Dietrich von Altenburg (zmarł w Toruniu 6 października 1341 roku)

Komtur Ragnit (obecnie Niemen, Rosja) od 1320 roku do 1324 roku, a nastepnie bałgijski od 1325 roku do 1331 roku. Wielki marszałek Zakonu Krzyżackiego od 1331 roku do 1335 roku. Wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego od 3 maja 1335 roku do 6 października 1341 roku.

Pochodził z Altenburga w Turyngii, gdzie jego ojciec był burgrabią. Nie znamy dokładnej daty jego wstąpienia do zakonu. Od roku 1320 pełnił funkcję komtura Ragenty. W latach 1326-1331 był komturem Bałgi, co się łączyło z funkcją wójta Natangii. Altenburg w pierwszym roku urzędowania w Bałdze założył miasto Bartoszyce (obok zamku, na lewym brzegu Łyny) oraz wybudował zamek w Sątocznie. Od 1331 roku do wyboru na wielkiego mistrza był wielkim marszałkiem zakonu. Do jego obowiązków należało dbanie o całokształt spraw wojskowych. On też, w zastępstwie wielkiego mistrza, dowodził wojskami zakonu na polu bitwy. Z racji swych obowiązków Altenberg poprowadził najazdy na Kujawy i Wielkopolsk­ę. W bitwie pod Płowcami został ranny w głowę i trafił do polskiej niewoli. Wolność zyskał w drugiej fazie bitwy, po kontruderzeniu zakonu. Po śmierci Luthera z Brunszwiku w 1335 roku został jego następcą.

Jako wielki mistrz położył nacisk na rozbudowę zamków na pograniczu z Litwą. Kontynuował przebudowę Malborka. Wydał statuty, czyli przepisy ściśle regulujące życie zakonne. Prowadził politykę pokojową względem Polski. Toeppen przypuszczał, że wielki mistrz Altenburg kazał wybudować zamki w Giżycku, Kętrzynie i Wystruci. Dietrich von Altenburg utworzył też nową komturię w Ostródzie i Wystruci.

W październiku 1330 roku zawarto rozejm ważny do maja 1331 roku. Po jego wygaśnięciu krzyżacy podjęli wyprawę zbrojną, na czele której stanął wielki marszałek Dietrich von Altenburg. Wojsko krzyżackie przeszło przez Wisłę i skierowało się na Kujawy. Zajęto Bydgoszcz. Nie udała się próba zajęcia Inowrocławia. Wojska krzyżackie wkroczyły do wschodniej Wielkopolski i zajęły miejscowość Pyzdry nad Wartą. Próba sił pod Pyzdrami zakończyła się niepowodzeniem wojsk polskich. 31 lipca 1331 roku skapitulowało Gniezno, nie udał się natomiast marsz na Poznań. Kolejna wyprawa ruszyła we wrześniu.

27 września 1331 roku na polach pod Płowcami wojska Władysława "Łokietka" stoczyły wielką bitwę z wojskami zakonu krzyżackiego. Armią zakonną dowodzili: wielki marszałek Dietrich von Altenburg i komtur chełmiński Otto von Luterberg (naczelny dowódca). W armii tej znajdowali się również Krzyżacy inflanccy oraz goście z zachodniej Europy, z liczącą około 100 osób grupą rycerzy angielskich. Nie brakło również takich znakomitych rycerzy zakonnych jak komtur elbląski Herman von Oetting, komtur gdański Albrecht von Ore, wielki komtur Otto von Bonsdorf oraz komtur bałgijski Henryk Reuss von Plauen. Obecność tylu wysokich dostojników zakonnych i gości wskazywać może, na co najmniej na dwa fakty: że wyprawa ta nie miała charakteru lokalnego, a po drugie, że musiała to być armia dość liczna. Przyjmuje się, że w jej skład wchodziło około 2000 jazdy (w tym około 200 ciężkozbrojnych braci krzyżackich, 100 ciężkozbrojnych rycerzy świeckich, resztę stanowiły oddziały lekkozbrojne), mniej więcej 2000 konnych giermków oraz 2000 chłopskiej ludności pruskiej. Całość armii zakonnej liczyła około 7 tysięcy ludzi.

W przeddzień bitwy, w czwartek 26 września 1331 roku Krzyżacy byli w Radziejowie. Tu podjęli dwie brzemienne w skutkach decyzje, które doprowadziły do bezpośredniej walki pod Płowcami. Postanowili wyruszyć na zdobycie Brześcia Kujawskiego i podzielić swoje siły na trzy części. Pierwsza grupa (około 2/3 całości sił krzyżackich) pod dowództwem komtura Henryka Reuss von Plauen opuściła Radziejów 27 września około godziny 6 rano. Za nią, w niedużej odległości, posuwała się druga grupa, w której znajdowała się większość ciężkozbrojnych. Dowodził nią komtur Otto von Luterberg. Straż tylną stanowiła trzecia grupa pod dowództwem wielkiego marszałka Dietricha von Altenburg. W skład tej grupy wchodziła pruska piechota i około 350 rycerzy konnych. Byli w niej czołowi urzędnicy krzyżaccy, jak komturowie: Herman von Oetting, Albrecht von Ore czy wielki komtur Otto von Bonsdorf. Zadaniem tej grupy było zabezpieczenie tyłów, ochrona zebranych łupów i zbieranie żywności dla całej armii. Rozbiła się ona obozem nieopodal Radziejowa (między wsią Stary Radziejów a miastem Radziejów), w pewnym oddaleniu od sił głównych.

Wojska królewskie, liczące około 5 tysięcy jazdy dotarły do traktu brzeskiego od strony południowo - wschodniej, z kierunku Faliszewa i Samszyc i około godziny 9 zetknęły się z tylną strażą armii krzyżackiej. Pojawienie się Łokietka było dla Krzyżaków zaskoczeniem, ale pomimo gęstej mgły, która właśnie opadała, potrafili oni podzielić swe siły na pięć oddziałów. Podobnie uczynił Łokietek, który postanowił okrążyć Krzyżaków. Kluczową rolę w realizacji tego planu odgrywało odcięcie odwrotu Krzyżakom na wschód w kierunku Brześcia Kujawskiego. Pozycję ryglującą zajął oddział wojewody Wincentego z Szamotuł i to on jako pierwszy dał hasło do walki. Hasłem bojowym, które pozwalało rycerstwu polskiemu rozpoznać się w bitewnym zamęcie, było zawołanie "Kraków". Bitwa rozbiła się na wiele pojedynków. Krzyżacy, broniąc się przed okrążeniem, twardo stawiali opór. Zgodnie z najlepszymi rycerskimi wzorcami dwukrotnie podczas bitwy ogłaszano przerwy na odpoczynek i opatrzenie rannych. Walki trwały do około południa.

Podczas trzeciego ataku Polaków na pozycje rycerzy w habitach spadł z konia chorąży krzyżacki, a wraz z nim chorągiew zakonna, co wywołało panikę w szeregach krzyżackich. Ich pozycje załamały się i poszły w rozsypkę. Jedynie nielicznym udało się wyrwać z kotła i uciec w kierunku Brześcia. Do niewoli wzięto 56 braci zakonnych ze swym dowódcą, rannym podczas bitwy w twarz wielkim marszałkiem.

Zwycięstwo polskie było niezaprzeczalne, ale nie był to koniec walk tego dnia. Radość z odniesionego triumfu przysłoniła Polakom świadomość niebezpieczeństwa, jakie groziło w związku z obecnością w pobliżu dwóch pozostałych oddziałów krzyżackich, do których dotarli już zbiegowie z wiadomością o pogromie grupy Altenburga. Luterberg powiadomił o tym straż przednią Henryka von Plauen, a sam pośpieszył w kierunku Płowiec, tak, że około godziny 14 stanął naprzeciw wypoczywającej armii polskiej. Nastąpiła druga faza walki i w początkowym jej okresie szala zwycięstwa przechylała się na korzyść strony polskiej, a przybywający na pole bitwy Henryk von Plauen musiał zbierać uciekinierów i wzmacniać załamujące się szyki krzyżackie. Pomimo tego w tej bezładnej bitwie niektóre oddziały polskie na czele z królewiczem Kazimierzem uległy panice i opuściły pole walki (około godziny 17), gdy inne święciły zwycięstwo i brały jeńców (do niewoli polskiej dostał się Henryk von Plauen i blisko 40 rycerzy armii zakonnej). Na skutek zaznaczającej się przewagi wojsk krzyżackich Polacy rozpoczęli się wycofywać ze znacznymi stratami. Przy zapadających ciemnościach wojsko polskie opuściło pole bitwy, a pozostający Krzyżacy na rozkaz Luterberga wymordowali znaczną część jeńców polskich. Pozostawili tylko 100 najcenniejszych na wymianę lub okup. Chrześcijańskim pochówkiem zmarłych zajął się biskup włocławski Maciej z Gołańczy, który nakazał policzenie ciał. Było ich w sumie 4187. Nie wiemy, jak w tej liczbie rozkładają się straty obu stron. Przyjmuje się dość zgodnie, że więcej swoich na pobojowisku zostawił zakon.

Bitwa pod Płowcami była strategicznym zwycięstwem Polaków, chociaż z punktu widzenia taktycznego nie została rozstrzygnięta. Dzięki temu zwycięstwu uratowane zostały Kujawy, a przede wszystkim jedność państwa polskiego. Ważny jest również fakt, że po raz pierwszy armia polska, w skład której wchodzili przedstawiciele wszystkich stanów, stanęła do zdecydowanej walki w polu przeciw wojskom krzyżackim.

Skandawę (niem. Skandau) wieś założył w pierwszej połowie XIV wieku wielki mistrz krzyżacki Dietrich von Altenburg. W 1326 roku Komtur Bałgi Dietrich von Altenburg wydał przywilej lokacyjnyny na założenie miasta Bartoszyce po stronie Łyny, w pobliżu zamku nadając mu nazwę Rosenthal - Dolina Róż. Wielki mistrz Dietrich von Altenburg 25 lipca 1338 roku nadał osadzie Świecie przywilej lokacyjny.

W 1339 roku, w marcu w ramach procesu warszawskiego przeciw Krzyżakom, w Toruniu odbyły się rokowania między sędziami papieskimi a Krzyżakami dotyczy pretensji Kazimierza "Wielkiego" do Pomorza. W 1341 roku krzyżackie rokowania z poselstwami polskimi i węgierskimi w sprawie zwrotu Pomorza Polsce, w czasie których zmarł wielki mistrz Dietrich von Altenburg. Jako pierwszy z wielkich mistrzów krzyżackich pochowany został w kaplicy św. Anny na zamku w Malborku.

Był energicznym i okrutnym człowiekiem, oskarżonym przed samym papieżem o zbrodnie popełnione na rejzach. Sąd pod wodzą papieskich legatów odbył się w Warszawie w 1339 roku. Wysłannicy papieża rozkazali Krzyżakom zwrócić królowi polskiemu ziemie pomorską, kujawską, dobrzyńską, chełmińską i michałowską, czego zakon nie uczynił mimo legackich klątw i napomnień.

Von Altenburg był aktywnym budowniczym krzyżackich zamków, w Malborku podejmując się m.in. budowy Wieży Głównej i przebudowy kościoła Najświętszej Maryi Panny. To również on zlecił budowę największej i najwspanialszej płaskorzeźby na zamku - ośmiometrowej figury Madonny na wschodniej fasadzie kościoła Najświętszej Maryi Panny, to on zbudował pierwszy stały most przez rzekę Nogat jak i Bramę Mostową. Zachorował i zmarł w Toruniu, do którego udał się negocjować z Polakami.


Żródła:

Dietrich von Altenburg


Dietrich von Altenburg w "Wikipedii"


"Zakon Krzyżacki"