie parlamentu. Król wy­chodzi zwycięsko z tej próby sił, ale przysparza sobie wrogów. Arystokracja nigdy nie zapomni mu doznane­go upokorzenia.

Gustaw może odtąd skupić się wyłącznie na przejęciu inicjatywy w wojnie z Rosją. Przywódcy spisku z Anjala zostają osądzeni i skazani na śmierć, aczkolwiek fak­tycznie tylko jeden z nich, pułkownik Hestsko, stanie przed plutonem egzekucyjnym. Wiosną 1790 roku król wraca do Finlandii, ale nie udaje mu się przechylić szali zwycięstwa na szwedzką stronę. Aby zadać nieprzyjacie­lowi decydujący cios, kieruje flotę do Zatoki Wyborskiej, skąd chce wypuścić się na Kronsztad i zagrozić Peters­burgowi. Rosjanie mają jednak przewagę liczebną i ota­czają szwedzkie okręty, które z najwyższym trudem wy­dostają się z pułapki, ponosząc ogromne straty. W kilka dni później, 9 lipca, Gustaw pokonuje z kolei eskadrę ca­rycy w cieśninie Svensksund. Katarzyna II pragnie jak najszybciej zakończyć ten absurdalny i niemożliwy do rozstrzygnięcia konflikt. Tym razem jest to również na rękę Gustawowi III, który żyje już planami krucjaty prze­ciwko Rewolucji Francuskiej. Wojna szwedzko-rosyjska kończy się więc ostatecznie podpisaniem dnia 14 sierp­nia 1790 roku traktatu pokojowego w Varala, sankcjonujące­go dotychczasowe status quo.

Gustaw zawsze podziwiał i idealizował Francję. Zwo­łanie Stanów Generalnych przez Ludwika XVI wydało mu się złowróżbną przepowiednią. Zburzenie Bastylii i dalsza eskalacja rewolucyjnej przemocy potwierdza, niestety, w pełni jego przeczucia. Król Szwecji traci reszt­ki swoich francuskich iluzji.

Dumny ze swoich dwóch udanych zamachów stanu, Gustaw bardzo surowo ocenia Ludwika XVI, tego "nie­szczęsnego monarchę", oskarżając go o słabość i niezde­cydowanie.

Dnia 16 czerwca 1791 roku Gustaw przybywa do Aix-la-Chapelle, skąd udaje się do Spa - nie­wątpliwie na spotkanie z Ludwikiem XVI i Marią Antoni­ną, którzy szykują się do ucieczki z Tuileries z pomocą hra­biego Fersena, szwedzkiego przyjaciela i wielbiciela królowej. W dniu 22 czerwca Fersen osobiście wywozi ro­dzinę królewską z Paryża, po czym rozłącza się z nimi zgodnie z planem. Niestety, już po kilku godzinach drogi zostają oni zatrzymani w Varennes, rozpoznani i odstawieni z powrotem do Paryża. Gustaw III nie traci jednak determinacji nawet po tej dotkliwej porażce. Prowadzi roz­mowy z czołowymi francuskimi arystokratami - hrabią de Provence, hrabią d'Artois, księciem de Condé - obiecując im pomoc militarną i finansową. W rzeczywistości nie jest w stanie wywiązać się z tych zobowiązań, a żadne z euro­pejskich mocarstw, ani Rosja, ani Austria czy Hiszpania, nie kwapi się do kontrrewolucyjnej krucjaty.

Gustaw upatruje w wojnie z Francją wiele korzyści dla własnego kraju. Po pierw­sze, dałoby to zajęcie szlachcie i w euforii zwycięstw po­zwoliło jej być może zapomnieć o urazach wobec króla. Po drugie i przede wszystkim, łupy wojenne wreszcie za­pełniłyby skarbiec - gdyż finanse Szwecji są w stanie bardziej opłakanym niż kiedykolwiek. Król nie ma wyj­ścia i po długich wahaniach musi zwołać Riksdag w celu zaciągnięcia długu publicznego i uchwalenia nowych kontrybucji.

Parlament rozpoczyna obrady 25 stycznia 1792 roku w Gavie, porcie nad Zatoką Botnicką położonym czter­dzieści mil na północ od Sztokholmu. Obawiając się na­wrotu frondy, Gustaw powierza ochronę miasta dwóm najbardziej zaufanym regimentom gwardii. Liczy rów­nież na uspokojenie umysłów przez zimowy chłód. I rze­czywiście, w tej kadencji parlamentu szlachta daje do­wód niezwykłej powściągliwości. Opozycja bez oporów zatwierdza wnioski króla, a on sam, w końcowej mowie, zobowiązuje się kontynuować reformy, wspierać rolnic­two, handel i przemysł, szanować wiarę oraz rozwijać lądowe i morskie siły obronne kraju - słowem, przyrzeka, "to wszystko, czego wymaga jego urząd i powinność, miłość, jaką żywi do swojego ludu, i prawa honoru".

Dnia 16 marca Gustaw spędza poranek na przejażdż­ce po parku wokół swojego "pawilonu" w Hadze, na przedmieściu Sztokholmu, w towarzystwie ulubionego dworzanina. Bierze udział w wyścigach saneczkowych, następnie je obiad w pałacyku. Po południu wyjeżdża do miasta na przedstawienie francuskich komedii w Te­atrze Dramatycznym. Na wieczór planowany jest bal maskowy w Operze, gdzie król ma swój prywatny apar­tament. Gustaw je kolację u siebie w Operze, w towarzystwie barona von Essen. Około dziesiątej wieczorem lokaj przynosi mu złożony liścik, zaadresowany po prostu "do króla". Jest to list anoni­mowy, ale później jego autorem okaże się hrabia Lillienhorn, komendant osobistej straży króla i jego "brat mleczny" - ale też jeden z uczestników wymierzonego w niego spisku.

Istnieje kilka wersji treści tego bileciku. Według naj­bardziej lakonicznej zawierał on zaledwie jedno zdanie, napisane ołówkiem po francusku:

"Zaliczam się jeszcze do twoich przyjaciół, chociaż mam powody, by już nim nie być. Nie idź na dzisiejszy bal, chodzi o twoje życie".

Gustaw kwituje liścik uśmiechem i wkłada go do kie­szeni. Essen błaga, by nie mieszał się z tłumem, albo przynajmniej założył zbroję - ale król postanawia całko­wicie zignorować ostrzeżenie.

Król ukazuje się w loży bez przebrania, a dopiero później wkłada czarny płaszcz w weneckim stylu, trój-rożny kapelusz i białą maseczkę na twarz. Na koniec mówi do Essena: "Chodźmy więc zobaczyć, czy ośmielą się mnie zabić".

Niczym aktor gotowy do odegrania swojej ostatniej roli, Gustaw wchodzi przez kulisy. Orkiestra gra kadry­la. Przez tłum zgromadzonych przebiega szmer - wszy­scy oczywiście rozpoznali króla po sylwetce i kostiumie. Niemal natychmiast otaczają go dwie grupki czarnych "kostek domina". Hrabia Horn kładzie mu rękę na ra­mieniu i mówi po francusku: Bonjour, beau masque! - witaj, piękna masko! To dworne powitanie nie jest jed­nak niczym innym, jak ustalonym przez spiskowców sygnałem. W tej samej chwili rozlega się głuchy huk wy­strzału.

"Jestem ranny!", krzyczy Gustaw. Błyskawicznie zry­wa maskę z twarzy i osuwa się w ramiona Essena. Aby ułatwić sobie ucieczkę, spiskowcy rozbiegają się po sali, krzycząc: "Pożar! Sufit trzeszczy, ratuj się, kto może!".

Młody kapitan Pollet, jeden z adiutantów króla, przytomnie rozkazuje zamknąć wszystkie drzwi.

Gustaw odczuł lufę pistoletu przyłożoną mu do pier­si. Odwrócił się w tym momencie i kula dosięgła go tuż powyżej lewego biodra. Wystrzał z tak bliskiej odległo­ści został zamortyzowany przez długi szal z tafty, którym kilkakrotnie owinął się wokół pasa. Rana jest jednak głęboka. Przeniesiony do swoich apartamen­tów, ułożony na czerwonej kanapie, nieco blady, lecz pełen majestatu, nie zdradza żadnych emocji. Jak gdy­by nigdy nic przyjmuje ambasadorów śpieszących po wieści, dziękuje im uprzejmie i tylko na koniec audien­cji zauważa:

"Czy to nie smutne, że wyszedłem bez szwanku z wojny, choć nie chowałem się przed ogniem wroga, a zostałem ranny w plecy w otoczeniu mojego narodu?".

A gdy lokaje na fotelu przenoszą go do powozu, przechodząc przez salon wypełniony dyplomatami, król zdobywa się jeszcze na żarty. "Teraz mogę poczuć się jak papież - mówi z uśmiechem - bo niosą mnie w pro­cesji!".

Podczas gdy ranny Gustaw III daje dowody spokoju wewnętrznego i godnej podziwu dzielności, naczelnik policji Liljensparre rozkazuje, by wszyscy zatrzymani pod kluczem uczestnicy balu - w liczbie siedmiuset lub ośmiuset osób - zdjęli maski. Zasiadłszy przy stole po­środku sali balowej, rozpoczyna przesłuchania. Jego podejrzenia szybko kierują się w stronę niejakiego Jacoba Johana Anckarstróma, którego jeden z członków orkiestry zauważył bardzo blisko króla. Co więcej, prze­mawia przeciwko niemu jego własna przeszłość.

Złe języki nie oszczędzają nawet rodzonego brata Gu­stawa III, Karola księcia Sudermanii. Nie jest tajemnicą, że książę od dawna otacza się wróżbitami, przepowiada­jącymi mu jednym głosem świetlaną przyszłość: "Zosta­niesz wielkim królem szwedzkiej ziemi, będziesz miał Norwegię u swych stóp, a twoja władza rozciągnie się aż do granic Rosji".

Po przewiezieniu do pałacu zajmuje się nim chirurg Akrell, który sonduje ranę i wyciąga z niej około tuzina odłamków. Nie udaje mu się jednak dotrzeć do głównego pocisku, uwięźniętego zbyt głęboko. Królewska sypialnia zamienia się w ponury szpital.

Początkowo Gustaw ma jesz­cze dość sił, by zajmować się sprawami państwowymi. Niezwłocznie powołuje radę regencyjną pod przewodnic­twem księcia Sudermanii. Sprawcy zamachu, przez za­niedbanie lub celowo, są ścigani bardzo opieszale - wie­lu z nich zdąży uciec za granicę, a nie więcej niż dwudziestu stanie przed sądem.

Choroba jaką dręczyła króla, mimo kilku przebłysków nadziei, stopniowo zdobywa teren. Wśród straszliwych cierpień król znajduje jedyną pociechę, widząc, jak garną się do niego liczni arystokraci, którzy niezależnie od poglądów politycznych jednogłośnie potępiają zbrodnię.

25 marca Gustaw czuje się lepiej i zjada obfity posi­łek. W nocy powraca jednak uporczywy kaszel, z towa­rzyszącą mu wysoką gorączką i nieznośnymi bólami. Z zakażonej rany sączy się ropa, napełniając cały pokój straszliwym odorem, który królewscy pielęgniarze bez­skutecznie próbują zatuszować rozpryskiwaną wodą kolońską. Następnego dnia, korzystając z chwilowej ulgi, król rozmawia o nieśmiertelności duszy i filozoficznych teoriach Leibniza poświęconych temu zagadnieniu. Zna­komity doktor Dahlberg, dawny osobisty lekarz Gusta­wa, zostaje pilnie wezwany o świcie 29 marca. Udaje mu się nieco złagodzić cierpienia umierającego, ale nie ukry­wa przed nim, że są to jego ostatnie godziny.

Król dyktuje więc sekretarzowi kodycyl do testamen­tu, w którym potwierdza ustanowienie brata, księcia Ka­rola, opiekunem swojego syna i regentem w jego imie­niu. Prosi też najwierniejszego druha, barona Armfelta, mianowanego głównym zarządcą stolicy, by przeniósł na młodego Gustawa IV Adolfa całe oddanie, z jakim słu­żył jego ojcu.

Następnie król wzywa swojego powiernika Wallqvista, biskupa Vaxjó, aby przyjął od niego ostatnią spo­wiedź. "Nie sądzę, abym miał wielkie zasługi przed Bo­giem - miał podobno wyznać. - Ale przynajmniej mogę zapewnić Go z czystym sumieniem, że nikogo celowo nie skrzywdziłem".

Odmawia Credo i Ojcze nasz, wzywa boskiego miło­sierdzia. Później przekręca się na bok do spania. Jego pierś unosi ciężki, rzężący oddech. I nagle zapada cisza. Na zegarze w królewskiej sypialni jest godzina 10:55.

Był znany jako protektor nauki i sztuki, założył Akademię Szwedzką w 1786 roku. W stosunku do przymierza duńsko-rosyjskiego początkowo prowadził politykę ugodową. Wobec ekspansjonistycznej polityki Katarzyny II rozpoczął w 1788 roku wojnę z Rosją. Mimo początkowych niepowodzeń (bunt separatystów w Finlandii) i przystąpienia Danii do wojny po stronie Katarzyny, dowodzona przez króla flota po kilku porażkach odniosła zwycięstwo pod Svenkssundem w 1790 roku. Zawrł pokój z Rosją w Varala, w 1790 roku, który jednak nie przyniósł wprawdzie zdobyczy terytorialnych, ale Rosja zobowiązała się do nieingerencji w wewnętrzne sprawy szwedzkie.

Absolutystyczne rządy Gustawa i kryzys finansowy stały się powodem zawiązania szeroko rozgałęzionego spisku. Król, 16 marca 1792 roku został śmiertelnie postrzelony podczas maskarady w operze sztokholmskiej przez jednego ze spiskowców i zmarł po 2 tygodniach 29 marca w zamku królewskim. Spoczął w Riddarholmskyrkan.


Żródła:

"ZABICI KRÓLOWIE" - autor: Philippe Delorme; przedmowa: Jacques de Bourbon Busset; z francuskiego przekłożyła Joanna Józefowicz-Pacuła; Klub dla Ciebie; Warszawa 2009.


"Słownik władców świata" - Małgorzata Hertmanowicz-Brzoza i Kamil Stepan, Kraków 2005.


"WŁADCY SKANDYNAWII - GENEALOGIA KRÓLÓW DANII, NORWEGII I SZWECJI OD IX W. (KRÓLOWIE SZWECJI - GOTTORPOWIE)"- autor: Przemysław Jaworski - 2018.

20-06-2025

03-02-2024

19-09-2023

16-08-2022

16-07-2022