Gábor Bethlen de Iktár (urodzony w Marosillye (dziś w Rumunii, Ilia), 15 listopada 1580 roku, zmarł w Gyulafehérvár (dziś w Rumunii, Alba Iulia), 15 listopada 1629 roku) herb

Syn Lupusa (Farkasa) Bethlen de Iktár i Fruzsiny (Drusiány) Lázár de Szárhegy, córki István Lázár de Szárhegy.

Książę Siedmiogrodu od 27 października 1613 roku do 15 listopada 1629 roku, król Węgier i Chorwacji od 25 sierpnia 1620 roku do 31 grudnia 1621 roku (faktycznie do 6 stycznia 1622 roku), książę opolsko-racoborski od 6 stycznia 1622 roku do 20 stycznia 1624 roku.

W sierpniu 1605 roku poślubił Zsuzsanna Károlyi (urodzona w Kolozsvár, w 1585 roku, zmarła w Gyulafehérvár, 13 maja 1622 roku), córkę László Károlyi i Klára Sziny. W Kaschau, 2 marca 1626 roku poślubił Katharina Hohenzollern von Brandenburg (urodzona w Królewcu, 28 maja 1604 roku, zmarła w Schöningen, 27 sierpnia 1649 roku), księżną Siedmiogrodu, córkę Jana Zygmunta Hohenzollern, księcia-elektora Brandenburgi, księcia Cleves, Mark i Ravensburg, księcia w Prusiech i Anny Hohenzollern, córki Albrechta Fryderyka Hohenzollern, księcia w Prusiech.

Pochodził ze średniej szlachty, jednak jego ród już w XVI wieku osiągnął znaczącą pozycję w kraju. Był protestantem wyznania reformowanego, a więc w okresie kontrreformacji w naturalny sposób znajdował się w obozie antyhabsburskim.

Początkowo był w służbie na dworze księcia Siedmiogrodu, Zygmunta Batorego. Wykorzystując słabość władzy za jego następcy, Gábora Batorego, w 1613 roku sułtan Ahmed I ogłosił Bethlena księciem Siedmiogrodu. Nominacja ta została następnie zatwierdzona także przez siedmiogrodzki sejm w Kolozsvárze (obecnie Kluż-Napoka). Bethlen wzmocnił wydatnie władzę książęcą i podniósł prestiż Siedmiogrodu na arenie europejskiej. W 1615 roku cesarz Maciej Habsburg uznał jego władzę, ale stosunki z Wiedniem pozostały napięte.

W czasie wojny trzydziestoletniej, jako wyznawca kalwinizmu, Bethlen otwarcie wystąpił przeciwko Habsburgom. Gdy w 1618 r. Czesi na Hradczanach wyrzucili katolickich posłów cesarza austriackiego przez okno, zainaugurowali tym czynem wielką wojnę wyznań, religii, społeczeństw i narodów. Ruszyła lawina podziałów, w tym na obóz katolicki i protestancki. Król polski Zygmunt III Waza opowiedział się po stronie katolickich Habsburgów. Bethlen zaś w 1619 roku sprzymierzył się z Czechami i wystąpił zbrojnie przeciwko cesarzowi i królowi węgierskiemu Ferdynandowi II, zajął północne Węgry, m.in. Pozsony (dzisiejszą Bratysławę), a w listopadzie tegoż roku oblegał już Wiedeń.

W Polsce zjawił się poseł arcyksięcia Leopolda hrabia Althan, by zaciągnąć ciężką jazdę pod austriackie sztandary. W Krakowie prosił on o "600 kopijników" i "służałego żołnierza". Zaciągu miał dokonać wierny Habsburgom węgierski magnat hr. György Drugeth Hommonay, który miał swe włości blisko granicy polskiej na Północno-Wschodnich Węgrzech oraz w samej Polsce. W podległych cesarzowi Węgier terenach wybuchło kolejne powstanie antyhabsburgskie. Kandydat do madziarskiej korony, kalwinista, książę siedmiogrodzki Gábor Bethlen rozpoczął marsz w stronę Górnych Węgier, co w opinii dworu krakowskiego oznaczało próbę zablokowania polskiej granicy 14 października 1619 roku.

Bethlen zajął Pozsony, przejmując węgierskie insygnia koronne. Od Wiednia dzielił go już tylko Dunaj. Stolicę Habsburgów, otoczonej przez 42-tysięczną armię Bethlena i wojska stanów czeskich, śląskich i morawskich, broniło ledwie 2 tys. żołnierzy cesarza. Dwór habsburski ogarnęła panika. Ostrzegawcze listy Zygmunta do Bethlena, by zaniechał nękania cesarza, nie poskutkowały. Król polski zdecydował się więc na działanie. Hetman Żółkiewski sugerował wyrzynanie na Północnych Węgrzech zbuntowanych rodzin. Król jednak nie chciał pacyfikacji: podporządkował swojemu dworzaninowi, Adamowi Lipskiemu cały pułk lisowczyków, na czele których miał on ruszyć szybkim marszem na wojska Bethlena i połączyć się z siłami cesarza.

Homonnay już czekał na polską jednostkę, która zamierzała przekroczyć granicę około Piwnicznej, gdzie jednak napotkała na silny opór zwolenników Bethlena. Hrabia więc wskazał lisowczykom inną drogę przez przełęcz Łupkowską w Bieszczadach. Szli pod wodzą swego obieralnego pułkownika Walentego Rogaskiego, inni, zwerbowani - pod Adamem Lipskim, jeszcze inni - pod Hommonayem. Już 23 listopada 1619 roku natknęli się na wojska madziarskie młodego Jerzego Rakoczego z Siedmiogrodu w Humiennem, w posiadłości hrabiego, który doskonale znał topografię terenu.

Bitwa trwała dwa dni i Rakoczy zamknął Polakom drogę na Humienne, obsadzając wzgórza. Lisowczycy za podpowiedzią Hommonaya, obeszli je drogą na Udavę i tamże znieśli oddział węgierski. Nie mając armat ani arkebuzów, lisowczycy nie mieli jednak szans na przebicie się przez uzbrojone w broń palną pozycje madziarskie. Byli jednak mistrzami we wschodnim sposobie walki, o której Węgrzy zdołali już zapomnieć, choć dawniej sami ją stosowali. A więc zdecydowali się następnego dnia pozorować ucieczkę, wystawiając na widok swoje tabory. Piechota węgierska połknęła haczyk, poszła za lisowczykami, nie tyle w pościg, ile na te tabory z zagrabionymi dobrami. Wówczas Rogaski i Hommonay zawrócili, obeszli ciężkozbrojnych i gwałtowną szarżą lekkiej konnicy ze wszystkich stron siedli piechocie Rakoczego na karkach. Ta, zajęta rabunkiem taboru, nie zdołała odtworzyć szyków. Według ówczesnych relacji to była jatka.

Pod szablami polskimi padło około 5 tys. Węgrów, w ręce zwycięzców dostało się 17 chorągwi. Dwie odesłano królowi Zygmuntowi III, resztę cesarzowi. Rakoczy ratował się ucieczką. Lisowczycy ruszyli na Sárospatak, w drodze oblegając Rakoczego w rodzinnym zamku Makowicy, "wszystko wszędy ogniem a mieczem znosząc" - jak zanotował kronikarz tych wydarzeń. Jednakże nie posiadając armat, lisowczycy nie mieli szans na zdobycie zamku. Ruszyli więc na Koszyce. Po spaleniu przedmieść miasta pojawiło się pytanie o sens dalszej wyprawy. W wojsku wytworzyły się natychmiast frakcje zwolenników Rogaskiego, Lipskiego i Homonaya. Każdy z nich zmierzał do innych celów: Hommonay do odwetu na Bethlenie i Rakoczym i utrzymania własnych dóbr, Rogaski do łupów, Lipski zaś do połączenia z siłami cesarza w myśl planów króla. Ostatecznie, około 10 grudnia, zaczęli zawracać spod Koszyc do kraju.

Zwycięstwo lisowczyków pod Humiennem i ich łupieżcze rajdy po Północnych Węgrzech przyczyniły się nieoczekiwanie do odwrócenia kart historii. Gdyby nie drobne i na pozór mało znaczące posunięcia zaledwie kilku tysięcy żołnierzy polskich, losy wojny trzydziestoletniej potoczyłyby się prawdopodobnie inaczej, nawet mogłaby ona zakończyć się już w 1619 roku. Książę Gábor Bethlen bowiem na wieść o wyprawie i zwycięstwie lisowczyków zwinął oblężenie Wiednia i cofnął się do Pozsony.

Usiłował przejąć jeszcze inicjatywę, wysyłając 15-tysięczny korpus na Homonnaya, a na lisowczyków znów Jerzego Rakoczego z nowymi siłami. Polacy cofnęli się, nadal nieświadomi, że ocalili imperium Habsburgów, dopiero później dotarło do świadomości Zygmunta III, że przypadkiem lisowczycy ocalili Wiedeń i cesarstwo.

Faktem jest, że król polski rozdawał polityczne karty, wpływając na załago-dzenie konfliktu między cesarzem a księciem siedmiogrodzkim. Zaowocowało to zawieszeniem broni w połowie stycznia 1620 roku. Książę węgierski wiedział jednak dobrze, jak trafić w czułą strunę tureckich fobii i w akcie pomsty powiadomił sułtana tureckiego o wyprawie Polaków na Górne Węgry w obronie Habsburgów. Bez wątpienia te wieści przyczyniały się do umocnienia stronnictwa wojennego w Stambule i powiększyły grozę islamskiego ataku. Dopełniła się ona w nieszczęsnej bitwie pod Cecorą, niemal dokładnie w rok po Humiennem. Wtedy to zginął jeden z kreatorów polskiej polityki i wojskowości, kanclerz i hetman Stanisław Żółkiewski. Jeszcze w 1620 roku lisowczycy przyczynili się także do przełomowej w dziejach klęski Czechów pod Białą Górą w starciu z Habsburgami.

Poeta Bartłomiej Zimorowic pisał: "po dziś dzień niejeden Czech mdleje dla gorąca, kiedy go futro lisie grzeje". Chyba podobne uczucie mieli ci Węgrzy, których również "odwiedzili" lisowczycy.

Rzeczpospolita nie uzyskała od Austrii spodziewanego Śląska. Za to wpłynęła na przekształcenie się małej wojny czeskiej w wojnę powszechną, trwającą 30 lat.

Dla Polski zaczną się najcięższe dni, gdy Europa zacznie lizać po niej rany. Wtedy to zaleje Koronę tragiczny potop szwedzki, moskiewski, kozacki i siedmiogrodzki.

Zakończony dla Węgrów też tragicznie. Nieuchronnie przywołuje to nam pamięć tego co opisuje XV-wieczny kronikarz polski, Jan Długosz, w swej "Kronice polsko-węgierskiej", gdzie jako pierwszy świadomie mówił o przyjaźni obu narodów i sformułował wynikające z tego faktu przykazania moralnopolityczne.

Według jego opisu, w roku 1000 do papieża Sylwestra II zgłosiły się po koronę królewską dwie delegacje: polska i węgierska. Ojciec Święty przyznał symbol królewski posłom narodu węgierskiego, ale starających się upomniał, by oba narody żyły w przyjaźni, wzajemnie się wspomagając tak długo, jak świat światem, a gdyby któryś z nich wystąpił na szkodę drugiego, sprowadziłby nieszczęście na samego siebie.

16 stycznia 1620 roku zawarto rozejm w Bratysławie. W sierpniu 1620 roku sejm w Bańskiej Bystrzycy (węg. Beszetercebánya) obwołał Bethlena królem Węgier, ale ten nie zdecydował się na koronację. Zrzekł się pretensji do tronu węgierskiego w traktacie pokojowym zawartym 6 stycznia 1622 roku w Nikolsburgu (obecnie Mikulov), w zamian za siedem komitatów Górnych Węgier (dzisiejsza wsch. część Słowacji; Koszyce stały się drugą stolicą Bethlena) oraz księstwa opolskie i raciborskie. Ferdynand zobowiązał się do zapłacenia Bethlenowi odszkodowania w wysokości 50 tys. forintów i do przestrzegania postanowień pokoju wiedeńskiego. Bethlen formalnie objął władzę na Górnym Śląsku 30 maja 1622 roku. W Opolu i Raciborzu zaczęto bić lichą monetę. Miejscowa ludność była jednak nieufna i żywiła pogardę wobec nowego władcy. 20 stycznia 1624 roku na mocy rozejmu w Bańskiej Bystrzycy utracił księstwo opolsko-raciborskie oraz 5 komitatów węgierskich.

Kiedy główny ciężar walk wojny trzydziestoletniej przeniósł się na teren Niemiec, Bethlen w 1623 roku wtargnął na Morawy, gdzie pod Hodoninem otoczył wojska cesarskie, dowodzone przez samego Wallensteina. Cesarz zaproponował pokój, który zawarto 8 maja 1624 roku w Wiedniu na warunkach pokoju nikolsburskiego.

Bethlen, szukając w Europie sprzymierzeńców, pojął w 1625 roku za żonę Katarzynę Brandenburską, siostrę Marii Eleonory Hohenzollern (żony Gustawa Adolfa, króla szwedzkiego). Zachęcony sukcesami ligi antyhabsburskiej i obietnicami francuskiego kardynała Richelieu jeszcze raz wystąpił w 1626 roku przeciwko Ferdynandowi II. Traktat pokojowy zawarty w tym samym roku w Bratysławie potwierdzał jednak jedynie postanowienia z Nikolsburga.

Dalsze działania Bethlena skupiły się na próbach szukania sojuszników przeciw Habsburgom na zachodzie Europy. Jednocześnie myślał on o koronie polskiej. W 1627 roku prowadził rokowania, m.in. z Gustawem II Adolfem i z Moskwą w sprawie objęcia tronu polskiego. Zmarł niespodziewanie, nie doczekawszy realizacji tych planów.

Zarówno ze względu na poprawę sytuacji ekonomicznej, jak również rozkwit oświaty, kultury i sztuki, okres rządów Gábora Bethlena jest uważany za "złoty wiek" Siedmiogrodu. Przyczynił się on do rozwoju gospodarki, wprowadzając książęcy monopol na handel bydłem, miodem i woskiem. Popierał rozwój górnictwa i rzemiosła, zreformował też finanse księstwa. Założył liczne szkoły, w tym uniwersytet w stolicy Siedmiogrodu - Gyulafehérvár (obecnie Alba Iulia). Miasto to, znacznie rozbudowane, stało się znaczącym ośrodkiem kultury, promieniującym również na tereny Królestwa Węgierskiego.


Żródła:

Gábor Bethlen w "2013 - Rok Pamięci Gábora Bethlena - OGNIEM I MIECZEM NA WĘGRA - PIERWSZA ODSIECZ WIEDEŃSKA" - "GŁOS POLONII"; autorka: Attila Szalai

(Oprac. m.in. na podstawie: „Pierwsza odsiecz wiedeńska", Jerzy Besala, Polityka, 2009, nr 2732)


Gábor Bethlen w "WikipediA"