Krzyżacy, urzędowo zwani Zakonem Najświętszej Maryi Panny w Jerozolimie, powstali jako ostatnia z wielkich korporacji rycerskich. Zakon wyłonił się z Bractwa Niemieckiego, istniejącego w Jerozolimie od 1120 roku. Nadanie nowego kształtu istniejącej społeczności było dziełem Fryderyka księcia szwabskiego. W myśl nowych założeń zakon miał realizować dwa podstawowe cele: zapewnić cesarstwu niemieckiemu trwale oparcie na Wschodzie oraz opiekować się pielgrzymami niemieckimi. Nowy zakon rycerski zatwierdził w 1198 roku papież Innocenty III. Kandydatów miano rekrutować spośród narodowości niemieckiej, co w zasadzie było rygorystycznie przestrzegane. Z, tego powodu Krzyżaków nazywano również Zakonem Niemieckim. Nie stworzył on nigdy własnej, oryginalnej reguły. Najpierw oparł swoją organizację na konstytucjach joannitów, a następnie przyjął z niewielkimi zmianami regułę templariuszów. Członkowie Zakonu Najświętszej Maryi Panny nosili charakterystyczne białe płaszcze z czarnymi krzyżami. Strukturalnie zakon dzielił się na trzy stany: rycerzy, kapłanów i służebnych.

Najważniejszy z nich był stan rycerski, który obsadzał wszystkie urzędy: wielkiego mistrza, mistrzów prowincjonalnych, komturów itp. Wielki mistrz jako najwyższy przełożony sprawował swoje funkcje dożywotnio. W każdym konwencie według przepisów mogło być 12 rycerzy, nie licząc komtura oraz kapłanów. W praktyce nie zawsze przestrzegano tej zasady. W liturgii początkowo wiele zapożyczono od kanoników Grobu Świętego w Jerozolimie. Mniej więcej od 1244 roku Krzyżacy przyjęli szereg elementów właściwych zwyczajom dominikańskim. Rycerze i bracia służebni byli analfabetami i bez specjalnego pozwolenia nie mogli zdobywać sztuki czytania i pisania. Stąd wszystkie modlitwy odmawiane przez zakonników, oparte tylko na pamięci, były krótkie. Krzyżacy niewiele mieli wspólnego z tradycyjnym pojęciem zakonności, byli natomiast doskonałymi żołnierzami. W tradycji Krzyżaków pojęcie świętości nie obejmowało działalności politycznej, życia społecznego i wojny. W tych dziedzinach istniała całkowita swoboda i wszystko było moralne, jeżeli służyło zakonowi. W 1211 roku pod rządami wielkiego mistrza Hermana von Salza, uważanego za rzeczywistego założyciela Krzyżaków, wątły dotychczas zakon nabrał potężnego dynamizmu, mimo iż był zmuszony opuścić Ziemię Świętą. Na pewien czas Krzyżacy znaleźli główny punkt oparcia w Siedmiogrodzie, gdzie zamiast walczyć z niewiernymi rozpoczęli skuteczną akcję kolonizacyjną, dążąc do stworzenia, wzorem innych zakonów rycerskich, niezależnego państwa. Król węgierski Andrzej II, zorientowawszy się w aspiracjach Krzyżaków, wypędził zakon z Siedmiogrodu. Szukając nowych możliwości dla realizacji swoich ambitnych celów, Herman von Salza wszedł w kontakt z Konradem księciem mazowieckim, który w 1226 roku, nieświadom rzeczywistych dążeń zakonu, sprowadził go w celu zapewnienia obrony własnej dzielnicy przed najazdami Prusów. W zamian za podjęcie się tych obowiązków, Konrad nadał Krzyżakom Ziemię Chełmińską. Propozycja księcia została przez zakon skwapliwie przyjęta, przede wszystkim w nadziei na stworzenie na zajmowanych pruskich terenach własnego państwa. Pierwszym znamiennym symptomem krzyżackich zamiarów było uniezależnienie się od Polski i poddanie wyłącznej władzy cesarza i papieża. Cesarz Fryderyk II niebawem po przyjęciu propozycji księcia Konrada wystawił Krzyżakom ..złotą bullę", nadającą im Prusy {przywileje książąt Rzeszy. Uzyskane przywileje zostały następnie uzupełnione w kolejnych umowach z Konradem Mazowieckim i z biskupem Prus Chrystianem. Wszystkie te nadania udzielone zakonowi potwierdził papież " Grzegorz IX w 1230 roku w naiwnym przekonaniu, że przyczyni się to do szybszej chrystianizacji Prus. Wielki mistrz Herman von Salza wykazał swoje dyplomatyczne mistrzostwo, kiedy w 1237 roku doprowadził do organizacyjnego połączenia się z Krzyżakami zakonu Kawalerów Mieczowych, osiadłych w Inflantach, gdzie powierzono im misję chrystianizacji ostatnich narodów pogańskich nad Bałtykiem: Łotyszów i Litwinów. Coraz widoczniejsze dążenia polityczne Krzyżaków doprowadziły do pierwszych zatargów z Konradem Mazowieckim. Krzyżacy z chwilą pojawienia się w Prusach stali się zasadniczą przeszkodą w chrystianizacji tego kraju, prowadzonej przez cystersów i dominikanów. Ciężkie zarzuty pod adresem zakonu przedstawił w 1243 roku przed trybunałem Stolicy Apostolskiej biskup Chrystian. Z jego wywodów wyraźnie wynikało, że Krzyżakom nie zależało na chrystianizacji Prus, skoro utrudniali chrzest pruskich katechumentów, przeszkadzali w budowie chrześcijańskich świątyń, poddawali torturom neofitów pruskich w celu przymuszenia ich do uległości zakonowi. Biskup Chrystian sam się o tym przekonał, bo gdy dziesięć lat przebywał w niewoli u Prusów, jego nieobecność Krzyżacy spożytkowali dla swoich celów, uzyskując 3 sierpnia 1234 roku od papieża Grzegorza IX przywilej, który proklamował Prusy "własnością św. Piotra", równocześnie nadając je zakonowi, z pominięciem praw należnych biskupowi. Dalszym krokiem do umocnienia się zakonu było wcielenie do wspólnoty krzyżackiej Zakonu Braci Dobrzyńskich wraz z ich posiadłościami. W podobny sposób wykorzystali Krzyżacy wewnętrzne walki piastowskich książąt dzielnicowych, a później panowanie w Polsce króla czeskiego Wacława II. Zajęli wówczas Pomorze Gdańskie. Władysław Łokietek, który podjął ideę zjednoczenia państwa i obrony jego ziem przed zaborczością zakonu, liczył, że w rewindykacji zagarniętego przez Krzyżaków Pomorza pomocy udzieli mu Stolica Apostolska. Książę byl przekonany, że gorliwość w oplotach "denara św. Piotra" uczyni kurię awiniońską bardziej podatną na polskie supliki. Rzeczywiście papież Jan XXII w odpowiedzi na skargę Władysława Łokietka o bezprawne zajęcie przez Krzyżaków Pomorza ustanowił trybunat sądowy, złożony z polskich duchownych, pod przewodnictwem arcybiskupa gnieźnieńskiego Janisława. Trybunat ten po rozpatrzeniu sprawy nakazał zwrot tej ziemi prawowitemu władcy. Łokietkowi. Zakon nie zastosował się do sądowego orzeczenia. Był to jednak pierwszy dyplomatyczny sukces Polski. Kazimierz Wielki postanowił dyplomacją osiągnąć to, co w tej chwili nie było możliwe na drodze działań zbrojnych. Poddał więc spór z

Krzyżakami pod arbitraż królów: Jana Luksemburskiego i Karola Roberta Andegaweńskiego. Mediatorzy w Wyszehradzie odrzucili niektóre pretensje zakonu do ziem polskich i ogłosili wyrok, który miał charakter kompromisowy: Kujawy i Ziemia Dobrzyńska miały zostać zwrócone Polsce, Krzyżacy zaś mieli zatrzymać Pomorze jako "jałmużnę" od Kazimierza. Król, nie mając innego wyjścia, zgodził się w 1335 roku na przyjęcie owego kompromisu, ale równocześnie zwrócił się z prośbą do papieża Benedykta XII o ponowne potwierdzenie wyroku z 1321 roku, nakazującego Krzyżakom zwrot Pomorza. Sprawę Kazimierza popierał nuncjusz Gaillard z Carces. Ponieważ zjazd wyszehradzki pominął milczeniem szereg istotnych spraw, będących źródłem nieustannych konfliktów Polski z zakonem, nuncjusz zaapelował do papieża o rozpoczęcie nowego procesu kanonicznego przeciw Krzyżakom, w tym wypadku oskarżonym o zbrodnie popełnione podczas wyprawy w 1331 roku. Dla rozpatrzenia nagromadzonych skarg Benedykt XII mianował sędziami dwóch Francuzów: Gaillarda z Carces i Piotra z Puy. Sędziowie wezwali strony do Warszawy na 4 lutego 1339 roku. Krzyżacy mimo różnych wysuwanych zastrzeżeń stawili się przed sądem. Papież polecił rozpatrzyć przede wszystkim: l. Czy jest zgodne z prawdą, że Krzyżacy zbrojnie zajęli Kujawy oraz Ziemię Dobrzyńską i Michałowską, mordując chrześcijan i paląc kościoły, jak o tym donosił Stolicy Apostolskiej arcybiskup gnieźnieński Janisław; 2. Jakie szkody poniósł król polski na skutek zaboru Pomorza przez zakon. Przesłuchano 126 świadków. Sędziowie wysłuchali osobistych relacji wielkiego mistrza i biskupów pruskich. Król ze swojej strony zgłosił gotowość przyjęcia arbitrażu wyszehradzkiego z 1335 roku, pod warunkiem, że zakon zapłaci mu 14 000 grzywien, ale Krzyżacy nie przyjęli tej propozycji. Kilkumiesięczne przesłuchania świadków ostatecznie sąd zakończył 17 czerwca 1339 roku. Prawie po trzech miesiącach, bo 15 września, został ogłoszony wyrok, który postanawiał: zakon miał zwrócić Polsce: Pomorze Gdańskie, Ziemię Chełmińską, Kujawską, Dobrzyńską i Michałowską, zaplucie 94 000 grzywien polskich odszkodowania, restytuować pobrane dochody, wynagrodzić wyrządzone szkody oraz pokryć koszty sądowe w sumie 1600 grzywien. Ponadto Krzyżacy zostali obłożeni ekskomuniką z zastrzeżeniem, że może z niej zwolnić tylko papież. Przedstawiciel zakonu założył od wyroku protest, nie uwzględniony jednak przez sędziów. Kazimierz Wielki wysiał poselstwo do Awinionu, prosząc Benedykta XII o potwierdzenie warszawskiego wyroku. Papież jednak odmówił potwierdzenia i wbrew sentencji trybunału przyznał Pomorze Krzyżakom, nakazując im jednak zwrot Polsce Kujaw, oraz wyznaczył kolejnych arbitrów. Zakon godził się już zwrócić Kujawy, Ziemię Dobrzyńską i zapłacić 10 000 sztuk złota, jako odszkodowanie za pobrane dochody, ale sprawa znowu została odesłana do papieża. Tymczasem umarł Benedykt XII i rządy w Kościele objął nowy papież Klemens VI, co zmieniło sytuację. Krzyżacy mieli sprzyjającego im człowieka i nie potrzebowali obawiać się kar kościelnych. Król w tej sytuacji poszedł na czasowe ustępstwa wobec zakonu, tym bardziej, że absorbowały go sprawy wschodnie. Zawarto więc pokój w Kaliszu w lipcu 1343 roku, w którym król pozornie zrezygnował z Pomorza Gdańskiego. O tym, że nie myślał o trwałej utracie Pomorza, świadczy jego tytulatura, która wyraźnie podkreślała, że jest on także dziedzicem owej ziemi. Unia polsko-litewska i chrzest Litwy postawiły zakon w trudnej sytuacji: utracił rację bytu nad Bałtykiem. W wyniku wielkiej wojny 1409-1411, w której Krzyżacy ponieśli klęskę (15 lipca 1410 roku pod Grunwaldem poległ wielki mistrz i większość komturów), zakon zwrócił Polsce Ziemię Dobrzyńską, a Litwie Żmudź oraz zapłacił wysoki okup za jeńców.

"Bitwa pod Grunwaldem" - Jana Matejki

Ponieważ konflikty z zakonem ciągle się powtarzały, przerywane jedynie wątłymi rozejmami, obie strony w 1414 roku zgodziły się spór polsko-krzyżacki przedstawić do rozstrzygnięcia soborowi w Konstancji. Delegacja polska na sobór, pod przewodnictwem arcybiskupa gnieźnieńskiego Mikołaja Trąby, miała w swoim składzie także rektora Akademii Krakowskiej, Pawła Włodkowica, wybitnego uczonego, który miał przedstawić w imieniu Polski problematykę krzyżacką. Paweł Włodkowic pochodził z Ziemi Dobrzyńskiej, tylekroć nękanej przez zakon. Rektor część swoich wywodów przedstawił ojcom soboru 5 lutego 1416 roku, resztę mogli poznać w postaci rozpowszechnianych na soborze traktatów. Ich autor przedstawił sprawę w trzech podstawowych punktach: Czy papież i cesarz mogą rozporządzać ziemiami pogan? Czy wolno przy nawracaniu stosować przemoc? Czy zakon krzyżacki nie jest heretycki? Włodkowic dowodził, że już w XIII wieku papież Innocenty IV broniąc pogan twierdził, że przysługuje im takie samo jak wszystkim ludziom prawo natury. Włodkowic stanął zatem odważnie w obronie pogan i zastrzegł tylko dla papieża prawo orzekania o zaczepnej wojnie przeciwko ludom jeszcze niechrześcijańskim. Odrzucał jako nieludzkie nawracanie orężem i domagał się oficjalnego potępienia takich metod.

"Bitwa pod Grunwaldem" - Wojciecha Kossaka

Obszerne przedstawienie sprawy krzyżackiej przez rektora Akademii Krakowskiej zrobiło na uczestnikach soboru wielkie wrażenie. Konstancja była dla zakonu ideologiczną klęską. Nie pomogło przywiezienie z Paryża w 1416 roku i rozpowszechnienie wśród ojców soborowych paszkwilu na Polskę zredagowanego przez Jana Falkenberga, niemieckiego dominikanina, który pozostawał na usługach wielkiego mistrza. To, co napisał ten fanatyczny zakonnik, przekraczało wszelkie granice rozsądku. Mimo iż paszkwil powstał na zamówienie Krzyżaków, przyniósł im moralną porażkę. Włodkowic, który energicznie występował przeciwko pismu Falkenberga, uzyskał potępienie paszkwilu przez komisję kardynałów jako "..gorszącego i biednego". Krzyżaków sobór upomniał za stawianie przeszkód w nawróceniu Żmudzi i ustanowieniu przez Jagiełłę i Witolda biskupstwa w tym kraju. Papież Marcin V, mimo iż wyraźnie sprzyjał zakonowi, polecił uwięzić Falkenberga, który przywieziony do Rzymu kilka lat przesiedział w więzieniu i potępiony został przez własny zakon, dopóki nie odwołał swych pism i nie przeprosił Jagiełły. Uwolniony z więzienia, wkrótce zaczął gromadzić materiały przeciwko swoim dawnym przyjaciołom. W tym samym czasie narastała w Prusach opozycja miejscowej ludności przeciw rządom krzyżackim. Jej przejawem było istniejące od 1397 roku Towarzystwo Jaszczurcze, a następnie Związek Pruski. W 1454 roku wybuchło powstanie pruskie, zorganizowane przez mieszczan i szlachtę, pragnącą poddać się władzy króla polskiego. Powstanie przekształciło się w wojnę trzynastoletnią między Polską i Zakonem, prowadzoną ze zmiennym szczęściem. Zarówno w czasie powstania, jak i wojny papieże wyraźnie sprzyjali Krzyżakom, obkładając karami kościelnymi Związek Pruski, a także króla Kazimierza Jagiellończyka, czym ten zbytnio się nie przejmował. Wieloletnie zmagania wyczerpały obie strony, tak że 19 października 1466 roku doszło w Toruniu do zawarcia pokoju. Rokowania byty trudne i w początkowym okresie toczyły się za pośrednictwem legata. Dopiero kiedy wielki mistrz zaczął wobec nieustępliwości króla akceptować stawiane przez Polskę warunki, Kazimierz zgodził się na bezpośrednie rozmowy. W ich wyniku zakon zwracał Pomorze, Ziemię Chełmińską i Michałowską oraz Toruń, Gdańsk, Elbląg i Malbork, stolicę zakonu, którą przeniesiono teraz do Królewca. Wspólnie ogłoszono wolność handlu i prawo wstępowania poddanych królewskich do zakonu, tak aby nie był on w przyszłości społecznością jedynie niemiecką. Wielki mistrz mógł zostać usunięty ze stanowiska za zgodą króla. Nowo wybrany mistrz miał nałożony obowiązek składania królowi hołdu i przysięgi wierności. Na końcu znalazła się klauzula, że wyżsi dygnitarze zakonu mieli również złożyć przysięgę na zachowanie pokoju między dotąd ciągle skłóconymi stronami. Krzyżakom udało się jednak wprowadzić do tekstu układu klauzulę, że zawierający pokój zwrócą się do Rzymu o jego zatwierdzenie. Na skutek zabiegów zakonu w 1467 roku papież odmówił zatwierdzenia traktatu, sądząc, że tym wymusi na królu Kazimierzu przystąpienie do wojny z Czechami. W następnych latach zakon odmawiał królom polskim składania hołdu i przysięgi na wierność. Sprawa ta ciągle wracała, jako zasadnicze zagadnienie polityczne. Fryderyk Saski, jako wielki mistrz (1498-1510), nie składając przysięgi lenniczej, przewidzianej traktatem z 1466 roku, chciał wymusić ze strony Polski trzy ustępstwa:

l. zwolnienie z przysięgi wierności królowi polskiemu;

2. zwolnienie od brania udziału wojsk zakonnych na wezwanie króla w jego wyprawach wojennych;

3. usunięcie klauzuli o konieczności przyjmowania do wspólnoty krzyżackiej także poddanych królewskich. Było to więc dążenie do zupełnej emancypacji zakonu.

stolica państwa krzyżackiego - Malbork

Sprawa ta ponownie wypłynęła po objęciu rządów przez króla Zygmunta Starego. Po różnych zawiłych pertraktacjach, w których wypływała m.in. dawniejsza już koncepcja przesiedlenia Krzyżaków na Podole (na co nie zgadzała się Stolica Apostolska), król znalazł się w lepszej sytuacji przetargowej, kiedy w wojnie z Moskwą wojska polskie odniosły 8 września 1514 roku zwycięstwo pod Orszą. Mocniejsza pozycja Zygmunta skłoniła cesarza do układów, w których przyrzekł on zrezygnować z popierania nowego mistrza, Albrechta Hohenzollerna, królewskiego siostrzeńca. Król ze swojej strony zrzekł się praw do sukcesji na Węgrzech i w Czechach w wypadku wymarcia męskiego potomstwa Jagiellonów. Cesarz uznał wreszcie traktat z 1466 roku. W związku z nim król zrezygnował z klauzuli, że zakon ma być otwarty także dla kandydatów będących jego poddanymi. Ponieważ pertraktacje z Albrechtem nie dały żadnych rezultatów, doszło w 1520 roku do wojny z Krzyżakami. Zakończona została kompromisową ugodą zawartą 5 kwietnia 1521 roku, która ponownie pozbawiła Polskę owoców odniesionych zwycięstw. Albrecht, który nigdy nie przejmował się przepisami zakonnymi, w czasie pobytu w Niemczech zapoznał się z nauką Marcina Lutra, a nawet wszedł z nim w bliższy kontakt. Wydaje się, że już wówczas podjął decyzję o sekularyzacji Prus. Najpierw debatowano nad zagadnieniem w Prusach, a kiedy sprawa stała się całkiem jawna, zajął się nią w Krakowie senat. W czasie dyskusji wyrażano obawy i zastrzeżenia wobec projektu sekularyzacji. Ostatecznie zwyciężył pogląd kanclerza wielkiego koronnego Krzysztofa Szydlowieckiego, by wyrazić zgodę na sekularyzację Prus. Nowy układ z Prusami został uwierzytelniony 9 kwietnia 1525 roku. Następnego dnia na Rynku Krakowskim dokonał się uroczysta formalność akt hołdu. W ten sposób państwo zakonne bez większych perturbacji stało się państwem świeckim i różnowierczym.