Béla IV "Wielki" Arpad (urodzony w Siedmiogrodzie, Rumunia, (29?) listopadzie 1206 roku, zmarł na Wyspie Małgorzaty pod Budą, 3 maja 1270 roku) herb

Syn Andrzeja II Arpada, króla Węgier, Chorwacji, Serbii i Gertrudy Luitpoldings von Diepholt-Andechs, córki Bertolda III (VI) Luitpoldings, hrabiego Diessen i Andechs, tytularnego księcia Meranu, margrabiego Istrii i Agnieszki Wettin, córki Deda V Wettin, margrabiego Łużyc Dolnych.

Koregent Królestwa Węgier od 1214 roku do od 14 października 1235 roku. Książę Chorwacji, Dalmacji i Slawonii od 1220 (1222) roku do 1226 roku, książę Siedmiogrodu od 1226 roku do , król Węgier, Chorwacji i Serbii od 14 października 1235 roku do 3 maja 1270 roku.

W 1220 roku poślubił Marię Laskarina (urodzona około 1206 roku, zmarła na Wyspie Małgo­rzaty pod Budą, 16 czerwca lub 24 lipca 1270 roku), córkę Teodora I Laskarina, cesarza nicejskiego i Anny Angeliny, córki Aleksego III Angelosa, cesarza bizantyńskiego.

Już za życia ojca brał czynny udział w polityce. Opo­zycja wobec rządów Andrzeja II w 1214 roku wiązała z Belą duże nadzieje. W 1214 roku został przez ojca powołany na koregenta i koronowany w bazylice Panny Marii w Székesfehérvar (Białogrodzie Stołecznym). W 1220 lub w 1222 roku uzyskał od An­drzeja II księstwa Chorwacji, Dalmacji i Slawonii, które w 1226 roku prze­kazał młodszemu bratu Kolomanowi, w zamian otrzymując zarząd nad Siedmiogrodem, gdzie m.in. dążył do schrystianizowania Kumanów i wzmocnił ich osadnictwo. Wobec rozbieżności z ojcem czasowo zbiegł do Austrii w 1223 roku.

Na początku 1227 roku Béla wspólnie z ojcem wzięli udział w wyprawie zbrojnej na Ruś. Węgierski książę między innymi brał udział w oblężeniu Halicza. Do wyprawy pozyskał ojciec księcia krakowskiego Leszka "Białego" i na początku 1227 roku wojska węgierskie, dowodzone przez samego króla i jego najstarszego syna Bélę, ruszyły na północ. Zdobyto ponownie Przemyśl, a następnie podążono pod Dźwinogród, gdzie Andrzej rozpoczął oblężenie, wysyłając część wojska pod wodzą Béli na Halicz. Stolicy księstwa nie udało się zdobyć, z powodu wezbranych wód Dniestru, więc Węgrzy i wspomagający ich Polacy ruszyli dalej na wschód, zdobywając Trębowlę, Tychoml i powracając pod Dźwinogród. Tymczasem Mścisław, wobec poważnego zagrożenia ze strony Leszka i Andrzeja, porozumiał się z Danielem, który właśnie odparł atak wojsk polskich na Włodzimierz. Syn Romana, pospieszył na pomoc księciu halickiemu pod Dźwinogród, gdzie rozbito wojsko węgierskie i usunięto je z terenów Rusi halickiej. Nie usunięto jednak całkowicie wpływów węgierskich, gdyż prowęgierscy bojarzy pod wodzą Sudysława, wpłynęli na Mścisława, aby zaniechał dalszego pościgu.

W 1230 roku książę Béla wyruszył na Ruś, aby odbić Halicz, zajęty wiosną tego samego roku przez Daniela I Romanowicza. Ekspedycja zakończyła się klęską i chorobą węgierskiego następcy tronu. Andrzej II, zachęcany przez synów i Sudysława nie miał jednak zamiaru łatwo rezygnować z ruskich zdobyczy. Przeciw Danielowi zostały wysłane znaczne i - jak się można domyślać - zebrane w pośpiechu, w ciągu najbliższych miesięcy po uwolnieniu królewicza Andrzeja siły, na których czele stanął młodszy król i najstarszy syn Andrzeja, Béla. Wyprawa przebiegała jednak pod złymi auspicjami. Przechodząc góry Węgrzy ucierpieli od powodzi wywołanej gwałtownymi opadami deszczu. W strugach wody topiły się konie, ludzie zaś szukali ratunku na wyniesieniach. Halicz broniony przez tysiącznika Demiana nie chciał się najeźdźcom poddać, a sam Bela w trakcie oblężenia zachorował. Nie mogąc zdobyć grodu młodszy król nakazał odwrót. W jego trakcie, jeszcze pod Haliczem tylna straż węgierska poniosła znaczne straty w ludziach. Część wchodzącej w jej skład piechoty i konnicy zginęła w walkach, część zaś potopiła się w Dniestrze. Co gorsza, wycofujących się przez Wasiliew ku Prutowi Węgrów trapiły zaraza i nieustanne ulewy. Wyprawa odwetowa Beli zakończyła się więc dotkliwą porażką. Danielowi udało się utrzymać w niedawno zdobytej stolicy. Warto przy tym zwrócić uwagę, że uzyskał wówczas wsparcie dziadka swej żony chana Połowców Kotjana i Polaków. Domyślamy się, że były to posiłki przysłane przez Konrada I Mazowieckiego, kontrolującego wówczas sytuację na ziemiach polskich. A może chodzi wyłącznie o rycerzy przebywających na Rusi na wygnaniu? Ze względu na brak źródeł kwestii tej ostatecznie nie rozwiążemy.

Na przełomie 1231 i 1232 roku Béla IV wziął udział w wyprawie przedsięwziętej przez jego ojca na zachodnią Ruś. Wyprawa zakończyła się pełnym sukcesem armii węgierskiej. Wielka wyprawa węgierska na Romanowiczów ruszyła zapewne w drugiej połowie (po wrześniu) 1231 roku lub nawet w roku następnym. Niestety chronologii tych wydarzeń nie da się dokładnie ustalić ze względu na brak pewniejszych przesłanek źródłowych. Pierwszym celem ataku silnej armii prowadzonej osobiście przez Andrzeja II, któremu towarzyszyli synowie Béla i Andrzej był broniony przez znaczną załogę Jarosław. Na jej czele stali bojarzy Dawid Wyszatycz i Wasyl Gawryłowicz. Obrońcy trzymali się dzielnie, zadając Węgrom ciężkie straty. Jednak wśród ruskich dowódców nie było jedności. Teściowa Dawida, nieznanego imienia żona kormilca Niezdiły, będąca stronniczką Sudysława, przekonywała zięcia, by poddał gród. Natomiast Wasylko Gawryłowicz namawiał go do obrony, twierdząc, że kapitulując zhańbi cześć swego księcia. Do obrony zachęcał także jeden z możnowładców węgierskich z rodu Csak, który przybywszy do Jarosławia w rozmowie z ruskimi dowódcami zdradził złą kondycję oblegających. Dawid jednak zdecydował się poddać gród w zamian za swobodne wyjście broniących go oddziałów. Utrata silnie umocnionego Jarosławia była dla Daniela ciężką porażką. Co gorsza, na wieść o sukcesie Węgrów, zbiegł do nich bojar Klimata z Gołych Gór. Za nim poszli inni możnowładcy haliccy.

Panowanie Romanowiczów w Haliczu rozpadało się więc z powodu braku poparcia społecznego, wyrażającego się szybkim przejściem bojarów (a zapewne nie tylko ich) na stronę węgierską. Widząc przebieg wydarzeń w księstwie halickim, Andrzej II zdecydował się posłać do Halicza swego syna i imiennika, sam zaś uderzył na serce ojcowizny Romanowiczów - Włodzimierz Wołyński. Obejrzawszy gród, król miał wypowiedzieć słowa, że tak umocnionej twierdzy nie widział nawet w krajach niemieckich. Wrażenie musiała też zrobić silna załoga pozostawiona tam przez Daniela i Wasylka. Dowodził nią jeden z najbliższych i najwierniejszych współpracowników książąt, Mirosław. Sami Romanowicze na czele oddziałów polowych postanowili zaś obserwować ruchy armii węgierskiej i szarpać ją w miarę nadarzających się okazji. Udało się zresztą Danielowi odnieść jakiś sukces w rejonie Bużska. Tymczasem ściśnięty oblężeniem Mirosław zdecydował się - bez konsultacji ze swymi książętami - na zawarcie ugody z Węgrami. Przewidywała ona, tyle wiemy z relacji Kroniki halicko-wołyńskiej, wycofanie się załóg Romanowiczów z Bełza i Czerwienia, do których wracał Aleksander. Być może w zamian Andrzej II obiecał zwinięcie oblężenia Włodzimierza, co zresztą faktycznie nastąpiło. Daniel i Wasylko, według słów ich dworskiego latopisu, mieli za złe Mirosławowi zawarcie pokoju z Węgrami. Co symptomatyczne, dostojnik ten nie stracił jednak zaufania swych panów. Pozwala to przyjąć, że relacja latopisarska jest próbą wybielenia Romanowiczów i zrzucenia winy za klęskę na ich doradców, W rzeczywistości, opisywane wydarzenia ujawniły po prostu dysproporcję sił pomiędzy Węgrami, wspomaganymi na dodatek przez ruskich sojuszników a potomkami Romana.

Można też powiedzieć, że głównym efektem wielkiej wyprawy węgierskiej z drugiej połowy 1231 lub z początku 1232 roku było przywrócenie układu sprzed wiosny 1230 roku. Romanowicze utraciwszy księstwo halickie i kontrolę nad okupowanym księstwem bełskim musieli zadowolić się panowaniem nad pozostałą częścią Wołynia. Aleksander Wsiewołodowicz powrócił do swego władztwa, w Haliczu zaś za aprobatą bojarów zasiadł królewicz Andrzej.

Po śmierci ojca w 1235 roku rozpoczął energiczne rządy mające na celu wzmocnienie władzy królewskiej, nadszarpniętej za czasów Andrzeja. 21 września 1235 roku zmarł Andrzej II. W królestwie nastąpił krótkotrwały chaos. Doszło nawet do tego, że grupa możnowładców zwróciła się do Fryderyka II z propozycją objęcia węgierskiego tronu. Mimo wszystko Béla IV opanował sytuację. Brzemienna królowa-wdowa, Beatrix d'Esté próbowała zbiec z kraju w chłopięcym przebraniu w towarzystwie palatyna Dionizego, grupa możnowładców zwróciła się do Fryderyka II z propozycją objęcia przez niego władzy na Węgrzech, a na dodatek sam imperator wysłał do Béli IV poselstwo z żądaniem zapłacenia zaległego trybutu, co miał obiecać jeszcze Andrzej II.

Po objęciu tronu królewskiego wygnał macochę Beatrix i odsunął od władzy faworytów ojca, dążąc do wzmocnienia władzy królewskiej, rozbudował kancelarię i rozpoczął rewizję legalności nadań dokonanych przez Emeryka I i Andrzeja II oraz odbieranie zastawionych regaliów, co spowodowało rozdźwięk pomiędzy dworem a szlachtą. Odsunął od wpływów dawne stron­nictwo ojca i zaczął odzyskiwać zastawione przez An­drzeja majątki królewskie. Obawiając się inwazji mon­golskiej, Béla zgodził się w 1239 roku przyjąć w granice swego państwa Kumanów (osadził ich między Duna­jem a Cisą). Stało się to oficjalnym powodem najazdu, Mongołowie bowiem uważali Kumanów za swoich poddanych.

14 października 1235 roku Béla IV został królem Węgier. W uroczystościach koronacyjnych wziął udział Daniel I Halicki, który prowadził jego konia. To były właśnie powody z zakresu wielkiej polityki, dla których Daniel nie mógł liczyć na pomoc Arpadów po ucieczce z Halicza. W każdym razie ruski książę przebywał na Węgrzech, zapewne w otoczeniu obu monarchów przez kilka miesięcy. Niewątpliwie uznał się wówczas ich lennikiem czy ściślej mówiąc, potwierdził stan zależności, w którym formalnie pozostawał od 1206 roku. Fakt ten w sposób nie budzący wątpliwości potwierdza relacja grupy źródeł mówiących o uczestnictwie Daniela w uroczystościach koronacyjnych Béli IV, które odbyły się 14 października 1235 roku w katedrze św. Piotra w Białogrodzie Królewskim. Podczas tej ceremonii brat królewski, Koloman, niósł miecz Béli, zaś starszy Romanowicz prowadził jego konia.

W 1236 roku Bela IV wysłał kilku swoich posłów do Batu Chana, mongolskiego władcy, który był w trakcie podbijania Bułgarów Wołżańskich i Kumanów. Jednym z wysłanników był dominikanin Julien, który powrócił na Węgry rok później. Zagrożony konfliktem z Fryderykiem II Béla IV zaczął poszukiwać sojuszników. W związku z tym wysłał zaproszenie do Danielela I Romanowicza, który zjawił się na Węgrzech na początku 1237 roku. W 1238 roku ostatecznie wyrzekł się pretensji do księstwa halickiego. Pojawiające się od 1237 roku pogłoski o marszu tatarskim początkowo zlekceważył.

Jako poadaje latopisarz: "Daniel i Wasylko wyruszyli na wezwanie królewskie na Węgry mniej więcej w tym samym czasie, w którym cesarz Fryderyk wyprawił się na swego zbuntowanego austriackiego imiennika". Opisane przez latopisarza wydarzenia musiały się więc rozegrać najwcześniej w grudniu 1236 roku, jeśli założymy, że Romanowicze przybyli do Béli nieco przed austriacką wyprawą Sztaufa, najpóźniej - w styczniu następnego roku. Datę ad quem wyznacza przede wszystkim uchwytne zaznaczenie przez autora ruskiego źródła związku pomiędzy bojowymi zamiarami Daniela i Wasylka a pojawieniem się w Austrii Fryderyka II. Tak więc pobyt Romanowiczów na Węgrzech należy lokować najpewniej na okres pomiędzy styczniem a kwietniem 1237 roku. Bylibyśmy przy tym skłonni umieścić go raczej w pierwszej części wspomnianego okresu. Można bowiem odnieść wrażenie, że wzywając Romanowiczów Béla IV reagował na bieżąco na zmiany zachodzące w Austrii, czyli czynił przygotowania wobec wieści o zbliżaniu się cesarza. Gdy zaś zorientował się, że Fryderyk II zajął państwo Babenbergów błyskawicznie i z poparciem znaczącej części społeczeństwa, a poza tym najwyraźniej nie ma wrogich zamiarów wobec Węgier, zdecydował się zająć postawę wyczekującą i nie drażnić imperatora otwartym wsparciem dla Fryderyka "Bitnego". Oznaczało to demobilizację zebranych sił, a więc i odesłanie do domu Rusinów.

W trzecim roku jego panowania, w 1238 roku na Węgry najechało plemię Połowców, którzy uciekali przed hordami Mongołów. Béla obmyślił sojusz z tym barbarzyńskim szczepem, udzielając w 1239 roku im azylu w swym państwie oraz wydając swojego syna, Stefana, za córkę chana Połowców, Kutena. Oprócz tego na rozkaz Béli Połowcy zostali ochrzczeni i przyjęli chrześcijaństwo. W listopadzie 1240 roku do Beli IV przybył, uciekający przed tatarskim potopem, Daniel I Halicki, któremu nie był w stanie udzielić pomocy. Prawdopodobnie 25 grudnia 1240 roku do Béli IV dotarła przywieziona przez Daniela I Halickiego wiadomość o zbliżających się tatarskich hordach.

Decyzja Béli spotkała się z oporami we­wnątrz kraju, gdyż obojętnych wobec prawa węgier­skiego Kumanów traktowano jak obcych i niebezpie­cznych współmieszkańców. Zaszkodziła także królowi decyzja osadzenia chana Kotjana na swoim dworze, jego zaś zamordowanie w 1241 roku przez Węgrów spowodowało ucieczkę Kumanów do Bułgarii (po drodze pustoszyli okolicę i rozbili spieszące do Pesztu wojska biskupa Csanadu).

Do walki z wkraczającymi Mongołami Béla stanął bez przygotowania. Z małym powodzeniem Béla próbował przywrócić dawną świetność Węgrom poprzez odzyskanie utraconych terenów. Jego działalność nie podobała się węgierskim możnowładcom i magnatom, kiedy Mongołowie już przemierzali Europę na zachód. W związku z zagrożeniem ze strony hord niepokojowo nastawionych Azjatów Béla rozkazał magnatom, aby zjednoczyli siły i przygotowali się do obrony Węgier przed Mongołami. Wystosował też listy do papieża Grzegorza IX oraz do cesarza Fryderyka II z prośbą o pomoc i wsparcie, lecz nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

Rozpaczliwie szu­kając pomocy (zwracał się w tej sprawie do księcia austriackiego Fryderyka II "Walecznego", cesarza Fryderyka II i papieża Grze­gorza IX), otrzymał jedynie propozycję udania się do Niemiec, gdzie zbierała się armia interwencyjna. Zda­ny na własne siły, Béla zaczął organizować opór w za­chodniej części Węgier, zagrożony jednak przez prze­ważające siły mongolskie musiał uciekać na jedną z wysp Morza Adriatyckiego.

Z pomocą przyszli mu wprawdzie brat królewski Koloman, książę Chorwacji, i książę austriacki Fryde­ryk II "Waleczny", który szybko opuścił Węgry, a za cenę pomocy zagarnął trzy nadgraniczne komitaty znajdujące się nad Litawą. 11 marca 1241 roku przez przełęcz na południe od Halicza na teren Węgier wtargnęły mongolsko-tatarskie hordy pod dowództwem Batu Chana i rozpoczęły pustoszenie kraju. Béla od razu wyruszył ze swoją armią na wojnę z nimi. Stoczył z Mongołami wiele bitew. 11 kwietnia 1241 roku wojska Béli zmierzyły się z Mongołami w bitwie pod Mohi. Zwyciężyli Mongołowie, co miało wielki wpływ na dalsze losy ich inwazji na Europę. Przed bitwą węgierscy magnaci zamordowali Kutena, chana Połowców. W obliczu wielkiego zagrożenia Béla IV w marcu 1241 roku umknął z pola bitwy udał się przez Austrię do Chorwacji i schronił na wyspie Krk. W pościg udał się Kadan, jeden z bohaterów spod Legnicy, który przywiódł Mongołów nad brzeg Adriatyku. Tutaj stracił albo ślad, albo zainteresowanie swoją ofiarą, i udał się na południe do Albanii, zanim ponownie skierował się w głąb lądu. Bela zadomowił się na wyspie Krk-Veglii, jak nazywali ją weneccy posiadacze - by czekać na lepsze czasy.

Na wiosnę 1241 roku hordy tatarskie pod wodzą Batu-chana wtargnęły z ogromną siłą do kraju. Jednocześnie druga część tej samej armii tatarskiej wtargnęła do Polski. Magnaci węgierscy nie spieszyli się z pomocą królowi. Część ich nawet, jak pisał ówczesny kronikarz (Rogerius), życzyła sobie klęski króla. Zawiodły również wysiłki Béli, by uzyskać pomoc od cesarza i papieża. Jedynie książę austriacki Fryderyk Babenberg przybył z nielicznym oddziałem, raczej na paradę niż na wojnę z najeźdźcą, który władał już "nad połową świata". Na domiar złego magnaci, wykorzystując przypadek, że wśród schwytanych jeńców tatarskich znaleziono Kumana, zamordowali skrycie "króla" Kótenya, czym zrazili sobie całkowicie Kumanów, którzy opuścili obóz królewski i odeszli na wschód, grabiąc i mordując na wzór Tatarów. Również i książę austriacki wycofał się ze swoim oddziałem, zagarniając po drodze 3 komitaty nad Litawą. Czyż w takich warunkach walna rozprawa z Tatarami, jaką podjął Béla IV na polach Mohi nad rzeką Sajó 11 kwietnia 1241 roku, mogła skończyć się inaczej niż sromotną klęską wojsk węgierskich? Po kilkugodzinnej bitwie wojsko węgierskie przestało istnieć, król zaledwie uszedł z życiem, kraj stał się łupem Tatarów. Broniły się jeszcze twierdze Dunantulu, ale zimą z 1241 na 1242 roku. Tatarzy zajęli i tę część kraju, posuwając się aż do Dalmacji. Najazdowi tatarskiemu oparło się jedynie kilka warownych zamków (Ostrzyhom, Stołeczny Białogród) i klasztor benedyktynów w Pannonhalma. Od całkowitej zagłady uratowało państwo węgierskie jedynie nagłe wycofanie się najeźdźcy, spowodowane wieścią o śmierci chana Ogataia, którego miejsce spodziewał się zająć pogromca Węgier - Batu-chana. Rozmiary spustoszenia kraju były tak wielkie, że bliska prawdy wydaje się notatka kronikarza niemieckiego, który pod datą 1241 roku zapisał: "W tym roku państwo węgierskie po trzystu pięćdziesięciu latach istnienia zostało zniszczone przez Tatarów".

Mongołowie wybili prawie połowę populacji Węgier i zrównali z ziemią węgierskie miasta, i spowodowali zupełny rozkład życia państwowego oraz społecznego. Byli na Węgrzech ponad rok, dopóki w 1242 roku dowiedzieli się, że w Mongolii zmarł ich przywódca, Ugedej. Wycofali się z Węgier i Béla powrócił do swego kraju. Po wycofaniu się Mon­gołów Bela wrócił z wygnania i przystąpił do odbudowy kraju, dokonując częściowej reorientacji polityki wewnętrznej. W okolicach granic Węgier odtworzył system komitatów, zbudował bardzo dobrze zorganizowany system fortec i zamków oraz stworzył dużą armię w razie ewentualnego powrotu Mongołów. Odbudował wiele miast i zbudował wiele nowych zamków; właśnie za to otrzymał od historyków przydomek Wielki (węg. Nagy). Sprowadził licznych kolonistów, zakładał nowe miasta (m.in. Buda, Kieżmark, Lewocza) i przyznawał im szerokie przywileje, dbał o przyciągniecie na wyludnione ziemie kolonistów, popierał budowę prywatnych zamków; obawiając się powtórnego najazdu tatarskiego, ponownie sprowadził i osiedlił Kumanów, wydając swego syna Stefana za Elżbietę, córkę zamordowanego Kotjana. Zawarł sojusz z Bolesławem "Wstydliwym" i Danielem Romanowiczem, księciem halickim we wrześniu 1246 roku. Układ ten wzmocniony został małżeństwem Konstancji Węgierskiej z Lwem Halickim.

System przymierzy i małżeństw powiązał Węgry z Polską i Rusią. Przez wspieranie mieszczaństwa, drobnej szlachty i zakonów bezskutecznie usiłował osłabić rosnącą potęgę magnaterii. Polepszył położenie Żydów. Dążąc do odzyskania zagarniętych przez Fryderyka II Babenberga komitatów granicznych, i w 1246 roku najechał Austrię i pokonał Fryderyka II, który poległ w bitwie nad Litawą, odzyskując utracone w 1241 roku komitaty. Po śmierci Fryderyka (która oznaczała wygaśnięcie dynastii Babenbergów) zajął Styrię, co doprowadziło do wojny z Czechami, w której Węgry otrzymały wsparcie polskie i ruskie. Korzystając z pomocy Daniela, w la­tach 1252-1254 pobił Czechów, przyłączając do Wę­gier Styrię (utracił ją jednak po klęsce pod Kroissen­brunn). Pokój w Pozsony (Bratysława) w 1254 roku przyznawał Styrię Béli IV, który osadził w niej swego syna Stefana jako namiestnika.

Wiadomo, że niedługo po śmierci Fryderyka II "Bitnego" w bitwie nad Litawą, spuściznę po nim objął młody margrabia morawski Władysław, syn króla Czech Wacława I i od maja 1246 roku mąż Gertrudy z Módling, jednej z dwóch spadkobierczyń babenberskiej domeny. Osłabiony klęską w starciu z ostatnim Babenbergiem, Béla IV początkowo zaakceptował ten stan rzeczy, jednak już 15 listopada 1246 roku wystosował pismo do papieża Innocentego IV prosząc go o nadanie mu Austrii. Stolica Apostolska zwlekała jednak z odpowiedzią na ten list, niewątpliwie nie chcąc zrażać do siebie Przemyślidów.

Po zakończeniu wojny z Mongołami Béla prowadził jeszcze dwie wojny. W 1242 roku wpadł w konflikt z cesarzem Fryderykiem II. Wojna, w której Béla bohatersko zwyciężył, trwała do 1246 roku. Drugą wojnę rozpoczął w 1258 roku z królem Czech Przemysłem Ottokarem II o tereny księstwa Styrii i Austrii. Kolejna wojna z Czechami w latach 1258-1261, zakończyła się utratą Styrii. 12 lipca 1260 roku Béla IV doznał dotkliwej porażki w bitwie pod Kroissenbrunn, była jednym z etapów wojny węgiersko-czeskiej o spadek po Babenbergach. 31 marca 1261 roku w Wiedniu Béla IV wziął udział w pokojowych rokowaniach z królem Czech Przemysłem Ottokarem II. W myśl postanowień traktatu Węgrzy utracili między innymi Styrię.

W 1261 roku, wspierając swego wasala Rościsława, bana Maczwy, najechał na Bułgarię, docierając pod Tyrnowo i przyłączając północne ziemie bułgarskie. W 1262 roku następca tronu Stefan wymusił na ojcu oddanie mu władzy nad Siedmiogrodem (w zamian za utraconą Styrię).

W 1246 roku w Bułgarii doszło do zamachu stanu. Béla IV wykorzystał te dogodne okoliczności, aby odebrać południowemu sąsiadowi ziemię braniczewską i belgradzką. Grupa bojarów skupiona wokół carowej wdowy po Iwanie Asenie II, Ireny Komneny, córki cesarza Tessaloniki Teodora Komnena Angela, zawiązała spisek przeciwko Kolomanowi. Irena otruła w 1246 roku dwunastoletniego pasierba i wprowadziła na tron własnego syna, młodszego od Kolomana, Michała Asena panującego w latach 1246-1256.

Wewnętrzne walki i upadek autorytetu władzy centralnej wykorzystał cesarz nicejski Jan Yatatzes. Po otrzymaniu wieści o otruciu Kolomana Asena i zmianie władzy wtargnął z armią do Bułgarii i zajął bez walki wszystkie zdobycze Iwana Asena wraz z całą Macedonią i południową Tracją aż do górnego biegu Maricy. Skopje i Filipopol znalazły się w granicach Cesarstwa Nicejskiego. Węgrzy w tym samym czasie opanowali sporną ziemię braniczewską i belgradzką. Uszczuplona, zależna od Tatarów Bułgaria była bezsilna.

W 1261 roku, gdy miał 55 lat, Mongołowie powrócili do Europy, jednak bardzo dobrze zorganizowana armia oraz system obronny wyparł ich natychmiastowo z Węgier, tak że nie uczynili oni żadnych strat.

Mimo usilnych prób nie udało mu się wzmocnić wła­dzy centralnej. Ostatnie lata życia Béli zostały "zepsute" przez bunt jego syna Stefana, który zażądał od ojca, aby ten podzielił Węgry na dwa królestwa i oddał mu jedno. Béla, nie mogąc się przeciwstawić, ustąpił. Stefan i Béla rządzili dwoma niezależnymi państwami - o różnych stolicach i o innej polityce. zgoda Beli IV doprowadziła faktycznego podziału królestwa na dwie części, a próba zbrojnego podporządkowania syna zakończyła się przegraną wojsk królewskich pod Isaszeg w 1265 roku i kompromisowym pokojem w 1266 roku.

Opozycja możnowładcza wykorzystała do walki z Belą jego syna Stefana - jako "młodszy król", który objął władzę nad Siedmiogrodem i na Nizinie Zacisańskiej (Tiszantul). Potem król musiał dopuścić do współrządów drugiego syna, Belę, który został księciem Chorwacji i Slawonii.

23 marca 1266 roku Béla IV podpisał pokojowe porozumienie z czeskim królem Przemysłem Ottokarem II. Świadkami wystawienia tego dokumentu byli Bolesław "Pobożny", Bolesław "Wstydliwy" i Leszek "Czarny". W przededniu planowane) wyprawy z pewnością najważniejsze dla czeskiego monarchy było podtrzymanie budowanego od 1261 roku przymierza z Węgrami, które to państwo w wyniku napięć między królem Bélą IV a jego synem Stefanem znajdowało się w stanie wojny domowej. Obecność w dokumencie imion wspomnianych książąt z punktu widzenia czeskich interesów była niezwykle istotna. Dawała ona bowiem gwarancję, że w czasie planowanych przez Przemysła Ottokara II działań zbrojnych zachowają oni względem jego śląskich sprzymierzeńców neutralność. Było to o tyle istotne, że śląscy książęta spełniali istotną rolę w skonstruowanym przez Przemysła Ottokara II systemie politycznych sojuszy.

W 1267 roku, wraz ze Stefanem, Bela musiał wydać nową Złotą Bulę, która ustanawiała nowe prawo na Węgrzech, a co najważniejsze, dzieliła społeczność na stan magnacki i stan szlachecki, stwarzała szlachtę węgierską i przyznawała jej bardzo liczne prawa (nawet możliwość wypowiedzenia królowi posłuszeństwa), co jednocześnie ograniczało władzę króla wzmacniając możnowładztwo.

"Złota bulla" był dokumentem, który był urzędowym potwierdzeniem upadku władzy królewskiej na rzecz oligarchii feudalnej, jest o tyle ważny, że po raz pierwszy przeprowadzono formalny rozdział warstwy uprzywilejowanej na "szlachtę" i "baronów". Szlachtą nazywają się odtąd dawni serwienci, baronami zaś wielcy magnaci. Nominalnie "Złota bulla" gwarantowała szerokie prawa szlachcie (w komitatach), w rzeczywistości dawni serwienci, dumni ze swego tytułu "servientes regis", spadli do roli sług magnackich, nie mogąc już liczyć na opiekę i pomoc królewską. Stali się klientami baronów (w nomenklaturze węgierskiego feudalizmu w połowie XIII wieku klienci baronów zwani byli familiaris, a ich stosunek zależności od feudałów - familiańtaś). Do najpotężniejszych rodów magnackich, baronów państwa, należeli wówczas: na Zadunaju (Dunantul) hrabiowie Nemetujvaru - "Henrikfiak" (synowie bana Henryka), na północnym zachodzie (dzisiejsza Słowacja) ród Csaków, na południu (Chorwacja, Sławonia) - Subichów, na północy rody Abów (Aba) i Borsów oraz inne. Ci to potężni "królewięta" w oparciu o swoje wielkie fortuny (i w związku z tym - samowystarczalność gospodarczą) tworzyli państwa w państwie z własną administracją, prywatną armią, oddzielną polityką zagraniczną. Csa-kowie trenczyńscy np. sprawowali sądy, bili własne pieniądze, prowadzili wewnętrzne i zewnętrzne wojny, posiadali dwór na wzór dworu królewskiego, słowem, sprawowali na swoim terenie całkowitą władzę królewską.

Ożeniony z Marią, córką Teodora La­skarisa i z tego związku urodziło się dziewięcioro dzieci, z czego czworo przeżyło ojca.

Béla IV zmarł 3 maja 1270 roku, w wieku 64 lat. Jego następcą został jego syn, Stefan. Pochowany u boku młodszego syna Béli w kościele franciszkanów (mino­rytów) w Ostrzyhomiu (dziesiejszy Esztergom).

Energiczna i wielostronna działalność Béli IV w okresie po najeździe tatarskim przyniosła mu opinię drugiego założyciela państwa węgierskiego.


Żródła:

"Słownik władców Europy średniowiecznej" - pod redakcją Józefa Dobosza i Macieja Serwańskiego


"ARPADOWIE NA WĘGRZECH - (X-XIV W.)"


"POCZET KRÓLÓW WĘGIER" - autor: Karczewski Przemysław


BELA IV w "Władcy Węgier"